HISTORIA TRZECH PODUSZEK DO KARMIENIA. RECENZJA

Kiedy urodziłam pierwszego synka moje początki karmienia, a szczególnie wygodne ułożenie dziecka było dość trudne. Lecz z czasem intuicyjnie nabyłam tę umiejętność. Ogromnym "ułatwiaczem" były dla mnie poduszki do karmienia piersią.  Powiecie, że niby taki zwykły rogal, ale jakże może ułatwić życie, szczególnie pierworódce, która w swych początkach jest sama. No bo bądźmy szczere, mąż za wiele tutaj nam nie pomoże. Młode mamy powinny właśnie szczególną uwagę zwrócić na  pozycję podczas karmienia dziecka. Jeżeli maluszek nie będzie miał wygodnej pozycji, może się denerwować i nie będzie chciał ssać piersi, bynajmniej tak było u mnie.  
Zatem jeśli aktualnie szukasz poduszki do karmienia, to ten wpis będzie jak najbardziej dla Ciebie. 
1. Poduszka do karmienia, Chicco Boppy Mod Geo (klik)
Na pierwszy ogień... poduszka od marki Chicco Boppy z którą od paru miesięcy się nie rozstaje. Mięciutka i przyjemna w dotyku, a przede wszystkim zapewniała mi w pierwszych dniach życia Marcelka prawidłowe ułożenie jego ciałka w czasie karmienia piersią. Dopasowuje się do prawie każdej figury. Dzięki wypełnieniu Insert Miracle Middle sprawia, że poduszka jest bardzo elastyczna i odporna na zniekształcenia. Zauważyłam, że nawet po praniu zachowuje swój kształt. Często stosuję ją również jako podpórkę pod książkę (laptopa, którego często trzymam na kolanach). Często służy mi też jako rogal pod głowę, co ułatwia mi rozluźnienie odcinka szyjnego kręgosłupa. Ona jest nawet ulubioną poduszką mojego Wojtka, jeśli chodzi o zaspianie :)
Boppy można zakupić w wielu gamach kolorystycznych. Z całą pewnością to zalicza się na plus. Każda mama znajdzie coś dla siebie. Dodatkowym atutem poduszki jest to, że nie przesuwa się nawet kiedy podczas karmienia gdy po coś sięgam.
To chyba jedna z najlepszych poduszek do karmienia jakie miałam, z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić!
2. Rogal do karmienia i spania - szary, Lulallove (klik)
Rogal od Lullalove towarzyszy mi codziennie na zmianę z poduszką do karmienia od Chicco. Wspaniały rogal, który  służył mi będąc jeszcze w ciąży z Marcelkiem, jako poduszka do spania.  Jest pomocna w czasie asekuracji nauki siadania. Poduszka jest bardzo lekka, poręczna i niesamowicie miękka. Często to właśnie ona towarzyszyła mi w każdej podróży, zasypianie na niej to sama przyjemność.  
Dostępna jest w czterech kolorach: róż, błękit, szarość oraz mięta. Istnieje możliwość dokupienia dodatkowej poszewki. 
3. Kura Babci Dany La Millou, La Mobile, La Millou (klik)
Kurkę użytkował jako pierwszy Olinek, czyli jest z nami już 3,5 roku, a jak sami widzicie na zdjęciach prezentuje się jak nowa.  Trzy lata temu była ogromnym hitem. Zresztą uważam do dziś, iż jej zakup był to strzałem w dziesiątkę. Przydaje się nie tylko do karmienia. Zabrałam ją także ze sobą na porodówkę. Służyła mi za poduszkę. Do dziś uwielbiam się do niej przytulać. Zresztą jest to ukochana podusia mojego starszego synka. Pełni też funkcję dekoracyjną w jego pokoju.
Naprawdę prałam ją dość często. I wiecie co? Totalnie brak śladów zmechacenia. Czasem też służy mi jako poduszka pod laptopa. Wykonana jest z niesamowicie mięciutkiego misia, a jej grzebień i brzuch wykonano z najwyższej jakości bawełny. Kura wypełniona jest atestowanym, antyalergicznym puchem silikonowym, dzięki temu jest dość sprężysta i doskonale dopasowuje się do moich potrzeb.
Myślę, że jeśli przyszła mama zostanie obdarowana, którąś z tych poduszek, to z pewnością będzie zachwycona. Nie śmiem wątpić, iż rogal stanie się wówczas niezastąpionym wsparciem dla pleców i głowy. Ja osobiście, bez tych poduszek nie wyobrażam sobie ciąży, a szczególnie ostatnich 3 tygodni. To właśnie dzięki nim mogłam przybierać bardzo wygodne pozycje w czasie odpoczynku, w szczególności gdy brzuch bardzo już "przeszkadzał".

MOJA LISTA PRZYGOTOWAŃ DO ŚWIĄT / JARMARK ŚWIĄTECZNY Z CHUSTĄ


Świąteczny klimat dopadł mnie w tym roku wyjątkowo wcześnie. Już pod koniec listopada zapalałam w domu pierwsze, kolorowe lampiony. Grudzień to dla mnie magiczny i wyjątkowy okres,  kiedy najwięcej czasu spędzam z rodziną. Do Świąt Bożego Narodzenia pozostało nam tylko 16 dni, dlatego też na koniec niniejszego posta chciałabym podzielić się z Wami moją osobistą listą zadań do zrealizowania przed świętami. Również i Was gorąco zachęcam, abyście te ostatnie tygodnie grudnia dobrze sobie rozplanowali. To ostatni miesiąc roku 2018! Zróbmy wszystko, żeby był "epicki" :)! Osobiście nie mogę się już doczekać zakupu choinki. O jej udekorowaniu z moimi dwoma synami nie wspomnę. Napiszcie mi jaką Wy w tym roku planujecie zakupić choinkę? Świerk? Jodła? Czy może sosna? Ja się na tym kompletnie nie znam! Liczę na Wasze wsparcie w tym temacie :)
Wspaniałego dnia dla Was!
Tę piękną i magiczną sesję wykonała Kasia (Instagram- bobikowa) na Poznańskim Jarmarku Świątecznym.
Krok pierwszy mam już dawno za sobą, praktycznie od tego tygodnia przechodzę już do kroku drugiego, czyli zaczynam w ten weekend prać firanki, zasłony itd. Nie chcę też za bardzo skupiać się na rzeczach przyziemnych i trwonić cały swój czas na coś, czego w rezultacie większość domowników nawet nie zauważy. W moim rodzinnym domu zawsze mnóstwo czasu poświęcało się na świąteczne porządki, a że mieliśmy ogromny dom to zajmowało nam to prawie ćwierć tygodnia. Teraz z perspektywy czasu, nie pamiętam czy na podłodze był błysk. Pamiętam za to smutną i zmęczoną mamę. Sądzę, że pora to zmienić. Święta to nie tylko pięknie przystrojony dom czy prezenty, ale też rodzinne ciepło i radość z narodzenia Pana.  

ŚWIĄTECZNA KRAINA - DELI PARK / POKAZ LASEROWY

Dzisiaj mam dla Was fotorelacje z wczorajszej wizyty w Deli Parku. To już nasza druga wizyta w tym magicznym miejscu - wcześniejszą możecie zobaczyć we wpisie pod hasłem - Deli Park, czyli park edukacyjno - rozrywkowy.  

SKRAWEK NASZEJ CODZIENNOŚCI

Taki obrazek widzę codziennie. Tata wraca z pracy, a synowie stęsknieni, rzucają się mu na szyję. Chwilę potem, "tatko" kładzie się na podłogę i daje dosłownie wejść sobie na głowę. Ojciec to prawdziwy skarb. Cieszę się, że mąż wie w których momentach ma być autorytetem, a w których może sobie pozwolić na bycie totalnym luzakiem. Czułość i miłość do dziecka możemy okazywać na wiele sposobów. Moim zdaniem najważniejszy jest dotyk, dobre słowo i mocne przytulenie! W naszym domu nigdy tego nie brakowało. Może dlatego okazywanie miłości przychodzi nam z taką łatwością.
Od samego początku tłumaczymy naszym synom, że czułość i wrażliwość to nie tylko cechy zarezerwowane dla dziewczynek. Twierdzenie chłopaki "nie płaczą", w naszym przypadku nie występuje. Wiemy, że płacz jest jednym ze sposobów okazywania emocji, jak również radzenia sobie ze stresem i raczej nie powinniśmy stronić od takiego sposobu okazywania emocji. 
Czuły dotyk natomiast to komunikat: kocham cię, możesz mi zaufać. Jestem zdania, że ojciec jest tak samo ważny i potrzebny jak mama. 
Takie codziennie momenty jak te, doceniam najbardziej na świecie! 

7 Miesięcy naszego drugiego cudu! Co potrafi?
Marcelek za trzy dni skończony 7 miesięcy. Waży już 8 kg. Pomalutku zaczyna stawać na rączkach (wygląda to,  jak pozycja do jogi - asan) i nóżkach tak jakby chciał już wstawać. Pełzanie po podłodze wychodzi mu znakomicie. Ulubione zajęcie to czołganie się do brata oraz stukanie zabawkami o podłogę. Leżąc na plecach, lubi bawić się swoimi stópkami. Ulubiona zabawa z "mamką" to podniebne loty.   

MIKOŁAJKOWE INSPIRACJE DLA DZIECI 0-4 LAT - PREZENTY DO 100 ZŁ

Już niewiele dni zostało do Mikołajek, dlatego przychodzę dziś do Was z kilkoma bardzo fajnymi pomysłami - zabawkami, które ostatnio wpadły mi w oko. Niektóre z prezentowanych tu rzeczy, mamy już u siebie i sprawdzają się świetnie.

KARMIĘ PIERSIĄ, LECZ NIE UWAŻAM SIĘ PRZEZ TO ZA LEPSZĄ MATKĘ


Karmisz piersią? Rodziłaś naturalnie?! Która z nas chociaż raz w życiu nie otrzymała takiego zapytania? Gdy tylko na jedno z nich odpowiesz negatywnie, od razu posadzą cię, że pewnie robisz to z lenistwa.

Akcja promowania karmienia piersią jest super, ale moim zdaniem nie powinna odbywać się kosztem osób, które poprzez swoje osobiste problemy nie mogą tego robić. 
Mamy, które przykładowo urodziły dzieciątka z doskwierającym rozszczepem warg, choćby stawały na rzęsach niestety nie nakarmią swojego dziecka piersią. 
Tak naprawdę nie jest ważne, czy karmisz butelką czy w sposób naturalny. Uważam, że mamy będące w szpitalu zaraz po poczęciu powinny otrzymywać wsparcie ze strony wykwalifikowanego personelu medycznego w temacie karmienia piersią. 
Przy pierwszym porodzie usłyszałam od położnej: „Jesteś już mamą, powinnaś wiedzieć jak się karmi”. Zamiast wsparcia, na starcie padł „demotywator”. Moje początki macierzyństwa nie były łatwe. Całymi dniami chodziłam jak „zombie”. Synek do pierwszego roku życia nie przespał ani jednej nocy. Możecie sobie tylko wyobrazić jak wraz z mężem się wówczas czuliśmy. Mimo przeciwności nie poddawałam się. Karmiłam piersią, lecz nie uważam się przez to za lepszą matkę.
W moim przypadku, ze względów medycznych, zagrażających własnemu zdrowiu oraz życiu własnych dzieci, wszelkie przebyte akcje porodowe zakończyły się CC. Często dziwię się ludziom, że do dnia dzisiejszego mimo upływu lat, mają odwagę mnie za to osądzać.
Osobiście uważam, że my MATKI, strażniczki naszych dzieci powinniśmy się wspierać bez oceniania, dyskryminowania i wytykania siebie palcami. Żadna, powtarzam, żadna mama nie powinna czuć się gorsza przez to, że rodziła poprzez CC, bądź też karmiła MM. Cieszmy się, że są takie możliwości! Moja mama o mleku modyfikowanym mogła tylko pomarzyć. 
Z resztą jakie to ma znaczenie jeśli chodzi o jakość macierzyństwa? Przestańmy się oceniać nawzajem i darujmy sobie dowartościowywanie własnego ego kosztem innych. To jest naprawdę słabe...
Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)