Dziecko

7 NASZYCH SPOSOBÓW NA ZASZCZEPIENIE W DZIECKU ZDROWYCH NAWYKÓW ŻYWIENIOWYCH

września 23, 2017 Slomkowo 8 Komentarzy

Nie od dziś wiemy, że dobre nawyki żywieniowe wynosimy z domu. Żadne dziecko nie przychodzi na świat z nieustaną ochotą na frytki, pizzę czy też wrodzoną niechęcią do brokułów i marchwi. Wiele w tej materii zależy od nas samych, czyli rodziców. Reklamy fast-foodów oraz towarzyszące ciśnienie ze strony otoczenia w kontekście "wygodnego" żywienia wcale nie ułatwiają nam tego zadania. Utrzymywanie zdrowej diety może mieć głęboki wpływ na zdrowie naszych dzieci, pomagając ustabilizować ich energię, a także poprawić im nastrój. Zdrowe odżywianie może pomóc zachować także zdrową, prawidłową wagę oraz dobre samopoczucie emocjonalne i psychiczne. Jak pomóc  zatem naszym pociechom w nabywaniu dobrych i zdrowych przyzwyczajeń? Oto nasze sposoby:

I. Im mniej przetworzone produkty tym lepiej
Staramy się jeść więcej żywności, która została przetworzona w możliwie najmniejszym stopniu. Im bliżej jej naturalnej formy tym lepiej. Często zaopatrujemy się w produkty u lokalnych dostawców.

II. Mama i tata jako model wzorcowy
Próbujemy  być wzorem do naśladowania.  Choć nie zawsze jest to możliwe to coraz częściej staramy się wszelkie wspólne posiłki jeść zdrowo w oparciu o wartościowe składniki. Celujemy w sezonowe i lokalne produkty.

III. Częściej gotujemy w domu. 
Dania na wynos czy nawet te zjedzone w restauracji mają często więcej cukru i niezdrowego tłuszczu niż te same posiłki ugotowane w domu. Raz na jakiś czas nie zaszkodzi, niemniej jednak zawsze większą kontrolę nad tym co jemy osiągniemy gotując sami.

IV. Uczymy się na zakupach
Będąc z Olivierem na zakupach wytaczamy mu zadania, poszukując wspólnie zdrowych produktów, służących w kolejnym kroku do wspólnego przygotowania posiłku. Na pewno gdy syn będzie starszy wdrożymy go w praktykę czytania etykiet żywności.

V. Mamy zdrowe przekąski
W naszym domu zawsze są warzywa, owoce oraz zdrowe napoje ( woda czy wyciskany, tłoczony sok z owoców). Wszystko to w celu uniknięcia niezdrowych zapychaczy typu ciastka, paluszki czy napoje gazowane. Choć tak na prawdę nie raz ulegamy pokusie sięgając po coś słodkiego :)

VI. Nie nagradzamy słodyczami
Nie używamy słodyczy jako formy nagrody czy przekupstwa. Zatem nie zmuszamy swojego dziecka do każdorazowo "czyszczenia" talerza w trakcie obiadu.

VII. Eksperymentujemy z posiłkami
Gdy Oli wystrzega się warzyw próbujemy je "przemycić" w innym lubianym przez niego daniu. Przyczajona marchewka, często zostaje niezauważalnie pochłonięta wraz z puree ziemniaczanym. Trochę sprytu i zawsze się udaje. Chociaż im dziecko starcze tym jest coraz trudniej. 
Jak już wspomnieliśmy, celujemy głównie w produkty zdrowe, sezonowe i lokalne. Prócz samego pozytywnego oddziaływania minimalnie przetworzonych produktów na nasz organizm, pamiętajmy również, iż wybierając pomidora czy ogórka od lokalnego rolnika pomagamy naszej planecie, poprzez obniżenie emisji gazów cieplarnianych. Nie wierzysz? Koniecznie zapoznaj się z najnowszą publikacją fundacji WWF. To z pewnością Cię zainteresuje. Nie bądź obojętny. Pomóż sobie i innym. Koniecznie obejrzyj ten krótkometrażowy filmik, który daj bardzo dużo do myślenia: (klik).

Wpis powstał przy współpracy z WWF Polska. Więcej informacji na stronie Energia odNowa.


8 komentarzy:

  1. wszystkie te zasady stosuję u siebie :) jak na razie działają :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. my też stosujemy te zasady i jedno dziecko zjada wszystko włącznie z brokułami, szpinakiem itd a drugie nie je prawie nic :/ ale.. nie poddajemy się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem na to nie ma reguły, trzeba ciągle testować, próbować, ważne żeby się nie poddawać.

      Usuń
  3. U nas podobnie, co wpoimy dziecku to działa. Pamiętam o warzywach i owocach w ich diecie. Pieękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie nagradzałam corki słodyczami. Daję jej , ale zawsze wydzielone ilości :) Od początku przyzwyczajałam do smaku owoców i warzyw, dzięki temu nie nadążam teraz z kupowaniem owoców :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wpis! Absolutnie podpisuję się nogami i rękoma. Czym skorupka za młodu nasiąknie... :)
    U nas też nie ma przetworzonego jedzenia. Czytamy etykiety. Kurczaka nie jemy już od 2 lat. Nie kupujemy wędlin, a Maja pomaga w kuchni i to lubi :) nasze przekąski to orzechy i bakalie :)

    ps. cudne foteczki

    OdpowiedzUsuń