Uroda

RECENZJA PODKŁADU DIORSKIN FOREVER

grudnia 30, 2016 Slomkowo 9 Komentarzy



W moim przypadku każdy zakup podkładu wymaga pełnego skupienia uwagi. Sądzę, że produkt tego typu powinien spełniać określone kryteria. Mam w tym momencie na myśli mocne krycie bez efektu tak zwanej maski. Moją cerę cechuje dość dotkliwa suchość, dlatego nie mogę sobie pozwolić na kosmetyki, które jeszcze bardziej wpłyną w niekorzystny sposób na moją skórę. Finalnie po wielu próbach zdecydowałam się na Diorskin Forever głownie dlatego, że zawiera Hydra-Gel System, który działa niczym intensywny regulator nawilżania. Wraz z połączonym filtrem przeciwsłonecznym SPF 15, chroni moją skórę przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. 

Zdradzę Wam, iż jestem w stanie wydać ciut więcej pieniędzy na pewne dwa kosmetyki :) Mam w tym momencie na myśli podkład i puder. Prezentowany tutaj podkład kosztował mnie troszkę mniej niż obowiązująca cena regularna. Udało mi się go kupić w sieci Sephore wraz ze zniżką 20%. Ze spokojem starczy mi na około 5 miesięcy przy codziennym stosowaniu. 

Odcień, który wybrałam to 023 Peach, który idealnie prezentuje się przy każdym rodzaju oświetlenia. Z każdym kolejnym dniem czuję, że moja cera staje się coraz piękniejsza i bardziej rozświetlona. 

Zalety:
nie ściera się
doskonale kryje, mat
pięknie pachnie
ms śliczne szklane opakowanie
wytrzymuje 12h
cera zawsze wygląda świeżo
SPF 15 (filtr przeciwsłoneczny)



Wady:
- cena 220 zł
*dam znać jak z wydajnością, ale jak wspomniałam czuje, że na pół roku powinien mi starczyć :)



Podsumowując polecam ten podkład! Jest to na prawdę znakomity produkt, który jest zdecydowanie lepszy, bardziej trwały i wydajny niż Revolon, który miałam przyjemność stosować wcześniej.

Dziewczyny! Jeśli tak jak ja szukacie wydajnego podkładu do cery suchej, to z czystym sumieniem polecam Wam podkład Diorskin Forever :)



9 komentarze:

Książki

FAJNE MIEJSCE NA KAWĘ W POZNANIU. CAFE LA RUINA.

grudnia 29, 2016 Slomkowo 5 Komentarzy


W dniu dzisiejszym wybraliśmy się na poznańską Śródkę porobić nieco zdjęć w stylu "retro", wykorzystując w tym celu obiektyw starej daty, który za pomocą specjalnego reduktora przymocowaliśmy  do nowoczesnej lustrzanki (mowa o obiektywie HELIOS 44M-4 58 MM F/2). Tym razem nie fotografowaliśmy już słynnego muralu na Ostrowie Tumskim, z resztą już nie długo przekonacie się o tym sami. Po zakończeniu zabawy zachciało nam się dobrej i ciepłej kawy. Nie szukając długo, zupełnie przypadkiem trafiliśmy do magicznego miejsca. Mowa o Cafe La Ruina

Bez chwili zastanowienia weszliśmy do środka zamawiając kawę i kawałek ciasta. Od momentu przekroczenia progu bezwątpienia urzekł nas nietuzinkowy wystrój przypominający totalne poplątanie, nieład i burzę kolorów. Niemniej jednak po dłuższym skupieniu uwagi wszystko zaczynało do siebie pasować. 

Wojtek jako tradycjonalista zamówił pospolitą Latte, ja zaryzykowałam i postawiłam na coś innego wybierając kawę po wietnamsku. Nie żałowałam, gdyż smak był niesamowicie oryginalny, szczególnie w połączeniu ze świeżutkim sernikiem.

Po chwili zadumy nad słodkościami zaczęliśmy bliżej przyglądać się miejscu w którym się znaleźliśmy, poznając jego historię oraz sylwetki samych właścicieli. Jan i Monika Pawlakowie, bo o nich mowa są specjalistami w przyrządzaniu ciekawych potraw, które są inspirowane ich licznymi podróżami. W ostatnim czasie samodzielnie wydali bogato ilustrowaną książkę pt. "LUBIĘ", która bardzo nas zainspirowała i jest w naszych planach zakupowych w  najbliższych tygodniach. "LUBIĘ" to inaczej atlas z przepisami na niezwykłe potrawy, które serwują zarówno w La Ruinie jak i w Raju, gdzie z kolei można zjeść coś konkretniejszego...

...i co więcej załapać się na seans w kameralnej sali kinowej.  Zapraszamy na fotorelację!  

Więcej informacji odnośnie samego miejsca znajdziecie na Facebooku.

Czy znacie podobnie oryginalne miejsca w Poznaniu, które warto odwiedzić? Dajcie koniecznie znać w komentarzu!

5 komentarze:

Lifestyle

SIŁA SIÓSTR - SESJA FOTOGRAFICZNA

grudnia 27, 2016 Slomkowo 11 Komentarzy


Święta, święta i po świętach. Tak naprawdę to nie wiem kiedy ten czas przeminął. Dopiero co byłam w domu rodzinnym, a dziś już znów zastała mnie szara rzeczywistość. Wszelkie święta są dla mnie wyjątkowym czasem w którym mam możliwość spotkania się z rodziną, co z reguły nie jest łatwe z uwagi na dzielące nas kilometry. Skoro już mowa o rodzinie to koniecznie muszę wspomnieć o mojej młodszej siostrze Karolinie. Już jakiś czasu temu obiecałyśmy sobie, że przy najbliższej możliwej okazji zrobimy sobie wspólną, magiczną i jednocześnie pamiątkową sesję fotograficzną pokazującą jak wielka jest siła sióstr oraz siostrzane więzi. Mając odrobinę wolnego czasu poderwałam do działania męża i ruszyliśmy wspólnie w zachodniopomorskie zakamarki w poszukiwaniu ciekawego tła to zdjęć. A oto efekt. 



Sukienki - Manifiq&Co

Tekst powstał we współpracy z portalem:

Kobieceporady.pl

Jak Wam się podoba?

11 komentarze:

Lifestyle

PODRÓŻNA STYLIZACJA DLA MAMY

grudnia 26, 2016 Slomkowo 6 Komentarzy

Grudzień już prawie się skończył, a śniegu jak nie było  tak nie ma. Dodatnie temperatury za oknem uniemożliwiają tym samym stworzenie jakiejkolwiek zimowych stylizacji. Dlatego też pozostając w jesiennym klimacie prezentuje Wam mój wygodny, klasyczny i niezawodny look, który znakomicie sprawdził mi się w podróży w moje rodzinne strony na święta Bożego Narodzenia.
Jeżeli tak ja macie dość szerokie biodra to skorzystacie bardzo prostego triku polegającego na założeniu spodni z wysokim stanem, które to pięknie zatuszują nasze mankamenty. Metodę tę stosuję już od dawna i sprawdza się znakomicie. Co więcej wsadzona i luźno wpuszczona koszula w czerwoną kratę potrafi bardzo sprytnie ukryć niedoskonałości najedzonego brzuszka :)
Z resztą zobaczcie sami!

Koszula - Esprit
Spodnie - Calzedonia
Buty - Timberland
Torebka - NO NAME

6 komentarze: