Dziecko

3 NASZE ULUBIONE BAJKI NA YOUTUBE DLA DZIECI

listopada 17, 2016 Slomkowo 3 Komentarzy


Aż strach pomyśleć, jak nudny byłby świat bez kreskówek! Kiedy Olivier był malutki obiecałam sobie, że nie zobaczy żadnej bajki na ekranie telewizora, czy komputera zanim nie ukończy drugiego roku życia. Jak wiemy doskonale, życie weryfikuje wszelkie zamierzenia. Dziś uważam już trochę inaczej. Do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem. Ważny jest też umiar. Dotyczy to również telewizyjnych produkcji dla dzieci. Parę, czy paręnaście minut dziennie z pewnością nie zaszkodzi, pod warunkiem, iż rodzic poświęci przed "premierą" kilka chwil na zapoznanie się z treścią bajek, które zamierza pokazać swojemu dziecku. Co ważne, nie zapominajmy o książkach, bo tak naprawdę tylko one potrafią wpływać na wyobraźnię i prawidłowy rozwój naszego malucha.

Dziś pokrótce przedstawię Wam trzy ulubione kreskówki, które znakomicie sprawdzają się w naszym domu.

Jesteście ciekawi? Zatem zaczynamy!


MASZA I NIEDŹWIEDŹ

Masza (zdrobnienie od Marii) - rosyjska bajka o zagubionej i rozbrykanej dziewczynce, która mieszka razem z niedźwiedziem w jego leśnym domku. Oglądanie polecam rozpocząć od pierwszego odcinka. Sama bajka jest przepięknie zrealizowana. Od początku Oli nie zainteresował się, aż tak bardzo tę pozycją, jak było to w przypadku Świnki Peppy.  Za to my z mężem oszaleliśmy na jej punkcie.  

Gdzie oglądać? Polecam YouTube.

Świnka Peppa

Wszyscy koledzy oraz koleżanki Oliviera zaczynali przygodę z kreskówkami od tej bajki. Na prawdę do dziś nie wiem skąd wziął się fenomen Peppy i tak ogromne zainteresowanie przedmiotową pozycją wśród dzieciaków. Ostatnio debatowaliśmy w domu na ten temat i doszliśmy do wniosku, że  swój sukces kreskówka zawdzięcza zapewne prostej, kolorowej animacji oraz dubbingiem bazującym na wysokich dźwiękach. Myślę, że tak na prawdę to właśnie te czynniki przyciągają tak naszych maluchów.

Ulubiony odcinek Oliego to "Bąbelki". Mógłby oglądać go na okrągło. Teraz ciekawostka. Sadzę, że nadszedł już czas by mały osłuchiwał się z językami obcymi, dlatego też Świnkę Peppę jak i inne kreskówki staramy się oglądać w języku niemieckim lub w angielskim.

Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham 2

To australijski serial animowany z 2015 roku. Odkryliśmy tę uroczą i mądrą bajkę jakiś miesiąc temu i jesteśmy nią oczarowani. Razem z synkiem siedzimy pod kocem i oglądamy z zapartym tchem. Bajeczka uczy nasze pociechy jak każdego dnia powinniśmy okazywać sobie uczucia. Nie ma co się rozpisywać. Polecam obejrzeć. Gwarantuję, że bajka Wam się spodoba.

Do naszych ulubionych bajek również należą, Stacyjkowo, Klub Przyjaciół Myszka Miki, Krecik (uwielbiam), Miś Uszatek, AgiBagi (przepiękna bajka polskiej produkcji). 

Reasumując, pamiętajmy, że bajki nie wymagają większego wysiłku intelektualnego. Ponieważ są pozbawione istotnych treści i szczegółów. Tym samym powinniśmy my rodzice kontrolować ile czasu nasze dziecko siedzi przed telewizorem. Jednak bajki są częścią naszej kultury i należałoby dziecko z nimi zapoznać. 

Dajcie znać jakie bajki są polecane przez Was. Obawiam się, że Świnka Peppa może się pewnego dnia znudzić i na gwałt będziemy potrzebować dobrej alternatywy.

3 komentarze:

  1. Nie obiecywałam sobie takich rzeczy. Tosia zobaczyła pierwszą bajkę w TV mając jakieś 1,5 roku. Bajki nigdy nie były czasem, kiedy miała gapić się w telewizor, a my robiliśmy coś innego. Zawsze któreś z nas siedziało z nią, dzięki temu, po pierwsze kontrolowaliśmy to, co ogląda, a po drugie, mogliśmy spędzić czas nieco spokojnej na kanapie. Nadal oglądamy bajki razem, a teraz, kiedy gada jak najęta zawsze o nich dyskutujemy:)
    Mała Tosia uwielbiała Dorę, potem przyszedł czas na "Klub Przyjaciół Myszki Miki" i "Chmurkowe opowieści":)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dwa pierwsze znam, ale tego 3 w ogole, muszę nadrobić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas sprawa była o tyle łatwiejsza, że nie mieliśmy telewizora i aż tak nie kusiło.
    Z drugiej strony telefony i komputery powodują, że bajki są tak łatwo dostępne.
    My pierwszy raz puściliśmy Marcysi bajkę ( Agi Bagi - Zebromarchewka) kiedy trzeba było zrobić inhalację i to był jedyny sposób na utrzymanie jej z maseczk przy buzi. Miała około roku.
    Do tej pory bajki ogląda najczęściej w takich sytuacjach.
    Największe walki toczyłam z teściową, u której TV jest włączone non stop - tak do towarzystwa. I kiedy przez kilka tygodni zajmowała się Marcysią to np. sadzała Małą na nocniku przed TV. A jak musiała wyjść z pokoju to zostawiała dziecko z bajką, mimo tego, że skupione było np. na zabawie klockami. Na szczęście mój mąż też zaczął zauważać jak zbyt długie patrzenie w ekran rozprasza Małą i przekonał swoją mamę do ograniczenia TV w obecności wnuczki.
    Generalnie jestem zdania, że do 3 r.ż. jak najmniej ale nie zupełnie ograniczać. My lubimy też piosenki i pokazywanki np. woogie boogie, jedziemy do zoo - wtedy wspólnie tańczymy i bawimy się.

    Z bajek, które wymieniłaś to koniecznie muszę sprawdzić tą trzecią. Zapowiada się bardzo ciekawie.

    Pozdrawiamy:*

    OdpowiedzUsuń