MOJA KRÓTKA INSTRUKCJA SPOWIJANIA MARCELKA

Otulanie, spowijanie, swaddling to moim zdaniem najlepsza metoda na zapewnienie maluszkowi warunków zbliżonych do tych panujących w łonie mamy. Już w pierwszych tygodniach życia wkładałam Marcelka w otulacz antykolkowy. Tulik zapewniał mu totalne wyciszenie i służył nam aż trzy miesiące. W kolejnym etapie przerzuciliśmy się na kocyki muślinowe. Ich delikatna i przepuszczalna tkanina ułatwia swobodne wentylowanie skóry malucha, dając uczucie komfortu szczególnie w upalne dni poprzez ciągła cyrkulację powietrza.

MLECZNA KRAINA - SESJA MAM KARMIĄCYCH

Kto mógł wpaść na tak fantastyczny pomysł, by zrobić sesję mam karmiących jak nie sama Marta (z bloga Pani Woźna). Sesja odbyła się w minioną sobotę w Poznaniu w zbiorowisku nawłoci, czyli wśród tych żółtych wysokich roślin. Oczywiście wraz z Marcelem spóźniliśmy się :) Mam to szczęście do przejazdów kolejowych i jadących pociągów.  Co więcej zanim dostaliśmy się, jak to Wojtek powiedział do tych "krzaków" zeszło nam dodatkowe 10 minut. Było warto! Chciałam te piękne chwile zatrzymać na fotografiach. Musicie wiedzieć, że pomimo pięknego obrazka, nie w każdym przypadku "droga mleczna" bywa bezbolesna. Pierwsze miesiące po porodzie bywają jak jedna wielka sinusoida - radość z nowej roli, ale też ból i łzy przy każdym karmieniu. Bolące, bardzo wrażliwe na dotyk sutki, nawał mleka, a czasem nawet pogryzione brodawki. Tak, każdą z nas to na początku spotyka. Nie ma idealnej i łatwej drogi mlecznej. Każda z nas doświadczyła wzlotów i upadków. Często pozostajemy z tym same, bo ani położna, ani doradca laktacyjny nie jest w stanie nam pomóc. Jednak mimo wszystko warto próbować i się w tym wszystkim nie poddawać. Dajcie sobie czas, to wszystko minie...
Gdy patrze na te zdjęcia przychodzi mi na myśl ten wiersz: 
"Kołysanka matki" 
Józef Andrzej Frasik
Tą piosenką ci rączki ułożę,
tą piosenką ci oczka uśpię.
Cóż piękniejszego, co droższe, 
jak w oczach matki na rękach uśniesz.

Tą piosenką śpiewaną coraz ciszej,
ty kołyskę coraz wolniej kołyszesz.
- A kołysz-że się, kołysz kołysko
sen na paluszkach już stąpa cichutko i blisko

Kołyseczka kołysanka uspia,
wyplatana, wiklinowa, skrzypiąc;
paluszki całowane, malutkie
oczka, oczka błękitne, malutkie.
- A kołysz-że się w kołysce, kołysz,
świat będzie inny jak tylko szerzej oczka otworzysz.

Lecz teraz uchuchane,
ty w rękach kołysane,
ty moje najdroższe złotko -
śpij. <3

100 Marzeń / Lista rzeczy, które chce zrobić w swoim życiu


Będąc jakiś czas temu w moim rodzinnym domu, zajrzałam na strych. Odkopałam tam mój stary i zakurzony pamiętnik w którym zapisywałam swoją listę marzeń. Było to jakieś 13 lat temu!  I wiecie co? Konfrontując ową listę z upływającym czasem okazało się, iż większość celów i marzeń uległo spełnieniu.

Jako dobrze zorganizowana mama, nie potrafię funkcjonować bez planu. Dlatego też plan rzeczy do zrobienia, bądź lista zakupów to dla mnie normalka. Mimo, iż od sporządzenia mojej pierwszej listy marzeń minęło już sporo lat, postanowiłam ją kontynuować. Uważam to za świetny i ekscytujący eksperyment. Marzenia są po to, aby je spełniać. Trzeba o nich mówić głośno i otwarcie, gdyż nigdy nie wiadomo, kiedy spotkasz na swej drodze ludzi, którzy pomogą Ci w realizacji ukrytych pragnień. Sama widzę po sobie, iż małymi kroczkami realizuje swoje dawne plany, które kiedyś pozostawały tylko w sferze nieśmiałych mrzonek. Uważam, że nie ma nic piękniejszego od skreślania kolejnych zrealizowanych celów. 

Poniżej moja aktualna lista 100 marzeń. Niektóre pomysły zdają się być totalnie nie z tej planety, inne zaś całkiem normalne i przyziemne, ale o to w tym wszystkim tak na prawdę chodzi! Zachęcam Was do zapisania swojej listy marzeń. Dobra zabawa gwarantowana, szczególnie gdy wrócicie do niej po latach! Dajcie znać, czy mamy jakieś wspólne punkty <3

Moja lista marzeń

1. Lot balonem nad Kapadocją
2. Spędzić noc w Iglo
3. Zobaczyć zorze polarną
4. Zjeść sushi w Japonii
5. Pojechać na Mazury
6. Przeczytać wszystkie książki na moim regale
7. Pojechać do Nowego Jorku
8. Pojechać z dziećmi do Disneyland'u
9. Zwiedzić dziką Afrykę
10. Pojechać na Islandię
11. Zobaczyć miejsce, gdzie niebo dotyka ziemi - Salar de Uyuni, Boliwia
12. Nauczyć się perfekcyjnie języka angielskiego i hiszpańskiego
13. Zobaczyć wrota piekieł w Turkmensitanie
14. Wywołać i uporządkować wszystkie zdjęcia (po ostatnim incydencie z moim telefonem, to jest mój priorytet)
15. Mieć w domu pokój kinowy
16. Pracować w domu
17. Spać pod gołym niebem
18. Jeździć regularnie konno
19. Mieć dwoje zdrowych dzieci
20. Mieszkać w domu z ogródkiem
21. Mieć swój samochód
22. Mieć w domu hamak np. do "anti-gravity yoga"
23. Pojechać w Bieszczady
24. Zadbać o to by moje dzieci odnalazły swoje pasję
25. Regularnie chodzić na basen
26. Pojechać na Madagaskar
27. Zrobić kurs szycia
28. Pływać z delfinami/rekinami
29. Pojechać samochodem z całą rodzinką do Chorwacji 
30. Kupić nowy rower
31. Odwiedzić wioskę Muminków
32. Pojechać na farmę dyni i zrobić super sesję
33. Pojechać do Paryża
34. Zobaczyć wioskę Hobbitów
35. Polecieć do Londynu
36. Pojechać na wakacje kamperem
37. Pojechać do Australii
38. Zrobić piknik z dziećmi z widokiem na wieżę Eiffel'a
39. Spędzić sylwester w górskiej chacie
40. Zwiedzić wszystkie europejskie stolice
41. Popłynąć w rejs statkiem z moimi synkami
42. Obejrzeć film "O północy w Paryżu"
43. Zrealizować kilka swoich pomysłów
44. Przebiec półmaraton
45. Przebiec maraton
46. Zrobić dla moich chłopców album scrapbooking 
47. Zrobić detox organizmu
48. Zapisać się na jogę
49. Zwiedzić Rzym z Olivierem
50. Zobaczyć gejzery na Lanzarote
51. Nauczyć dzieci wyrażać swoje emocje i swoją opinię
52. Zobaczyć Park Narodowy Timanfaya
53. Nauczyć się dobrze pływać
54. Wrócić do treningów Taekwodo <3
55. Zwiedzić Bangkok
56. Nauczyć się kitesurfingu
57. Pojechać do Teksasu
58. Nauczyć się medytować
59. Zrobić zdjęcie pamiątkowe na Języku Trolla
60. Przepłynąć się gondolą w Wenecji.
61. Zwiedzić  Toskanię
62. Nauczyć się stać na głowie
63. Zrobić salto  
64. Przeczytać wszystkie lektury szkolne
65. Obejrzeć wszystkie bajki Disney'a
66. Zdać prawo jazdy 
67. Odwiedzić wszystkie escape room w Polsce
68. Zobaczyć wieloryba w swoim naturalnym środowisku
69. Poznawać ludzi, którzy nadają na tych samych falach co ja :)
70. Zwiedzić Arktykę
71. Nauczyć się języka migowego
72. Przejechać Route 66 w USA
73. Zabrać dzieci do Świata Świnki Peppy
74. Odwiedzić Petersburg
75. Zobaczyć jezioro Aralskie
76. Urządzić własne mieszkanie
77. Wziąć udział w grze miejskiej
78. Zobaczyć operę Dziadek do Orzechów
79. Zrobić sesje w prawdziwej, starej bibliotece
80. Mieszkać w Berlinie
81. Zwiedzić Turcję
82. Zobaczyć Wyspy Owcze
83. Stworzyć drzewo genealogiczne 
84. Nauczyć się dobrze polskiej historii i przekazać ją dzieciom
85. Zwiedzić Białoruś
86. Pójść na studia pedagogiczne
87. Uzyskać tytuł magistra
88. Przejechać samochodem dziką Kanadę
89. Zrobić listę marzeń Olivierka
90. Zatańczyć rumbę
91. Przenocować w zamku np. Czocha <3
92. Zobaczyć piramidy w Egipcie
93. Zobaczyć Bajkał
94. Mieć kota
95. Przepłynąć Amazonkę 
96. Pójść na koncert gwiazdy z dzieciństwa
97. Pojechać z maluchami do Gruzji
98. Spędzić kilka dni na Kubie
99. Zobaczyć południe Maroka
100. Nauczyć się grać na ukulele

CENTRUM ZABAW DLA DZIECI - LEOPARK W POZNANIU

To już ostatnie kilka dni wakacji mojego Olivierka. W poniedziałek czas wracać do przedszkola. W te ostatnie dni "wolności" chciałam zapewnić mu jeszcze kilka atrakcji. Od dawna planowałam zaprowadzić synka do Leoparku. Dziś nadszedł ten dzień. Spakowałam całą moją bandę maluszków i wyruszyłam do Starego Browaru w Poznaniu. Kilka słów o miejscu. Bawialnia  zaprojektowana w stylu retro, co idealnie wpisuje się w mój gust. Już od wejścia wiedziałam, że przesiedzimy tam pół dnia. Tak też się stało! Spędziliśmy tam kilka wspaniałych godzin. Na prawdę nie wiem skąd moje dziecko czerpie aż tyle energii :D Ogromny plus dla Leoparku za to, że bilet wstępu ważny jest cały dzień i posiada możliwość ponownego wejścia. Także, płacicie raz (28 zł w dni powszednie) i korzystacie do woli przez cały dzień. Olivier był w siódmym niebie. Najbardziej podobała mu się wspinaczka w labiryncie pełnym przeszkód, wyrzutnia piłeczek, wyścigi na motocyklach oraz skakanie na ogromnych trampolinach. 
Wróćmy jednak do początku początku. Na samym wstępie wnętrze Leoparku wita nas w bardzo spokojnych i relaksujących barwach. Zaraz przy wejściu jest szatnia, w której zostawia się obuwie i zakłada skarpetki. Jeśli nie macie ich ze sobą, bez stresu! Na spokojnie zakupicie je u sprzedawcy biletów. Rozpoczynając zwiedzanie bawialni natkniemy się na ogromną trampolinę. Idąc kawałek dalej przywita nas kącik przeznaczony dla maluszków od 1 roku życia. Znajduje się tam basen z kulkami oraz mała zjeżdżalnia.
Na miejscu znajdziemy także przytulny kącik dla rodziców. Można tam wypić smaczną kawę i poczytać książki, które są dostępne dla klientów. Jednym słowem relaks.To był cudownie spędzony czas! Szczęśliwe, zajęte zabawą dziecko i szczęśliwa zrelaksowana mama. Czego chcieć więcej? Nie masz pomysłu na zabawy dzieckiem w deszczowy dzień? To miejsce z pewnością Ci pomoże. Z czystym sumieniem polecam.


WHISBEAR - SZUMIĄCY MIŚ. CZY TO RZECZYWIŚCIE SZANSA NA LEPSZY SEN?!

Ostatnimi laty wiele mówi się o kojących dźwiękach i szumach, ułatwiających wyciszenie, bądź uśnięcie naszym najmłodszym. Szum towarzyszy naszym szkrabom już w łonie matki. Dziecko przez cały okres życia wewnątrzmacicznego doświadcza różnorodnych bodźców dźwiękowych. Są one dość zniekształcone poprzez otaczające je wody płodowe. Przypuszcza się, że malec słyszy bicie serca mamy oraz przepływ krwi przez pępowinę. Natężenie tych dźwięków najprawdopodobniej zbliżone jest do szumu. Czy wiesz, że wyróżniamy kilka rodzajów szumów? Są nimi szum biały, różowy, brązowy czy też szary. Każdy z nich ma swoje dobre cechy. Według ekspertów najbardziej kojący jest szum różowy. Brzmi on podobnie do białego, lecz nie jest tak wysoki w ogólnym odbiorze. Jest głębszy i bardziej huczący, bardzo podobny do tego słyszalnego w czasie życia w łonie matki. 

ZANIEMYŚL W DWA DNI. CO WARTO ZOBACZYĆ?

To była spontaniczna wycieczka do Zaniemyśla. Od dłuższego już czasu rozmyślaliśmy w jaki sposób moglibyśmy uatrakcyjnić wakacyjną przerwę naszemu starszemu synkowi. Szperając w internecie, całkiem przypadkiem wyświetliła nam się strona poświęcona wyspie Edwarda, która nas totalnie zachwyciła i oczarowała. Wiedzieliśmy, że kolejnego dnia musimy koniecznie tam pojechać by zwiedzić Zaniemyśl i jego pobliskie okolice.