Lifestyle

JANUARY PHONE MIX PART 1

stycznia 31, 2016 Slomkowo 6 Komentarzy


Cześć! Dzisiaj przygotowałam mix zdjęć z ostatnich dwóch miesięcy. Troszkę się tych zdjęć nazbierało, dlatego żeby Was nie zanudzić, podzieliłam je na dwie partie. W przyszłym tygodniu możecie oczekiwać kolejnej dawki zdjęć. Przy okazji serdecznie zapraszamy Was z Olivierem do obserwowania naszego profilu na Instagramie - (klik).

Jak on nie lubi czapek :( Przecież wygląda w niej tak słodko, czyż nie :D

 15.11 - na imprezie u dziadków podczas ich 50 - rocznicy ślubu
Z kuzyneczką :)
Burzenie wieży to najlepsza zabawa :P
Spersonalizowana książeczka od Mikołaja :) Książeczka o Olivierze, prawie na każdej ilustracji jest jego buzia, a na każdej stronie jego imię. Za tak kreatywny i bardzo oryginalny prezent dziękujemy  Mikołaju :*
W drodze do Berlina na mini zakupy. 

Przymiarki, przymiarki...
Najlepszy zakup poczyniony, tak się cieszę :)
Timberland uwielbiam :)
Prześliczna pościel (100% bawełny) dla nas i synka, kupiona tutaj.
Najlepsze ciacho jakie ostatnio jadłam :P
Gdy tatuś ma więcej czasu, to tak spędza czas synkiem, a ja pije wówczas gorącą kawkę :)
Uczymy się samodzielnego picia z kubeczka :)
Jak każdy czwartek jesteśmy na zajęciach grupy zabawowej :)
Dziękuje Pauli za piękne loki :*
Selfie a w tle świąteczna ciężarówka Coca Coli
MAMA TATA ja idę :)) Pierwsze kroki uwiecznione :*
Ta kostka jest fantastyczna. Oli ją uwielbia.
Nowa umiejętność opanowana :D
Musiałam ich dodać, wybaczcie oni są dla mnie tacy uroczy :)
Mogłabym jeść codziennie :P
Piękna choinką brata, może dla kogoś będzie inspiracją na przyszły rok :P
Nasz codzinne poranki, wyglądają właśnie tak - tulaski z rana :)
I kojca nie potrzeba, haha :P
Zasnął w drodze na sesje świąteczną :)
Marta działa a ja rozśmieszam Olvierka :)
24.12 - pierwszy prezent od dziadków Olivier rozpakował :)
Kusinen :D
Mamuśka
27.12 - po świętach czas wracać do domku :)
Pierwsze selfie w roku 2016 :)
Jak każdy dzień, spacer z synkiem.

Paznokcie od kilku miesięcy robię u M-Nails.

Najdłużej śpi u mamy na piersiach :) Też tak u Was jest?


To be continued...







Zostaw link do swojego instagramu!

6 komentarze:

Uroda

TOP 10 / ULUBIEŃCY ROKU 2015 - KOSMETYKI

stycznia 26, 2016 Slomkowo 9 Komentarzy




Cześć! Dzisiaj mam dla Was post o produktach po które sięgałam najcześciej w roku 2015. Większość to kosmetyki kolorowe. Żadna ze mnie specjalistka z dziedziny kosmetycznej. Pokazuje Wam tylko to co według mnie jest godne polecenia. Uwielbiam dbać o swój dom (który jest moim azylem), rodzinę (mojego kochanego męża i malutkiego syneczka), ale także kocham poświęcać czas na pielęgnację i testować różne kosmetyki. Zatem zapraszam Was do obejrzenia kosmetyków, po które najczęściej sięgałam w roku 2015 :) Enjoy!


1. Krem Yonelle infuzyjny H2O, hydrolipidowy

Krem do twarzy marki Yonell jest do każdego typu cery, na dzień i na noc. Produkt używam ok. 5 miesięcy i z dnia na dzień zauważyłam znaczną poprawę stanu mojej cery. Przede wszystkim jest bardziej elastyczna i ma ładniejszy koloryt. Skóra stała się bardziej jędrniejsza i gładsza. Krem jest bardzo wydajny, myślę że ze spokojem starczy mi jeszcze na kilka miesięcy. Nie mam żadnych zastrzeżeń ani do składu ani do działania tego kremu. Minusem może być  tylko cena (ok. 190 zł - 55ml ) - mi udało się go dostać w promocji za 120 zł.

2. Odżywcza pomadka z peelingiem marki Sylveco

Wszystkie pomadki nawilżające mi się skończyły i postanowiłam spróbować czegoś nowego.  I jak się okazało pomadka z peelingiem od Sylveco była strzałem w dziesiątkę! Od kiedy tylko pamiętam to mam problem z suchymi i spierzchniętymi ustami a zimą to jeszcze bardziej się nasila. Używam jej na noc, albo raz dziennie - oczywiście nie można przesadzić, bo jak sama nazwa wskazuje jest to peeling do ust. Uważam, że zapach jest całkiem przyjemny. Chodź sporo osób piszę, że jest bardzo drażniące, ja nic takiego nie zauważyłam. Kosztuje nie całe 10 zł. Najlepszy dowodem na to, że Wam go z czystym sumieniem mogę polecić jest to, że kupuje piąte opakowanie i gdy tylko się skończy kupię kolejne opakowanie.


3. Paletka Naked2 basic marki Urban Decay

Długo zastanawiałam się nad kupnem tej paletki, w końcu zażyczyłam sobie pod choinkę. Przyznam się Wam, że nigdy nie byłam fanką cieni do powiek i do dzisiaj nie lubię kolorowych odcieni. Ta paletka jest dla mnie idealnie skomponowana, posiada same matowe odcienie. W środku znajduję się duże lusterko i sześć odcieni. Używam codzinnie i narazie nie widać by coś z nich ubywało. Cena regularna około - 119 zł.

4. Baza pod cienie Artdeco

Zanim rozprowadzę cienie na powieki w pierwszej kolejności nakładam bazę. Jest to sprawa niezwykle ważna, bo po pierwsze nie wysusza skóry okolic oczu, a po drugie niesamowicie przedłuża trwałość makijażu. Zapach ma bardzo przyjemny i szybko się wchłania. Jest to moja pierwsza baza pod cienie dlatego trudno mi ocenić jej skuteczność względem innych kosmetyków. 


5.  MAC Strobe Cream Hydratant Lumineux (krem nawilżająco - rozświetlający)

Nie wyobrażam sobie nałożenia podkładu bez kremu. W pierwszej kolejności myję twarz, wycieram i od razu nakładam krem nawilżająco - rozświetlający marki Mac. Szczególnie polecana jest do cery bardzo suchej czyli mojej. Daje piękny efekt rozświetlonej skóry. Gdy siedzę cały dzień w domu, nakładam tylko ten krem, tusz do rzęs i makijaż gotowy! 

6. Zalotka do rzęs MAC

Zalotkę kupiłam w lipcu i używam jej właściwie codziennie. Na początku bardzo się bałam, że przy codziennym stosowaniu, zaczną wypadać mi rzęsy - na szczęście! Nic takie się nie dzieje.
Świetny filmik nakręciła Ewa z kanału - Red Lipstickt Monster- Jak podkręcić, rzęsy by ich nie zniszczyć. Jak macie chwilkę to sobie obejrzyjscie.
Nie sądziłam, że uzyskam taki piękny efekt wydłużony rzęs. 

7. Rozświetlacz MAC soft & gentle


Długo zastanawiałam się nad kupnem rozświetlacza do twarzy, bo do końca nie była pewna czy taki efekt będzie mi odpowiadał. Od razu wiedziałam, że będę chciała mieć produkt z MAC'a, bo uwielbiam tę firmę. Najlepsze jest w nim, że sprawia wrażenie, że cera wygląda na wypoczętą. Tworzy idealna taflę na policzkach. Trwałość jest niesamowita, nawet po całym dniu zabawy z moim małym szkrabem, utrzymuje się na policzkach. Moim skromny zdaniem jest to magiczna perełka, która powinna mieć każda kobieta w swojej kosmetyczce, oczywiście jeżeli lubi takie rozświetlenie.
Jeden malutki minusik daje dla opakowania, bo mogłoby mieć lusterko :P

8. Krem do rąk L'occitane


Zawsze zapominam aby codziennie po kremować dłonie ale tej zimy postanowiłam to zmienić. I kupiłam polecany przez wiele vlogerek krem z  L'occitane z 20 % zawartością masła shea. Na próbę wzięłam mniejsze opakowanie, bo nie chciałam wydawać tak zabójczej kwoty za krem do rąk. Krem zrobił na mnie ogromne wrażenie. Po nim moje dłonie stały się aksamitnie gładkie o czym wcześniej mogłabym tylko pomarzyć. Teraz tę małą tubkę zabieram wszędzie ze sobą.


9. Maskara Mac Studio Fix Boldblack Lash 

 10. Tusz Mac Lashes Maximizer

I na koniec moje dwa odkrycia kosmetyczne z MAC'a. Tusz Flase Lashes Maximizer, który nakładam pod maskarę. Dzięki niemu, rzęsy są pięknie wydłużone i mam wrażenie, że nawet masakra dłużej utrzymuje się na rzęsach. Koleżanki myślały, że mam założone sztuczne rzęsy. Jednym słowem - polecam!

♡  Na koniec zachęcam Was do obejrzenia świetnego filmiku Ewy z Red Lipstick Moncster - o tanich i dobrych kosmetykach. 
A jakie są Wasze ulubione kosmetyki roku 2015?

9 komentarze:

Olivier

PAPIEROWE WORKI W STYLU SKANDYNAWSKIM NA ZABAWKI

stycznia 20, 2016 Slomkowo 9 Komentarzy


Od kiedy Oli zaczął sam przemieszczać się po mieszkaniu, utrzymanie porządku zaczęło  sprawiać mi ogromną trudność. Na początku zabawek nie było dużo. Do zabawy wystarczało kilka grzechotek. Dopiero po jakimś czasie, gdy zabawek zrobiło się więcej zorientowałam się, że nie mam gdzie ich chować! Pomyślałam sobie, że jak już teraz mam taki z tym problem to co to będzie później ? Lepiej nie myśleć ! Sporo czytałam się o tych workach. Dowiedziałam się, że są solidnie wykonane i jeżeli będziemy o nie dbać to będą bardzo długo nam służyły. Nie zastanawiając się ani chwili zamówiłam - jeden duży i jeden mniejszy. W skrócie worki sprawdzają się u nas świetnie. Przechowuje w jednym koce a w drugi zabawki tj. klocki, piłki, układanki, maskotki czy drewniane cymbałki. Są solidne i dość wytrzymałe. Ich ceny są różne, wszystko zależy od wielkości worka. Nie mam też problemu z przenoszeniem worków z miejsca na miejsce. Z całego serca Wam polecam, naprawdę pięknie dekorują pomieszczenie. Na chwilę obecną worki stoją w pokoju Oliviera pod regałem na książki.





Kupiłam w THATWAY - wykonane i ozdobione ręcznie w Polsce.

9 komentarze: