Kulinarne szaleństwa

OWSIANKA Z PIEKARNIKA

listopada 30, 2016 Slomkowo 5 Komentarzy

Owsianka? O nie! Podziękuję...
Jeszcze do niedawna mogłam powiedzieć, iż nie przepadam za tą rozmoczoną papką pozbawioną smaku. Myślałam tak, gdyż nie wiedziałam w jaki sposób ze smakiem przygotować pospolite płatki górskie. Kilka eksperymentów i jest! Udało się! Mam to czego szukałam!
Na jutrzejsze śniadanie mam dla Was bardzo pożywną i smakowitą propozycję. 
Chcecie zaryzykować? To do dzieła!
Lista składników:
  • 100g płatków górskich błyskawicznych
  • Łyżka masła
  • 100g soku z pomarańczy
  • Śliwki lub wiśnie mrożone (ilość według uznania na porcję)
  • Średniej wielkości gruszka lub jabłko
  • Szczypta cynamonu
  • Łyżka miodu
  • Cytryna
  • Garść suszonej żurawiny

Nastawiamy piekarnik na 190 stopni.
Międzyczasie do garnka dodajemy masło i mrożone wiśnie, bądź śliwki, które rozmrażamy i podgrzewamy na średnim gazie. Następnie obieramy i kroimy w kostkę jabłko lub gruszkę po czym dodajemy do wiśni. Całość podgrzewamy, do momentu aż wiśnie zaczną puszczać sok, czyli około 10 minut. Na sam koniec całość skrapiamy cytryną. 
Przyrządzone owoce mieszamy wraz z resztą składników i przekładamy do naczynia żaroodpornego. Całość wkładamy do piekarnika i pozostawiamy na około 20 minut. 
P.S. Z doświadczenia zdradzę Wam, iż wsad owocowy warto przygotować sobie dzień wcześniej. Dzięki temu bez straty czasu przygotujecie owsiankę w trakcie porannej toalety. 
Dajcie znać czy Wam smakowało!

5 komentarze:

Kulinarne szaleństwa

DIETETYCZNY SERNIK

listopada 25, 2016 Slomkowo 5 Komentarzy


Cześć!

Ten dzisiejszy, wyjątkowy sernik dedykuje wszystkim tym, którzy uwielbiają od czasu do czasu przegryźć sobie coś słodkiego, ale nie zawsze mogą pozwolić sobie na dodatkową dawkę zgubnych kalorii. Przepis ten jest naprawdę fit, co więcej jest niezwykle łatwy w przygotowaniu.  Myślę, że nie będę musiała Was do niego specjalnie zachęcać, bo serniczek według tej receptury wychodzi zawsze pyszny, pulchny i wilgotny. W sumie to nie mam co się rozpisywać. Przejdźmy od razu do przepisu. 




Składniki:

700 g chudego sera

300 ml mleka

6 jaj

6 łyżek cukru brązowego lub słodziku

1 budyń waniliowy ( bez cukru ) 

3 łyżki mąki kukurydzianej

6 kropel aromatu waniliowego



Sposób przygotowania:

Rozgrzewamy piekarnik do 190 C. Oddzielamy żółtka od białek. Następnie ubijamy białko i przekładamy do innego naczynia. Do czystej miski wrzuciłam wszystkie pozostałe składniki i miksujemy je do połączenia około 2 minut. Pod koniec dodajemy ubite wcześniej białko i całość mieszamy łyżką. Tak przygotowaną masę przekładamy do silikonowej foremki i pieczemy przez 60 minut.

Smacznego!

Mała uwaga: NIE SMARUJCIE BLACHY TŁUSZCZEM!




5 komentarze:

Fitness

Pasta aglio e olio, czyli pożywne danie obiadowe w 5 minut!

listopada 24, 2016 Slomkowo 1 Komentarzy



Pasta aglio e olio. Przepis tak banalny, że zastanawialiśmy się czy w ogóle powinno się o nim mówić per "przepis". Jak się jednak okazuje nadal nie wszyscy go znają. Ci co pierwszy raz o nim usłyszeli muszą wiedzieć, że pasta aglio e olio to bardzo pożywne danie, które cechuje prostota przygotowania. Kto raz spróbuje z pewnością powróci do tego przepisu. Nie macie pomysłu na obiad? No to do dzieła!

Do przyrządzenia potrzebujemy kilku składników:

- makaron spaghetti
- 4 do 6 ząbków czosnku
- 1 papryczka chili
- oliwa z oliwek
- pęczek zielonej pietruszki
- oliwa z oliwek
- starty parmezan lub inny twardy ser




Wstawiamy wodę na makaron. Czosnek, papryczkę i zieloną pietruszkę siekamy. Wrzucamy makaron do zagotowanej, osolonej wody. Na patelnie z zimną jeszcze oliwą wrzucamy rozdrobniony czosnek - dopiero teraz włączamy ogień. Jak tylko zacznie skwierczeć, ściągamy do osobnego naczynia z patelni przyrumieniony czosnek. Na tej samej oliwie zarumieniamy papryczkę i chwile trzymamy na ogniu. Wyłączamy ogień. Z powrotem wrzucamy ściągnięty wcześniej czosnek oraz dodajemy pietruszkę. Energicznie łączymy składniki, dodajemy makaron i całość mieszamy. Następnie tak przygotowany makaron przekładamy na talerze, posypujemy parmezanem i gotowe !!!

Smacznego!!!





1 komentarze:

Dziecko

Koty są fajne !

listopada 19, 2016 Slomkowo 2 Komentarzy


Koty są fajne ! Choć kiedyś w rodzinnym domu jedynym naszym zwierzakiem był pies, na własne cztery kąty dla odmiany zaprosiliśmy właśnie kota. Dziś nasz puszysty przyjaciel ma już 4 lata. Zadomowił się doskonale. Jak na brytyjczyka przystało jest zrównoważony, stonowany i przy tym pogodny oraz przyjacielsko nastawiony w szczególności do dużych psów. Wspólny weekend z Goldenem Retriverem to dla Czesława czysta przyjemność. Jest to kot całkowicie nienatrętny, niemniej jednak nigdy nie spuszcza swojego pana z oczu. Można powiedzieć, iż jest to bardziej typ obserwatora, niż przykład kociej przylepy. W swoim harmonogramie czas na czułości znajduje jedynie rano i wieczorem. Jest to kot na tyle domowy, na ile mu to odpowiada. 

Poznajcie Czesława!

Przed narodzinami dziecka mieliśmy spore obawy czy Czesław zaakceptuje nowego domownika. Nie potrzebnie. Chłopaki dogadali się, co więcej nawet ostatnio przytulają się na przywitanie. To przy kociaku Olivier nauczył się jakie powinno być prawidłowe podejście do zwierząt, jak je głaskać, przytulać oraz zrozumiał czego robić nie wolno. Z uwagi na sympatię naszego dziecka do kotów postanowiliśmy zrobić synowi niespodziankę i zabrać go na wystawę kotów rasowych, która odbyła się w dniach 12-13.11.2016 w poznańskiej Arenie. Łącznie pojawiło się tam około 400 kotów 24 ras, walczących o nagrody w czterech podstawowych kategoriach. 

Ach cóż to była za radość! Tyle kociaków w jednym miejscu! Z resztą zobaczcie sami! 




















Pamiątka z każdego rodzinnego wypadu to nasze absolutne MUST HAVE. Tym razem do domu zabraliśmy książkę pt. "Najpiękniejsze wiersze o kotach". Autorem tego wspaniałego zbioru rymowanych treści jest Franciszek J. Klimek. Bardzo fajna i zarazem nietypowa pozycja dla dzieci :)



Nie obyło się bez dedykacji autora...


... jak i wspólnego zdjęcia :)

2 komentarze:

Dziecko

3 NASZE ULUBIONE BAJKI NA YOUTUBE DLA DZIECI

listopada 17, 2016 Slomkowo 3 Komentarzy


Aż strach pomyśleć, jak nudny byłby świat bez kreskówek! Kiedy Olivier był malutki obiecałam sobie, że nie zobaczy żadnej bajki na ekranie telewizora, czy komputera zanim nie ukończy drugiego roku życia. Jak wiemy doskonale, życie weryfikuje wszelkie zamierzenia. Dziś uważam już trochę inaczej. Do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem. Ważny jest też umiar. Dotyczy to również telewizyjnych produkcji dla dzieci. Parę, czy paręnaście minut dziennie z pewnością nie zaszkodzi, pod warunkiem, iż rodzic poświęci przed "premierą" kilka chwil na zapoznanie się z treścią bajek, które zamierza pokazać swojemu dziecku. Co ważne, nie zapominajmy o książkach, bo tak naprawdę tylko one potrafią wpływać na wyobraźnię i prawidłowy rozwój naszego malucha.

Dziś pokrótce przedstawię Wam trzy ulubione kreskówki, które znakomicie sprawdzają się w naszym domu.

Jesteście ciekawi? Zatem zaczynamy!


MASZA I NIEDŹWIEDŹ

Masza (zdrobnienie od Marii) - rosyjska bajka o zagubionej i rozbrykanej dziewczynce, która mieszka razem z niedźwiedziem w jego leśnym domku. Oglądanie polecam rozpocząć od pierwszego odcinka. Sama bajka jest przepięknie zrealizowana. Od początku Oli nie zainteresował się, aż tak bardzo tę pozycją, jak było to w przypadku Świnki Peppy.  Za to my z mężem oszaleliśmy na jej punkcie.  

Gdzie oglądać? Polecam YouTube.

Świnka Peppa

Wszyscy koledzy oraz koleżanki Oliviera zaczynali przygodę z kreskówkami od tej bajki. Na prawdę do dziś nie wiem skąd wziął się fenomen Peppy i tak ogromne zainteresowanie przedmiotową pozycją wśród dzieciaków. Ostatnio debatowaliśmy w domu na ten temat i doszliśmy do wniosku, że  swój sukces kreskówka zawdzięcza zapewne prostej, kolorowej animacji oraz dubbingiem bazującym na wysokich dźwiękach. Myślę, że tak na prawdę to właśnie te czynniki przyciągają tak naszych maluchów.

Ulubiony odcinek Oliego to "Bąbelki". Mógłby oglądać go na okrągło. Teraz ciekawostka. Sadzę, że nadszedł już czas by mały osłuchiwał się z językami obcymi, dlatego też Świnkę Peppę jak i inne kreskówki staramy się oglądać w języku niemieckim lub w angielskim.

Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham 2

To australijski serial animowany z 2015 roku. Odkryliśmy tę uroczą i mądrą bajkę jakiś miesiąc temu i jesteśmy nią oczarowani. Razem z synkiem siedzimy pod kocem i oglądamy z zapartym tchem. Bajeczka uczy nasze pociechy jak każdego dnia powinniśmy okazywać sobie uczucia. Nie ma co się rozpisywać. Polecam obejrzeć. Gwarantuję, że bajka Wam się spodoba.

Do naszych ulubionych bajek również należą, Stacyjkowo, Klub Przyjaciół Myszka Miki, Krecik (uwielbiam), Miś Uszatek, AgiBagi (przepiękna bajka polskiej produkcji). 

Reasumując, pamiętajmy, że bajki nie wymagają większego wysiłku intelektualnego. Ponieważ są pozbawione istotnych treści i szczegółów. Tym samym powinniśmy my rodzice kontrolować ile czasu nasze dziecko siedzi przed telewizorem. Jednak bajki są częścią naszej kultury i należałoby dziecko z nimi zapoznać. 

Dajcie znać jakie bajki są polecane przez Was. Obawiam się, że Świnka Peppa może się pewnego dnia znudzić i na gwałt będziemy potrzebować dobrej alternatywy.

3 komentarze:

Książki

CZYTAJ Z NAMI / KSIĄŻKA MOJEGO DZIECIŃSTWA

listopada 12, 2016 Slomkowo 15 Komentarzy


Dzisiaj na moim blogu gościć będą trzy wspaniałe dziewczyny, które opiszą ukochaną książkę  swojego dzieciństwa. Głównym celem akcji jest rozpowszechnianie czytelnictwa oraz poszerzenie naszych horyzontów czytelniczych.  Jest to świetna okazja do tego, by poznać nowe blogi, osoby, które również kochają literaturę. Co tydzień w sobotę, w ramach kampanii pojawia się nowy wpis z innym hasłem przewodnim.

Jeżeli również chcecie wziąć udział w takiej akcji to zapraszam Was do Klubu Książki PRZECZYTAJ & PODAJ DALEJ  założonego przez Magdalenę - właścicielkę bloga Save The Magic Moments.

W niniejszej publikacji goszczą u mnie Kamila Pierzchała z bloga Z NACISKIEM NA SZCZĘŚCIE, Agnieszka Kajda - ALICJA MA KOTA oraz Marta Kraszewska - RUDYM SPOJRZENIEM. Dziękuje Wam dziewczyny za tak sprawną współpracę :) 

Ostatnio sama miałam przyjemność zawitać u Kamili. Moją recenzję możecie zobaczyć tutaj.

Kamila Pierzchała - Z NACISKIEM NA SZCZĘŚCIE

Kiedy tylko zobaczyłam jaki temat zaproponowała Nam Agnieszka wiedziałam o czym napiszę. Dzieciństwo było dla mnie czasem absolutnie magicznym. Moi rodzice bardzo dbali o to, aby ja i moja siostra miałyśmy styczność z książkami od najmłodszych lat, tak więc nasza miłość do książek zaczęła się bardzo wcześnie. Dzięki książką zyskałam ogromną wyobraźnie oraz umiejętność wczuwania się w rolę innych. Książką, którą pokochałam w wieku 5 lat jest Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren. Bullerbyn to malutka wioska, w której wychowuje się siódemka dzieci. Podobało mi się ich zwykłe, a zarazem niezwykłe życie. W ich codzienności zawsze coś się działo, nigdy nie było nudno. Oczywiście nie tylko ona kojarzy mi się głównie z dzieciństwem. Ale to właśnie z nią czuje się najbardziej związana mentalnie. Może dlatego, że na moim podwórku stworzyliśmy coś na miarę tytułowego Bullerbyn. Wspólnie wymyślaliśmy własne święta, zabawy. Mieliśmy nawet dzień sadzenia kwiatków, a w Mc Donaldzie sprzedawaliśmy tylko watę cukrową (pajęczyny), wiśnie i jabłka w cukrze (piasek).


Marta Kraszewska - RUDYM SPOJRZENIEM

Bardzo szybko nauczyłam się czytać, a w domu była pokaźna biblioteka, która mieściła się w moim pokoju. Rodzice również dawali przykład ilością czytanych książek, także nie zauważyłam kiedy, a czytanie stało się moim uzależnieniem. Najgorszą karę, jaką mogłam dostać to zakaz czytania przez dwa trzy dni. Co było moją ulubioną lekturą w dzieciństwie?
Na pewno uwielbiałam Anię z Zielonego Wzgórza, to dzięki niej mam od wielu lat mam czerwony kolor włosów i zazdroszczę każdemu naturalnemu rudzielcowi. Później każda rudowłosa bohaterka od razu zyskiwała u mnie sympatię. Jednak zaraz po Ani moją miłością stały się przygody Tomka Wilmowskiego napisane przez Alfreda Szklarskiego.
Ten cykl o młodym chłopaku, który podróżuje na nieznane lądy i odkrywa egzotyczne zwierzęta bardzo pobudził moją wyobraźnię. Często marzyłam o dalekich wyprawach i ekscytujących przygodach. Tomek Wilmowski swoim zapałem rozniecił i we mnie chęć podróżowania i zwiedzania. Nie zawsze mam możliwość wyjechać poza granice naszego kraju, często moje wycieczki to najbliższa okolica, ale okazuje się, że takie krótkie wyprawy mogą być równie podniecające i ciekawe. 
Czy teraz po latach sięgnęłabym po nią ponownie? Nie wiem. Jestem uzależniona, ciągle czytam coś innego (bo przecież tyle tych książek czeka na przeczytanie), ale wiem jedno. Na pewno podsunę ten cykl moim dzieciom i liczę, że w nich wzbudzi podobne odczucia.


Agnieszka Kajda ALICJA MA KOTA


Tytułowy bohater serii, Artemis Fowl, jest geniuszem. To niezwykle utalentowany dwunastolatek, który swoimi niezwykłymi uzdolnieniami, ogromną wiedzą i ponadprzeciętną, żywą inteligencją zawstydza większość dorosłych. Jak na powieść młodzieżową przystało, musi uratować świat.

Niee, wróć.

Artemis rzeczywiście jest genialnym nastolatkiem, ale jest również zepsuty i egoistyczny, a swoje wybitne uzdolnienia wykorzystuje, działając... w świecie przestępczym.

Powieść to mieszanka różnych gatunków: oprócz science fiction i sensacji znajdziemy tutaj również elementy baśni i fantasy! Mamy więc podziemny świat zamieszkany przez elfy, które oczywiście posługują się ma... futurystyczną technologią. Ale tak, magią też. Dzięki swojej przewadze technologicznej oraz magicznym zdolnościom, skrzaty zamieszkujące podziemia naszej planety mogą żyć w ukryciu przed ludzką rasą. Nic nie zagraża ujawnieniu ich egzystencji, a przynajmniej dopóki na scenie nie pojawi się on - Artemis Fowl.

To co zapamiętałam z tych książek z dzieciństwa, oprócz świetnie skonstruowanych postaci, to bardzo dynamiczna akcja i zdumiewające jej zwroty. Czytałam je w dużym napięciu i ciągle dawałam się zaskakiwać. Jeśli lubicie literaturę dziecięcą/młodzieżową, wartkie tempo i nieszablonową konwencję - polecam!

15 komentarze: