Ciąża

BLIZNA PO CESARCE

lutego 12, 2016 Slomkowo 4 Komentarzy



Cześć! Po Waszych namowach w końcu zdecydowałam się napisać kilka słów na temat mojej blizny po cesarce i o tym jak o nią dbam. Moja blizna ma ok. 17 cm, miałam założone szwy rozpuszczalne. W szpitalu mamy po drugiej cc mówiły, że takie blizny goją się gorzej. Nie mam porównania, więc nie będę wypowiadać się na ten temat. W dniu wypisu do domu, położna spryskała jeszcze raz ranę Octaniseptem i jedyny zabieg jaki wykonała to wycięła pętelkę. Dodam jeszcze, że cięcie cesarskie  w moim przypadku absolutnie nie było planowane. Byłam mocno nastawiona na poród naturalny. Wszystko zdecydował los, a nie mój widzimiś. Natura bywa nieprzewidywalna...

JAK DBAM O RANĘ W DOMU


Zgodnie z zaleceniem lekarza, dwa razy dziennie pryskałam Octanisept na gazik i przecierałam ranę. W pierwszych tygodniach zakładałam bieliznę bezszwową, żeby nie podrażnić ranę. Przed wyjściem ze szpitala, spytałam się lekarza, czy mam smarować bliznę jakąś maścią, to mi odradził. Powiedział, że rana sama się zagoi i nie potrzeba do tego żadnych żeli sylikonowych ani żadnych maści. Mimo wszystko, chciałam przyspieszyć gojenie się rany i w aptece farmaceuta doradził mi żel silikonowy do leczenia blizn firmy BLIZNASIL.
Żel jest przezroczysty, szybko wysycha i jest bezzapachowy. Można go stosować po zabiegach chirurgicznych, oparzeniach, oraz po trądziku. Żel stosuje już prawie, 7 miesięcy (z małymi przerwami). Zauważyłam, że blizna jest mniej widoczna i stałam się bardziej elastyczna. 
Koszt żelu silikonowego to ok. 28 zł / 15 g



Tak prezentuje się moja blizna po porodzie ok. 10 miesięcy temu.


Zapraszam Was mamy po cesarce do wypowiedzenia się na ten temat. Jak Wy dbacie o swoją bliznę?


4 komentarze:

  1. Niczym nie smarowałam i niemal jej nie widać (trochę żałuję, bo to taka pamiątka po wyjątkowym czasie ciąży;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz dobrze, mi pomału też zanika, mam jeszcze gdzie nie gdzie takie zaczerwienienia.

      Usuń
  2. Mojej niczym nie smarowalam i po 3 latach prawie jej nie widać. Tylko ją wiem,że tam była. A psikalam tylko Octaniseptem też

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszka używała jednego preparatu, Ewa jeszcze innego, a ja stosowałam żel Kelo-cote, ale do końca, bo przecież największą pamiątką jaką mam z dnia porodu jest moja córa. :-)

    OdpowiedzUsuń