Lifestyle

LENIWA SOBOTA

października 09, 2016 Slomkowo 2 Komentarzy


Koniec bieżącego tygodnia rozpoczął się nam niezbyt ciekawie. Trochę się pochorowaliśmy. Najprawdopodobniej Oli przyniósł jakiegoś wstrętnego wirusa ze żłobka. Także poszło po kolei, pierwszy był Olivier, potem ja, a na koniec w "umierającym stanie" był mąż. Nie muszę chyba Wam mówić jak to jest gdy faceci chorują :). Czułam się, jakbym miała w domu dwójkę rozwydrzonych dzieciaków. Połowę soboty przesiedzieliśmy w dresie. Krzątaliśmy się z kąta w kąt. Dobrze nam było. Dopiero pod koniec dnia zorganizowaliśmy się na krótki spacer żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. Korzystając z okazji, po drodze skoczyliśmy do Mac'a po pyszną kawkę i zajechaliśmy na plac zabaw, by Oliś mógł skorzystać z resztki dnia. Dlatego dziś tylko krótkie migawki z wspomnianego spaceru... 














W gąszczu internetu odnalazłam gdzieś taką oryginalną modlitwę optymisty:


"Dziękuje za...


                bałagan, który muszę posprzątać po imprezie, bo to oznacza, że mam przyjaciół, 

                podatki, które muszę zapłacić, ponieważ to oznacza, że jestem zatrudniony, 

                trawnik, który muszę skosić, okna, które trzeba umyć, bo to oznacza, że mam dom, 

                ubranie, które jest troszeczkę ciasne, ponieważ to oznacza, że mam co jeść, 

                cień, który patrzy, kiedy pracuję, bo to oznacza, że jestem na słońcu,  

                ciągłe narzekanie na rząd, ponieważ to oznacza, że mamy wolność słowa,  

                duży rachunek za ogrzewanie, bo to oznacza, że jest mi ciepło, 

                panią, która siedzi za mną w kościele i drażni swoim śpiewem, ponieważ, to 

                oznacza, że słyszę,

                stosy rzeczy do prania i prasowania, bo to oznacza, że moi ukochani są blisko, 

                budzik, który odzywa się każdego ranka, ponieważ to oznacza, że żyję, 

                zmęczenie i obolałe mięśnie pod koniec dnia, bo to oznacza, że byłem aktywny."



/autor nieznany/

2 komentarze:

  1. Niestety pogoda nas nie rozpieszcza ;) Chorujemy wszyscy :( Ale modlitwa która znalazłaś super ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas jakiś armagedon właśnie trwa. Wszyscy chorujemy, a przecież miesiąc temu też byliśmy chorzy ehh... codziennik-kobiety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń