Ciąża

3 ZŁOTE ZASADY MOTYWOWANIA DZIECKA

stycznia 17, 2018 Slomkowo 0 Komentarzy


Jak wydobyć z naszych dzieci to co najlepsze?  W jaki sposób wspierać u dziecka motywację  wewnętrzną? Jak odkryć mocne strony pociechy? Dlaczego nie warto skupiać się na słabościach?
Prawie każdego dnia zadajemy sobie te i wiele innych pytań. Wiemy, że naszym zadaniem jako rodziców nie jest walka z synem, lecz stworzenie wspólnej „drużyny” w której każdy wyjdzie zwycięsko. Jako rodzice musimy stworzyć dla niego najbezpieczniejszą przystań. Sami często popełniamy błędy, czasem jesteśmy za mało konsekwentni, a zamiast rozmowy pojawiają się chwile milczenia.  Motywowanie wcale nie musi być walką na ringu, ani przeciąganiem liny. Wystarczy tzw. „wspólny taniec”. Nie chodzi też o to, żebyśmy jako pierwsi i najważniejsi pedagogowie pozwalali dziecku robić to, co mu się żywnie podoba. 
Nie popadajmy też w skrajność. Pamiętajmy, że najpiękniejsze w dzieciństwie jest po prostu bycie dzieckiem. Każdego dnia czekać nas będą nowe wyzwania. Najważniejsze to odnaleźć w sobie chęci i siłę w każdej minucie życia. Owszem nie zawsze jest nam łatwo. Często bywa wręcz przeciwnie, lecz gdy tylko stosujemy trzy poniższe zasady wszystko staje się prostsze. Do napisania tych zasad zainspirowała nas książka "Dodaj mi skrzydeł! Jak rozwijać u dzieci motywację wewnętrzną?". Rewelacyjna pozycja dla rodziców, którzy poszukują konkretnych wskazówek budowania wspierającej relacji z dzieckiem.

1. BĄDŹ BEZPIECZNĄ PRZYSTANIĄ

Pierwszą i najistotniejszą relację dziecko nawiązuje z najbliższymi - czyli z nami RODZICAMI. Bliskość i więź przeważają w wielu aspektach życia dziecka. Dzieci, które każdego dnia doświadczają „bezpiecznej przystani”, zdecydowanie lepiej potrafią sobie radzić z własnymi emocjami. W naszym domu wprowadziliśmy właśnie tę złotą zasadę. Jeżeli któreś z nas na coś się złości lub nie może sobie z czymś poradzić, pomaga nam na przykład mocne przytulenie. Może banał lecz u Nas to na prawdę bardzo dobrze funkcjonuje, a emocje i nerwy jakoś szybciej gasną. Chcemy czy nie, trudne chwile są częścią naszego życia i naszej natury. Gdy zapewnimy dziecku poczucie bezpieczeństwa, będzie ono bardziej nam ufało. Każdego dnia zachęcam Oliviera do poszukiwania i odkrywania nowych rzeczy. Dziecko w naturalny sposób chce się dzielić swoimi odkryciami i radością. Oczekuje, że razem będziemy cieszyć się z każdego małego odkrycia. Kiedy dziecko ma bezpieczną przystań, łatwiej poznaje i eksploruje świat. Dlatego też chcemy naszemu synkowi takie warunki zapewnić, by wiedział, że w naszych ramionach zawsze znajdzie ukojenie. 

2. NIE KRYTYKUJ TYLKO EDUKUJ

Edukować, z łaciny ex-ducere, znaczy „wyciągać coś z kogoś”. Uważamy, że warto jest tłumaczyć i zmuszać do refleksji. Jeśli syn zrobił coś złego Wyjaśniamy to krótko i jasno. Bez krytykowania i zbędnych słów typu: "zawsze z Tobą są kłopoty" albo "nawet z takim prosty zadaniem nie umiesz sobie poradzić". Doskonale sami pamiętamy jak byliśmy krytykowani za małe i duże potknięcia niestety najczęściej przez swoje najbliższe otoczenie. Chyba nie ma nic gorszego w momencie gdy Twój własny rodzic świadomie lub nie podcina Ci skrzydła, niszcząc tym samym ambicje swojego rozwijającego się dziecka.
To od dorosłych dzieci uczą się sposobu patrzenia na świat i interpretowania go. Mały człowiek nasiąkając jak gąbka nieustannie negatywnymi opiniami o własnej osobie dorasta niedowartościowany. Ciągłe uwagi oraz brak dobrego słowa sprawiają, że zaczyna wierzyć i myśleć o sobie tak samo jak Ci, którzy go krytykują. Krytyka, rodzi konflikty, a wiarę w siebie naprawdę bardzo trudno odbudować. Oczywiście nie dajmy się zwariować! Z punktu widzenia upływającego czasu stanowczo stwierdzamy, iż słuszna krytyka bywa również często budująca i potrzebna. Kontynuując unikajmy również wszelkich uogólnień. Dziecko, które zrobiło bałagan w swoim pokoju wcale nie jest bałaganiarzem. Ono po prostu nie sprzątnęło po sobie zabawek. Słysząc takie uogólnienia, dociera do niego informacja, że tak naprawdę to nie warto się starać. Bo jeśli kolejny raz zdarzy mu się podobne potkniecie, wszystkie jego wcześniejsze zabiegi zostaną i tak zlekceważone.

3. ZAAKCEPTUJ BŁĘDY
To zasada, którą chyba każdemu jest ciężko wprowadzić w życie. Popełniane przez nas błędy często demotywują. Nie zliczę ile razy się poddaliśmy, bo strach wytknięcia nam błędu paraliżował nas uniemożliwiając dalsze działania.
Dbamy o to, żeby w naszym domu panowała bezpieczna atmosfera i chcemy, żeby nasz synek miał odwagę dzielić się z nami swoimi niepowodzeniami. Wiecie, że mózg najlepiej uczy się na błędach? Także nie jest to tylko zwykłe, stare porzekadło. Dzięki potknięciom, które są naturalnym zjawiskiem, nabywamy nowe umiejętności. Nasze dzieci idealnie pokazują nam to, że nic strasznego popełniać błędy. Spójrzmy na przykład na takiego szkraba, który przy nauce chodzenia nie boi się upaść dziesiątki razy. Za każdym razem wstaje uśmiecha się i idzie dalej po czym znów upada i tak każdego dnia, aż w końcu nadchodzi ten dzień, kiedy zaczyna biegać. Nie ma co się poddawać i wytykać błędy, czasem warto zabawić się w detektywa i odkryć, dlaczego właśnie tak a nie inaczej się stało :)

To były właśnie trzy, naszym zdaniem podstawowe zasady motywowania dziecka. Dla niektórych mogą wydawać się banalne i oczywiste. Niemniej jednak przechodząc z teorii do praktyki często zaczynają się dość strome schody...

A Wy jakich zasad przestrzegacie u siebie w domu? Co najbardziej motywuje i kształci Wasze pociechy?

0 komentarze: