SKAKANIE WYZWANIE!

lutego 11, 2014 Slomkowo 2 Komentarzy

Podejmuje od jutra wyzwanie skakanie na skakance. 

Jeśli nie masz skakanki z licznikiem nie przejmuj się! Wystarczy policzyć skoki do np. 50 (przy tak małej liczbie nie pogubimy się w liczeniu). Zapisuj je pamiętaj, że dla chcącego nic trudnego :)

1 Dzień
100 skoków
16 Dzień
Free
2 Dzień
100 skoków
17 Dzień
550 skoków
3 Dzień
150 skoków
18 Dzień
600 skoków
4 Dzień
200 skoków
19 Dzień
600 skoków
5 Dzień
Free
20 Dzień
650 skoków
6 Dzień
200 skoków
21 Dzień
Free
7 Dzień
250 skoków
22 Dzień
700 skoków
8 Dzień
300 skoków
23 Dzień
600 skoków
9 Dzień
350 skoków
24 Dzień
750 skoków
10 Dzień
Free
25 Dzień
800 skoków
11 Dzień
350 skoków
26 Dzień
Free
12 Dzień
400 skoków
27 Dzień
850 skoków
13 Dzień
450 skoków
28 Dzień
900 skoków
14 Dzień
400 skoków
29 Dzień
950 skoków
15 Dzień
500 skoków
30 Dzień
1000 skoków


Moja skakanka z licznikiem za 20 zł

Poniżej prawidłowa technika skakanie na skakance:

  • wyprostowane plecy
  • wciągnięty brzuch
  • wygięte łokcie i trzymanie ich blisko tułowia
  • odchylenie dłoni na bok
  • cofnięcie barków
  • obroty wykonujemy linką nadgarstkami i dłońmi

Oto proste instruktaże:





ZACZYNAMY!!! Kto podejmie wyzwanie?
Czas trwania: 12.02.2014- 11.03.2014.

2 komentarze:

Kulinarne szaleństwa

JAK ZROBIĆ DOMOWE SUSHI?

lutego 10, 2014 Slomkowo 11 Komentarzy


Nasze domowe SUSHI!!!



U nas jest taki zwyczaj, że co niedziele chodzimy do kogoś na obiadki. Raz do rodziców a raz do siostry (szwagierki). Tym razem wypadło na nas. Wiemy, iż ulubionym daniem naszej rodzinny jest sushi. I tak o to w miłym gronie zajadaliśmy się sushi i oglądaliśmy nasz długo oczekiwany film z wesela :)) 



To potrzebujecie:


  • Mata bambusowa do rolowania
  • Nori – prasowane wodorosty (algi)
  • 250 g Ryżu do sushi
  • 4 łyżeczki Octu ryżowego
  • 1,5 łyżeczki Cukru i pół łyżeczki soli
  • 1 Ogórek zielony 
  • 1 Awokado
  • 1 paczka paluszków krabowych
  • 1 Twarożek ja miałam serek typu philadelphia
  • 100 g Wędzony łosoś
  • Wasabi – japoński zielony, bardzo ostry chrzan
  • Marynowany imbir
  • Sos sojowy
  • jasny i czarny sezam do ozdoby
  • Pałeczki i ostry nóż

Przygotowanie ryżu:



Ryż moczymy około pół godziny w wodzie. Następnie ryż płuczemy pod bieżącą wodą wciąż mieszając, tak długo aż woda będzie przejrzysta.  Płuczemy ostatni raz, nalewamy wody w proporcji mniej więcej 1:1.2 (ryż:woda). Woda musi wystawać ponad ryż. Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem około15 minut do odparowania całej wody, na początku często mieszając. Ryż po ugotowaniu zostawiamy na 15 minut w garnku pod przykryciem, później  polewamy sosem i zostawiamy do ostygnięcia w lodówce lub na balkonie.


Jak przygotować sos do ryżu:


Na 0,5 kg ryżu potrzebujemy 6 do 7 łyżek octu ryżowego, 4 łyżki cukru, szczyptę soli (ilości na 0,5 kg ryżu), wszystko mieszamy w małym rondelku i podgrzewamy na malutkim ogniu mieszając do rozpuszczenia (ważne: nie gotujemy!). Dodajemy do ugotowanego ryżu i delikatnie mieszamy. Przekładamy ryż do miski i zostawiamy pod przykryciem do ostygnięcia w chłodnym miejscu.


Sushi:


Nori smarujemy serkiem, kładziemy pasek ryżu, pasek wędzonego łososia oraz paseczek ogórka lub awokado. Żeby dobrze zrolować nori warto nasmarować brzegi ogórkiem albo awokado. Nori wtedy lepiej się sklei.  Następnie zwijamy matę bambusową tak by sushi się ładnie skleiło. Sushi kroimy bardzo ostrym nożem. Sushi jemy maczając w sosie sojowym z dodatkiem wasabi i imbirem.dekorujemy sezamem. Pyszotka:))


Polecam!!!

Ktoś już z Was próbował robić samemu? I jak wrażenia?

11 komentarze:

Fitness

KILLER + SKALPEK EWA CHODAKOWSKA

lutego 03, 2014 Slomkowo 3 Komentarzy

01.02.2014- Sobota


Ćwiczyłam killera z Ewą Chodakowską. Szczerzę meeeega męczący i wyciskacz potu, ale to przyjemne uczucia po wszystkim  daje tyle energii, że chce się jeszcze. Postanowiłam, że zrobię po killerze jeszcze skalpel tak już na dobitkę. Wcale nie było łatwo. 
Wczoraj miałam również okazję wypróbować nowe buty do biegania i moją nowiusieńką karimatę, którą dostałam od męża na prezent :) I jedno i drugie spisały się rewelacyjnie. Tylko dzisiaj miałam trochę łokcie pozdzierane, ale niestety coś za coś :)

Po treningu, poszłam jeszcze na basen tylko na jacuzzi i 15 min. sauny, totalny chilou.
Dzisiaj basen + 10 basenów+ 20 min jacuzzi i 15 min. sauny :)) Od sauny czuję, że ciało robi się trochę bardziej jędrniejsze. Po ciężkim i stresującym tygodniu warto było znaleźć chwilę na wizytę w saunie. Polecam!







3 komentarze: