KSIĄŻKOWI ULUBIEŃCY / TOP 6


Dawno nie recenzowałam książek, które ostatnio przeczytałam, dlatego dziś wracam do Was z sześcioma pozycjami, które w ostatnim czasie wpadły w moje ręce. Często dodaje jakiś ciekawy cytat na Instastories.

Kuchnia błotna (ogrodowa): metamorfoza drewnianego warsztatu!

Miesiąc temu naszła mnie myśl, aby z zniszczonego, drewnianego warsztatu dla dzieci, który stał już zakurzony w garażu, zrobić dzieciom małą "kuchnię błotną" w ogrodzie. To takie małe laboratorium, gdzie maluszki bawią się w gotowanie, gdzie przesypują, mieszają, przelewają i rozlewają. Każdego dnia tworzy się tu nowa zupa w ekspresowym tempie. Gwarantowane lawendowe przysmaki, zapiekanki z trawy oraz piaskowo-rumiankowe torty. Nawet ostatnio na specjalne życzenie dla mamy zaserwowano mi kawę z kory. Smakowała wybornie :DDDDD Kuchnia błotna oferuje ogrom  możliwości dla małych kucharzy!

Idealne sandały dla rodzeństwa / Zwiedzamy Krzywy las oraz Dolinę Miłości


Małe stópki od zawsze mnie rozczulały. Mogłabym je całować godzinami! I pewnie dlatego mam małego bzika na punkcie bucików dla chłopców. Sandały na lato dla dziecka to temat rzeka. A jak widzimy wybór jest przeogromny.  Jako rodzice zwracamy uwagę na jakość oraz funkcjonalność. Marcel aktualnie nosi rozmiar 21, Olivier ma 26.  Bardzo zależało mi, aby chłopcy na lato mieli takie same sandałki i wiecie co. Po długich poszukiwaniach udało mi się znaleźć idealne buciki dla rodzeństwa, które połączyły obie te cechy. Zdecydowałam się na klasyczne sandałki marki BOBUX. Buty są ręcznie szyte z dbałością o każdy detal, wykonane w całości z najwyższej jakości naturalnej skóry. Są miękkie, umożliwiają naturalną ruchomość stopy, pozwalając stopie rozwijać się w naturalny i prawidłowy sposób. Uwielbiamy ich wygodne zapięcie na rzep, które wspomaga dziecięcą samodzielność. Warto ją wspierać od najmłodszych lat. W tych sandałkach bieganie po lasach czy łąkach nie jest żadnym problemem. Buty Bobux CLASSIC ROAM SANDAL NAVY w żaden sposób nie ograniczają dziecięcej swobody, zaspakajania potrzeb ruchu czy kreatywności.

Sesję wykonałam w "Krzywym lesie", gdzie chłopcy harcowali  w najwygodniejszych sandałkach na świecie. Koniecznie obejrzycie zdjęcia, bo  miejsce jest naprawdę wyjątkowe.

A Wy jakiej marki buty dla dzieci polecacie?!
"Krzywy Las" pod Gryfinem
W końcu udało mi się odwiedzić z maluchami słynny Krzywy Las koło Gryfina, który znajduję się niedaleko mojego domu rodzinnego. Ten niezwykle zadziwiający dar natury rośnie w Nowym Czarnowie niedaleko Gryfina w województwie zachodniopomorskim. Ponad 100 drzew jest w nim wygiętych pod kątem ok. 90 stopni od ok. 20 cm nad ziemią, a krzywizna u niektórych dochodzi do wysokości 3 m. Ich wysokość całkowita sięga ok. 11–12 m. Zostały zasadzone w latach 30. XX wieku. Dziś Krzywy Las jest pomnikiem przyrody. Przykro patrzeć, że część drzew zostało ostatnio ściętych. Namawiam Was koniecznie, abyście odwiedzili to miejsce czym prędzej, aby zdążyć je  jeszcze zobaczyć przed całkowitym wycięciem.  
Hipotezy powstania tego lasu są różne. Ja słyszałam taką, że ten dziwny kształt pnia drzewa został stworzony przez ludzi. Po zasadzeniu drzew, ludzie podcinali młode drzewka od strony południowej i z całych sił wyginali je na północ. Pewnie myślicie, ale po co?! Być może po to, by uzyskać z nich tzw. krzywulce do celów stolarskich lub szkutniczych, a więc stworzyć z pni meble, beczki lub elementy wyposażenia łodzi czy sań. 

Stylizacja chłopców:
Buty - Bobux 
Spodnie - Zara kids
Bluzka - Zara kids
Mama
Sukienka - H&M
Buty - Melissa

 „Dolina Miłości”

Kolejny punkt, który zaznaczyłam na mojej mapie to park krajobrazowo-naturalistyczny o romantycznej nazwie „Dolina Miłości”. To zaledwie 33 km od "Krzywego Lasu". Był to jednocześnie kierunek w stronę mojego domu. Także tak na prawdę jednodniowa wycieczka była zaplanowana jedynie na połowę dnia. Przebywanie wśród natury fenomenalnie działa i budzi nas do prawdziwego życia. Naprawdę czuję, że czerpię siłę z drzew i szumu wiatru. Drogie mamy dobrze wiecie, że nie ma nic lepszego niż spędzenie czasu na świeżym powietrzu wraz z dziećmi, które wrócą do domu dotlenione i... zmęczone :)

Na parkingu przed wejściem do Doliny Miłości jest postawiona tablica informacyjna, na której wymienione są wszystkie punkty szlaku oraz mapa.

Po drodze mijamy przewrócone drzewa, ogrom dzikiej przyrody. Teren jest miejscami totalnie zarośnięty.

Chcecie dojechać do Doliny Miłości? Ochoczo zachęcam i łapcie mapkę! Osobiście jestem zauroczona tym miejscem, a następnym razem muszę tu zabrać męża na długą romantyczną randkę <3
Niedaleko tego miejsca znajduję się czarująca restauracja o nazwie "Wiejski Kocur", gdzie pod nogami biegają kotki. Jest tam taka sielska atmosfera. Można by tu siedzieć w nieskończoność! 

Sesja zdjęciowa z Marcelem dla marki Kidwell!


Kilka tygodni temu po raz kolejny miałam okazję wziąć udział w sesji zdjęciowej do katalogu nowych produktów - krzesełek do karmienia, polskiej marki Kidwell, Tym razem przed obiektywem stanęłam sama z Marcelkiem. Sesję wykonała PaniWożna! Nasza wspólna sesja trwała chyba z pół dnia i muszę Wam powiedzieć, że Marcel to urodzony "model". On naprawdę jest w tym świetny. Atmosfera była fantastyczna, zresztą pewnie widzicie to na zdjęciach. Humorki nam dopisywały. Tworząc ten wpis, miałam jeden podstawowy problem - wybór zdjęć na bloga z kilkuset cudownych kadrów. Przyznam Wam się, że jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych sesji.

Nowości w biblioteczce malucha



Tak dawno nie było na moim blogu książek, że aż wstyd! Każdego miesiąca dokupuje jakieś nowe pozycje, które piętrzą się w oczekiwaniu na pokazanie ich szerszej publiczności. Wybaczcie! Obiecuję, że szybko nadrobię wszelkie zaległości i opowiem które tytuły wzbogaciły ostatnio naszą biblioteczkę ;)

Żadne dziecko nie rodzi się głupie i złe!

Jakiś czas temu zapomniałam wyłączyć alarm w domu i po pięciu minutach przyjechał pan ochroniarz. Trochę śpieszyłam się po synka do przedszkola i nie za bardzo miałam ochotę wchodzić z nim w dialog. Lecz nie udało mi się go kulturalnie pożegnać, bo w sekundę zauważył, że Marcel na foteliku trochę się niecierpliwi. W pewnej chwili zadaje mi pytanie, kiedy prawie wciskam pedału gazu do odjazdu  (…) "O widzę, że mały trochę marudny, ile ma miesięcy". Odpowiadam, że roczek skończył.  (…)  "Aaa to jeszcze macie spokój, bo pewnie siedzi grzecznie na dup...! Ja na to, że co proszę??? Nagle Pan wylewa do mnie swoje gorzkie żale, jaki to jego 18 miesięczny syn jest nie do wytrzymania, kontynuował: "Żona praktycznie na krok nie może go zostawić, bo za moment widzi go przy rusztowaniu (są w trakcie budowy domu), albo na ostatnim piętrze drabiny. W kuchni rzuca garami". Dowiedziałam się też, że gdy wyjeżdżają samochodem, to tylko mają tylko chwilę spokoju, gdy dają mu tableta. Słuchając go, wyobraziłam sobie tego biednego chłopca, u którego widać ukryty potencjał sprawności fizycznej, który warto byłoby wykorzystać. Ale do tego trzeba też mądrych rodziców. Dziecko nie poradzi sobie samo ze swoimi emocjami. 
Pod koniec naszej rozmowy mówi, "Pani - bądźmy szczerzy, dzieci na tym etapie są po prostu głupie, żadne małe dziecko nie jest mądre". Uwierzcie mi, że nie wytrzymałam i musiałam mu to powiedzieć: "Proszę Pana, dzieci rodzą się jako małe geniusze, a każde zdrowe dziecko przejawia niemalże nieograniczoną ciekawość świata i wrodzoną potrzebę odkrywania wszystkiego, co znajduje się w jego otoczeniu. Pańskie dziecko jest na etapie chłonięcia świata jak gąbka. Wystarczy odtworzyć jakąkolwiek książkę o etapie rozwoju dziecka i będzie Pan już wszystko wiedział. Dzieci są dziećmi. Są sobą. Kierują się własnymi emocjami, uczuciami, są po prostu szczere i autentyczne. Zazwyczaj robią to, czego nam dorosłym nie wypada, a głębi serca bardzo byśmy chcieli.To my rodzice odpowiadamy za to, że uczymy ich niedoceniania  własnych umysłów i pomniejszamy ich możliwości. Ogólnie uważa się, że dziecko jest niegrzeczne gdy nie jest takie, jakie chcemy by było. Czy wolałby Pan, aby Pańskie dziecko siedziało 12h na pupie i wpatrywało się tylko w jeden kierunek? Wtedy byłby Pan z żoną zadowolony?" Odpowiedzi nie usłyszałam, bo odjechałam. Nawet szczerze, to nie miałam ochoty go słuchać. Pewnie znalazłby kolejny argument, aby podkreślić, że jego dziecko jest okropne i zbyt ciekawe świata.  
W tym wpisie chciałabym podkreślić, abyście drodzy Rodzice bacznie obserwowali swoje szkraby, bo to od nas w dużym stopniu zależy, czy nasze dzieci będą w jakieś dziedzinie utalentowane.
Z pewnością nie należy narzucać dzieciom własnych niezrealizowanych w przeszłości ambicji! 

W pełni zgadzam się z tym, co powiedział, Buckminster Fuller: "Wszystkie dzieci rodzą się geniuszami, 9999 z każdych 10000 szybko i nieumyślnie zostaje pozbawionych geniuszu przez dorosłych".