MAZURY / RUCIANE-NIDA / W PODRÓŻY Z DZIEĆMI


Od dłuższego już czasu szukaliśmy idealnego miejsca na wakacyjny, rodzinny wypoczynek. Tym razem postawiliśmy na Polskę. Wspólnie z Wojtkiem doszliśmy do wniosku, iż Mazury będą idealnym pomysłem, a także kolejnym ważnym punktem na naszej słomkowej, podróżniczej mapie.

MAZURSKA STYLIZACJA MAMY / GRÓD GALINDÓW

Aż trudno uwierzyć, że jeszcze wczoraj byliśmy na Mazurach! To był wspaniały rodzinny wyjazd. Wstyd nam się przyznać, ale byliśmy tam po raz pierwszy w życiu. Teraz oficjalnie możemy się zgodzić z całą resztą świata. Jest tam pięknie i malowniczo. Wszechobecna cisza pozwala do pełna naładować wyczerpane szybkim życiem akumulatory. 

NASZE SPRAWDZONE SPOSOBY NA ZAJĘCIE DZIECKA W PODRÓŻY


Jeśli czytacie ten post, to oznacza tylko jedno. Pędzimy z dziećmi na Mazury! Wydawać się może, że podróż z dziećmi to nic trudnego prawda? Rzeczywistość okazuje się jednak całkiem inna. Maluch w podróży szybko się nudzi, marudzi i narzeka. Na naszą długą trasę samochodem przygotowywaliśmy się już od dłuższego czasu.  Czy pomyśleliśmy o wszystkim? Mamy taką nadzieję! Spakowaliśmy różnorodne gadżety, które ułatwią i umilą podróż naszemu starszemu maluchowi. Niemniej jednak nadal nie wiemy jak przebiegnie prawie 6-cio godzinna podróż naszym "wesołym autobusem". Marcel póki co zasypia zaraz po uruchomieniu silnika. Olivier zaś cierpi na chorobę lokomocyjną. Ma to chyba po mamie. No cóż, będziemy z tym walczyć. Mamy w kieszeni kilka patentów. Opowiemy o tym przy innej okazji. Póki co chcielibyśmy podzielić się z Wami naszymi sprawdzonymi sposobami na zajęcie malucha w długiej podróży samochodem. Jesteście gotowi? Zaczynajmy!

Na pierwszy ogień do plecaka wrzucamy cztery mini książeczki, po które ostatnio chętnie sięga nasz synek. Czyta je się szybko i przyjemnie. Są przepełnione humorem i ilustracjami. Zapewniamy Was, że każde dziecko skupi choć na chwilę swoją uwagę, wsłuchując się w przesympatyczne historie charyzmatycznych bohaterów. Ze względu na ich mały format, możemy pozwolić sobie na zabranie aż czterech egzemplarzy.

Olivier uwielbia gry i zagadki od CZUCZU. Są wprost idealne na wyjazd, bo nie zajmują dużo miejsca, a skupiają uwagę dziecka na długo. Polecam! Świetna zabawa dla trzylatka gwarantowana! :)
Bez resoraków to się my nie ruszamy. To "must have" każdej mamy i taty małego chłopca. Wystarczy zainicjować mini policyjny pościg i zabawa gotowa! W naszym domu te małe samochodziki są  dosłownie wszędzie! Również w damskiej, matczynej torebce...
Saksofon 3w1 zawiera 16 elementów. To kreatywny zestaw do konstruowania takich instrumentów jak: saksofon, flet czy trąbka. Zabawka rozwija motorykę oraz skłania do twórczego myślenia. Gadżet polecany jak najbardziej na podróż samochodem.

Zabawa w teatrzyk. Scenki z udziałem pacynek to świetna rozrywka zarówno dla maluchów jak i dorosłych. Nasz synek to uwielbia. Gdy nie mamy pacynek używamy po prostu swoich dłoni. Nie uwierzycie jak dzieci potrafią wczuć się w rolę i na bieżąco prowadzić dialog z naszymi zmyślonymi bohaterami. Gorąco polecamy Wam wypróbować tę zabawę.  Będzie to z pewnością niezwykle kreatywnie spędzony czas, który może rozwijać talent aktorski oraz wyobraźnię naszych najmłodszych. Zabawy z pacynkami wspierają umiejętność komunikowania się.
Ta mała książeczka pochłonie Wasze dziecko do reszty. Cała zabawa polega na wydrapywaniu patyczkiem obrazka, który jest  ukryty pod specjalną warstwą. To na prawdę dobry "odstresowywacz". My starzy sami mamy  z tego frajdę. Na prawdę godne polecenia!

Oczywiście w naszym plecaku nie może zabraknąć kilku zdrowych przekąsek. Tu do plecaka ląduje, zdrowy lizak, żelki malinowe i truskawkowe z bardzo dobrym składem od Veri Beri Strawberry i N.A! Nature Addicts. Te łakocie nie dość, że o przyzwoitym składzie to jeszcze przepyszne!

Playmobile Figures to rewelacyjne figurki do samodzielnego składania. Kupiliśmy je już jakiś czas temu z myślą o wyjeździe. Sądzimy, że sprawdzą się świetnie podczas przysłowiowej "nudy". Syn je uwielbia. Zabawa polega na rozkładaniu i składaniu różnych postaci. Rozrywka ta mogłaby trwać w nieskończoność. Figurki są do zakupienia tutaj.

Z pewnością zdziwiliście się widząc tu zwykłą taśmę klejącą :) Wierzcie lub nie, nasz Olivier ostatnio bawił się nią godzinami. Zużył całą! Oklejanie jest na prawdę fajne! Mniej cieszy ono rodziców gdy muszą to wszystko posprzątać, ale czego się nie robi by uszczęśliwić i zająć kreatywnie swoje dziecko. 
W naszym plecaku nie zabraknie również kolorowanek. To chyba taki standard, jeśli chodzi o zajęcie dziecka na parę minut. Zamiast kredek postawiliśmy tym razem na małe, różnobarwne pisaki.
Jak to na Słomkowo przystało, w podróży nie może zabraknąć również edukacyjnych książeczek. "Moje ciało" to część z serii "Mali odkrywcy", w której dziecko poznaje tajemnice ludzkiego ciała, jego budowę i działanie. Cechuje ją nowoczesna grafika oraz przejrzysty układ wspomagają naukę. Gorąco polecamy!
Na sam koniec, jako drobiazg do plecaka wrzucamy mini kalejdoskop. Czasem może się przydać. Chyba nie musimy Wam tłumaczyć jak on działa :)
By nie było zbyt idealnie, na "czarną godzinę" mamy w zanadrzu również tablet. Znamy swojego malucha i wiemy, że z pewnością będzie chciał obejrzeć jakąś bajkę. Rodzice przecież również w czasie podróży powinni mieć chwilę spokoju. Półgodziny seans bajki z morałem z pewnością jeszcze żadnemu trzylatkowi nie zaszkodził. Wszystko to oczywiście w granicach rozsądku. Co zatem przygotowaliśmy dla Oliviera? Oto nasza playlista:
Marta mówi, Reksio, Trojaczki, Bing, Puffin rock, Pamiętnik Florki, Strażak Sam, Piesek w kratkę, Proszę słonia, Mali odkrywcy oraz Bolek i Lolek. Wszystko dostępne na YouTube.
A jakie są Wasze sposoby by zająć dziecko w podróży?

OGRODOWY INSTA PIKNIK U PANI WOŹNEJ

Na pewien fajny pomysł wpadła Marta z bloga PaniWoźna, która już po raz drugi zaprosiła "instagramowe" mamuśki do swojego zielonego ogrodu, w celu miłego spędzenia czasu i wzajemnej integracji. Z Martą spotkaliśmy się już trzy razy na sesji ciążowej w plenerze (klik), sesji ciążowej w domu (klik) oraz na sesji rodzinnej już z Marcelkiem w słonecznikach(klik). Zresztą mieszkamy niedaleko siebie. Wiedziałam, iż pomimo nie udało mi się dotrzeć na pierwszy piknik, to drugiego na pewno nie odpuszczę. I tak też się stało. Tym razem padło na dość nietypową i oryginalną datę, gdyż w danym dniu Marta obchodziła swoje urodziny. Było pięknie, a pogoda dopisała aż nadto. Dekoracje w odcieniach bieli, mięty i złota idealnie wkomponowały się w mój klimat i gust. Jubileusz celebrowałyśmy przy pysznym, przepięknie udekorowanym torcie od Kasi. Tak na prawdę każda z nas przyniosła ze sobą jakieś pyszności: ciasteczka owsiane, babeczki, owoce i inne wysokokaloryczne dobrodziejstwa :). Wszystko wyszło tak naturalnie i pięknie. Dziewczyny są na prawdę bardzo sympatyczne. Cieszę się bardzo, że mogłam je poznać osobiście. Rozmowa w cztery oczy daje całkowicie inne doznania, nadając tym samym całkiem nowy kierunek naszym instagramowym pasjom. Na piknik zaproszone były także nasze maluszki, które miały zorganizowany na miejscu kącik zabawowy. W związku z przeziębieniem Oliviera, zabrałam ze sobą tylko Marcelka, który oczywiście smacznie przespał cały event. Według informacji od Marty wiem, że będzie organizować piknik po raz trzeci. Liczę po ciuchu, że tym razem mój Olivier będzie ze mną. Macierzyństwo nie oznacza dla mnie wcale siedzenia w domu i zamykania się z maluchami. Uwielbiam wychodzić, rozmawiać, poznawać nowe mamy, które mają podobne spojrzenie na świat jak ja.Było to niezwykle inspirujące doświadczenie i fantastyczne spotkanie mamusiek. 
Jeśli chcecie zobaczyć INSTA PIKNIK okiem Marty, to zapraszam Was tutaj (klik). Poniżej zaś moja relacja.
Tort od Kasi mistrzostwo! Oto jej dzieło sztuki :)Już wiem u kogo będę zamawiać te pyszności!
Oto mamy, które poznałam na insta pikniku u Marty:
Weronika (nikabloguje)
Basia (basiakry)
Kasia (pani.springer)
Paulina (taodtegokowala)
Magda (iloinen)
Kasia (bobi_maly_lobuz) robi najlepsze torty ever!
Agata (agawegbo)

3 KSIĄŻKI, KTÓRE OSTATNIO PRZECZYTAŁAM


Dawno na naszym blogu nie było wpisu o książkach, dlatego też mam dziś dla Was trzy interesujące pozycje, które przeczytałam w ostatnim czasie. Jedna z nich to powieść o zemście, druga jest polskim thrillerem psychologicznym, trzecia zaś to poradnik w którym dowiecie się jak rozpoznać osoby toksyczne w swoim otoczeniu oraz jak inteligentnie się z nimi obchodzić. Mamy wakacje dlatego też sądzę, że dobra lektura będzie z pewnością doskonałym dopełnieniem upragnionego odpoczynku. Osobiście staram się czytać wszędzie i o każdej porze, tyle ile tylko pozwolą mi dzieci. To jak jesteście ciekawi moich propozycji? To zaczynamy!


1. Toksyczni Ludzie, Bernardo Stamateas, klik

Ta książka to idealny poradnik, z którego dowiecie się m. in. jak stawiać czoła cholerykom, marudom, kłamcom, zazdrośnikom czy  plotkarzom. Nauczycie się z niej jak wyznaczać granice, by inni nie nadużywali Waszej cierpliwości. Ta pozycja  z pewnością rzuci nowe światło na otaczających Was ludzi. Od razu chcę podkreślić, że wcale nie musicie być fanami książek o tematyce motywacyjnej, żeby daną pozycję przeczytać. Książka napisana jest bardzo przyjemnym i łatwym w zrozumieniu językiem. Zawiera  wiele mądrych rad. Moja ulubiona, to: "(...) pamiętaj nikogo nie jesteś w stanie zmienić, to Ty musisz się zmienić tak, aby inni szanowali Ciebie i Twoje granice". Przeczytałam ją w przeciągu dwóch/trzech dni przy dwójce małych dzieci. Dziś już wiem, iż marnujemy mnóstwo wolnego czasu i energii na toksycznych ludzi. A przecież to od nas zależy, kto będzie naszym wartościowym kompanem. Pragnę otaczać się ludźmi, którzy swoją pozytywną i bezinteresowną energią pomogą mi wspiąć się na wyższy level. W książce „Toksyczni ludzie” wyczytałam, że „(...) przez głowę przeciętnej osoby przemyka codziennie siedemdziesiąt tysięcy myśli: gdybyśmy postanowili wprowadzić w czyn chociaż jedna lub dwie, wyobrażasz sobie, jakie wyniki byśmy osiągnęli? Zaufaj swojemu instynktowi i nie zatrzymuj się. Jeśli się pomylisz, wstań i idź dalej”. Wprowadzam to w swoje życie❤️ Będę działać pewnie, a wszystko o czym marzę, stanie się dla mnie rzeczywistością! Wam też tego życzę! Jeśli szukacie książki, która zainspiruje Was do zmian w swoim otoczeniu, to ta pozycja będzie idealna. 

2. Nieodnaleziona Remigiusz Mróz klik

Tę książkę pożyczyła mi moja przyjaciółka, która była nią zachwycona. A, że mamy bardzo podobne gusta czytelnicze to byłam pewna, że i mi się spodoba. Nie pomyliłam się! To było moje pierwsze spotkanie z Panem Mrozem i muszę przyznać, iż było bardzo udane.  Historia Damiana Wernera, narzeczonego Ewy zaciekawiła mnie. Sprawiła, iż na parę godzin oderwałam się od rzeczywistości i pochłonęłam fabułę. Zdradzę Wam tylko, że Damian szuka swojej narzeczonej od 10 lat. Zaraz po tym jak się jej oświadczył, dziewczyna zostaje zgwałcona przez kilku mężczyzn na jego oczach, a potem znika na zawsze z jego życia. Pewnego dnia kolega chłopaka przynosi mu wiadomość. Dowiaduje się, iż ktoś widział Ewę na koncercie. Damian postanawia rzucić wszystko i za wszelką cenę ją odnaleźć. Nagle sprawa zaczyna się nieco komplikować... Nie mogę więcej zdradzić, gdyż nie chcę odbierać Wam przyjemności rozwikłania tej zagadki.
3. Zjawa Michael Punke klik
 
Na koniec książka, którą przeczytałam już jakiś czas temu. "Zjawa" Michael Punke to opowieść o samotnej wędrówce Hugh'a Glassa, który obsesyjnie pragnienie wymierzyć karę ludziom, którzy zostawili go na pastwę losu, kiedy został straszliwie poturbowany przez niedźwiedzia grizzly. Hugh został pozbawiany broni i całego wyposażenia, wszystkiego co dawałoby mu szansę na przeżycie. Książka opisuje bardzo niebezpieczne przygody trapera. Niektóre momenty były naprawdę przerażające! Do czego to człowiek nie jest zdolny żeby przeżyć. Teraz po przeczytaniu książki mogę na spokojnie obejrzeć film i dowiedzieć się jak bardzo odbiega od książki :) Pozycję tę polecam przeczytać entuzjastom literatury przygodowej.

Co sądzicie na temat tych książek? 
A Wy? Co ostatnio fajnego przeczytaliście?




MOJE ULUBIONE MARKI UBRANEK DLA NIEMOWLĄT


Dziś napiszę Wam o moich  ulubionych markach odzieżowych dla niemowląt. Nie będę jakimś odludkiem jeśli przyznam, iż mam hopla na punkcie kupowania ubranek dla moich chłopaków. Na wstępie dodam, iż uwielbiam buszować też w secondhandach i w ogóle się tego nie wstydzę. Szkoda tylko, że w ostatnim czasie brakuje mi trochę na to czasu. Tak czy owak, można dorwać tam naprawdę nietuzinkowe okazje, aż sama czasami jestem w szoku! Kocham polować też na wszelkie sklepowe obniżki. Rozmawiałam kilka dni temu z kilkoma mamami. Pytałam, gdzie kupują ubranka niemowlęce i dziecięce dla swoich pociech. Właśnie po tej krótkiej wymianie zdań, postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią o sklepach do których chętnie zaglądam. No to co?! Zaczynamy! Na pierwszy ogień idzie najpiękniejsza i najcudowniejsza marka ubranek dla niemowląt:

COODO

Marka Coodo to dla mnie bezapelacyjny numer jeden.  Zarówno pod względem jakości, kolorów jak i designu, w którym jestem zakochana po uszy! Markę cechują także wysokiej jakości ubranka w kroju basic - funkcjonalne, proste bez zbędnych wewnętrznych metek drażniących skóry dziecka. Z tego sklepu mogłabym mieć dosłownie wszystko. Jest tylko jeden minus tej marki. Ubranka skierowane są wyłącznie do dzieci w wieku 0 do 18 m-ca. Niestety tutaj Oliviera już nie ubiorę... Ubolewam troszkę nad tym. 
Na szczęście, podobne rzeczy do wyżej opisanych, jeśli chodzi o jakość kupuje w sklepie Zezuzulla. Często mają tam duże promocje, na które warto się skusić :)


KAPPAHL

Czas na drugą pozycję. Tak! To Kappahl. Tu chyba najbardziej lubię linię Newbie. Wszystko za sprawą dobrej jakości oraz gatunku materiału, a także oryginalnego wzornictwa. Ubranka są często prane, prasowane i nadal wyglądają jak nowe. Bardzo dopowiada mi również ich styl. Założyłam jakiś czas temu w Kappahl kartę klubową, dzięki czemu bodajże raz w miesiącu dostaję powiadomienia o nowych promocjach. Najczęściej są to 3  rzeczy w cenie 2 lub 20% zniżki na jedną parę ubrań. U mnie podstawą są bodziaki i to właśnie z tego sklepu mam ich najwięcej. Zdradzę Wam, iż nawet kilka bodziaków zachowało się po Olivierze. Wierzcie mi lub nie - są w idealnym stanie! Ten komplet co widzicie na powyższym zdjęciu nosił właśnie Olivier niespełna 3 lata temu :)

NEXT

Marka NEXT słynie z tego, że produkują ubranka świetnej jakości. Kupuje je wyłącznie online, bo nie są dostępne stacjonarnie w Polsce. Śpioszki, kocyki, bodziaki, czapeczki dla niemowląt w wydaniu NEXT'a są bardzo dobrze dopracowane i starannie uszyte. Zajrzycie tam koniecznie, bo akurat trwa wyprzedaż! Te śpioszki co ma Marcel na sobie akurat są na promocji, dorwiecie je (TU). 

ZARA KIDS

To właśnie w Zara Kids kompletuję te same zestawy dla moich chłopców pomimo różnicy wieku. Lubię bardzo ubranka tej marki. Z jakością nie jest wcale tak źle, jak to niektórzy twierdzą. Bynajmniej, ja na żaden wadliwy ciuch do tej pory nie trafiłam. Wydaje mi się, że wszystko zależy od gatunku na jaki się natkniemy. Oferta sklepu jest dość bogata także myślę, że każda mama znajdziecie tam coś dla swojego małego szkraba.

NANAF ORGANIC


Ubranka od Nanaf Organic są leciutkie jak piórko, bardzo delikatne i bezpieczne dla skóry niemowlęcej. Posiadamy body z długim rękawkiem, dwie pary z krótkim, pajacyk, spodenki oraz  czapeczkę widoczną na zdjęciu powyżej. Całość tworzy fantastyczny zestaw, który sprawdza się u nas super, szczególnie podczas popołudniowych drzemek w chłodniejsze dni. I w tym przypadku marka również nie wszywa wewnętrznych metek, które mogłyby być nieprzyjemne dla skóry dziecka. 

GRANATOVO
Kocham ten komplecik ponad wszystko! Z ogromnym żalem będę się z tym pajacykiem żegnać. Ciągle bije się z myślami, czy nie zostawić go na pamiątkę :) Wykonany jest z mięciutkiej dzianiny, prany milion razy, a nadal wygląda jak nowy. Z czystym sumieniem polecam Wam przyjrzeć się bliżej tej polskiej marce. Nasz zestaw dostaniecie (TU).

Dodatkowo zaglądam do takich sklepów jak:
Lupilo (Lidl) - ubranka niemowlęce z prążkowanej bawełny. Tutaj jakość jak najbardziej mi odpowiada, nie mogę nic zarzucić. H&M kids, czasem boje się tam wchodzić, szczególnie jak widzę hasło SALE. Mój portfel na tym naprawdę bardzo mocno cierpi. Ale rzeczy dla niemowląt i starszych dzieci mają naprawdę rewelacyjne. Można tam za grosze upolować piękne ubranka dla chłopców. To tutaj dorwiecie także ubranka z wizerunkiem bajkowych bohaterów (ja za takimi nie przepadam, lecz mój syn bardzo). 
Kolejny sklep do jakiego zaglądam to mój ukochany Tkmaxx, tam potrafię spędzić cały dzień na buszowaniu po wieszakach. Stamtąd chyba mam najwięcej ciuchów dla Oliviera i dla siebie. 

Czym się kieruje przy zakupie ubranek dla niemowląt?

- zanim dana rzecz powędruje do koszyka, sprawdzam wpierw jej metkę. Omijam szerokim łukiem materiały syntetyczne jak np. akryl, nylon, poliester. Niewielka domieszka z pewnością nas nie zrobi nam krzywdy, niemniej jednak warto zwrócić uwagę co kupujemy,
- zwracam uwagę, czy w danym ciuszku nie ma wewnętrznych trudnych do usunięcia metek oraz ostrych zapięć,
- zanim zdecyduje się na zakup danej rzeczy, zastanawiam się też do ilu stylizacji będzie ona nam pasowała. Uwielbiam rzeczy klasyczne w ziemistych kolorach. Takich znajdziecie u mnie najwięcej 

Na Instagramie założyłam nowe konto Slomkowo.sh, tam wystawiłam kilka ubranek i ksiażek na sprzedaż. 
A Wy gdzie najczęściej kupujecie?