DIY

CO POTRAFI OBIEKTYW ZA 100ZŁ? RECENZJA HELIOS 44M-4 Z WCZESNYCH LAT 90-TYCH.

stycznia 07, 2017 Slomkowo 7 Komentarzy

A co gdyby prawie 30-sto letni obiektyw radzieckiej produkcji, zastosować w nowoczesnej cyfrowej lustrzance? Postanowiliśmy to sprawdzić! Efekty przeszły nasze najśmielsze oczekiwania.
Obiektyw o którym mowa to stałoogniskowy (58mm) HELIOS 44M-4 z mocowaniem M42, który produkowany był przez radzieckiego producenta aparatów fotograficznych Zenit. Najczęściej sprzedawano go w zestawach razem z aparatami tego producenta, jak np. Zenit 12xp. Tą właśnie drogą dotarł i do nas. Znaleźliśmy go przypadkiem, zapomnianego od wielu lat w szufladzie rodziców. Postanowiliśmy dać mu drugie życie.     
HELIOS 44M-4 jest obiektywem manualnym, zbudowany jedynie ze szła i metalu. Nie ma tu żadnej elektroniki. Ostrość oraz przesłonę ustawiamy w danym przypadku ręcznie poprzez dedykowane pierścienie. Aby zamontować go do naszej lustrzanki potrzebować będziemy specjalnego adaptera M42. 
Czym jest adapter? 
To specjalna przejściówka, która pozwoli nam "wkręcić" wiekowy obiektyw do naszego cyfrowego sprzętu. Adapter z powodzeniem zakupimy na allegro. Przy zakupie polecamy dorzucić parę groszy i wybrać wersję z tzw. potwierdzeniem punktu ostrości, co pomoże robić nam ostre zdjęcia. W momencie gdy ostrość będzie prawidłowa w wizjerze aparatu zapali się czerwony punkcik, jak w przypadku standardowego obiektywu. 
Do czego wykorzystać obiektyw HELIOS?
Obiektyw wykorzystacie wszędzie tam gdzie będziecie potrzebowali jasnego szkła i mieli przy tym parę chwil na spokojne ustawienie ostrości. Zgodnie z tym co już pisaliśmy jest to obiektyw manualny, przez co na zrobienie poprawnego i ostrego zdjęcia trzeba poświęcić kilka, kilkanaście sekund. Swobodne fotografowanie HELIOSEM obiektów będących w ruchu graniczy niestety prawie z cudem :) 
Jak wypada HELIOS na tle dzisiejszych obiektywów?
Poniżej porównanie HELIOS 44M-4, z obiektywem CANON 50mm f1.4 USM przy przesłonie 2.8.
Jak można zauważyć Heliosa cechuje większa miękkość, a co za tym idzie mniejsza ostrość zarówno w centrum jak i również na brzegach. Wraz ze zwiększaniem przesłony wspomniane mankamenty zmniejszają się. Obrazek z tego obiektywu jest w pełni akceptowalny do wszelkich amatorskich zastosowań. Nie przeczymy, iż znajdzie on również zastosowanie w bardziej poważnych i profesjonalnych projektach.
Do czego my wykorzystujemy HELIOS 44M-4?
 Obiektyw ten ma bardzo oryginalny bokeh (rozmycie drugiego planu). Korzystamy z niego przy fotografii portretowej oraz produktowej i wszędzie tam gdzie ważne są detale.
A oto efekty naszej pracy wraz z przedmiotowym obiektywem.
Wszystkie zdjęcia wykonaliśmy przy pomocy aparatu CANON EOS 6D

7 komentarzy:

  1. Ach, fenomenalne zdjęcia! Mam zamiar w końcu zaopatrzyć się w aparat. Zawsze lubiłam robić zdjęcia, ale ostatnio telefon przestał mnie zaspokajać.
    Może jakaś rada dla zielonego człowieka przy wyborze pierwszego aparatu?

    http://przemyslenia-popsutego-kranu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć tak jednoznacznie, który aparat byłby odpowiedni na początek przygody z fotografią. Tak czy siak na pewno warto zainwestować w lustrzankę. My od kiedy pamiętamy jesteśmy zwolennikami Canona. Pierwszą naszą lustrzanką był CANON EOS 550D, którego po 5 latach zamieniliśmy na CANON EOS 6D. 550D to bardzo udany model dlatego myślimy, że byłby w sam raz do nauki. Można go kupić za naprawdę nieduże pieniądze na aukcjach internetowych :)

      Usuń
  2. Wasze zdjęcia mnie zachwycają ! Sama nie mam ani talentu, ani takiego profesjonalnego sprzętu - dlatego tym bardziej lubię tu zaglądać i podziwiać na "cudzym podwórku" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne zdjęcia! Proste, a jaki mają w sobie niesamowity klimat:) Życzę sobie, żebym kiedyś doszła chociaż do połowy drogi, na której jesteście ;) A Wam samych sukcesów! Nie tylko fotograficznych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Helios dostałam w "spadku" razem z Zenitem. I choć od kilkunastu lat robię zdjęcia - teraz najczęściej cyfrówką ze względu na tempo - to jednak chętnie wracam do analoga, fotografując dla siebie, na luzie. A Helios jest boski!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super zdjęcia! Kto by pomyślał, że robione przy pomocy obiektywu z lat 90-tych!
    Pięknie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Stare obiektywy mają swoją magię <3 Jedyną rzeczą, która ostatecznie mnie od nich odrzuca jest... manualna obsługa! Niestety, ciężko ostrzy się ręcznie przez wizjer (mając wadę wzroku), a live view szybko wyładowuje akumulator. Także mimo posiadania obiektywu manualnego (pentacona z mocowaniem pod nikona :-) ), trzymam go w szufladzie ;-)

    OdpowiedzUsuń