Ciąża

BADANIE, KTÓREGO NAJCZĘŚCIEJ OBAWIA SIĘ KAŻDA KOBIETA W CIĄŻY

stycznia 31, 2018 Slomkowo 0 Komentarzy


Pięć dni temu miałam robione badanie stężenia glukozy we krwi (historyczna nazwa to test O'Sullivana). Wśród kobiet w ciąży krążą pogłoski, iż jest to jedno z najmniej przyjemnych badań. Zaleca się je każdej przyszłej mamie pomiędzy 24 a 28 tygodniem ciąży. Na badanie musimy przyjść 100 % zdrowe inaczej wynik może być sfałszowany. W ostatnich dniach badałam stężenie glukozy  we krwi po raz drugi w moim życiu, dlatego też dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją mała refleksją. Przy pierwszej ciąży, naczytałam się na forach internetowych matek, że jest to taka okropna i nieprzyjemna diagnostyka. Straszono mnie tam zasłabnięciem i wymiotami. Przeczytałam setki dramatycznych historii. Każda przyszła mama, która przeczytała by takie opowieści z pewnością nabawiłaby się nie lada strachu. Niepotrzebnie się nakręcać! Rzeczywistość jest całkiem inna.



Na czym polega badanie glukozy we krwi w ciąży, jak się przygotować oraz jak przebiega badanie? 
Na wstępnie podkreślę, iż nie jestem żadną specjalistką. Napiszę Wam zatem pokrótce jak to wyglądało u mnie. Na badanie przyszłam na czczo. W pierwszej kolejności pielęgniarka ukuła mnie w palec i pobrała trochę krwi, by sprawdzić poziom w glukometrze (nie przypominam sobie, abym miała robione takie badanie w pierwszej ciąży). Mój wynik był książkowy - około 90. Jeśli byłby wyższy niż 120 zrezygnowano by wówczas z dalszego badania, gdyż sprawa byłaby przecież oczywista, że na 100% mam cukrzycę ciążową.  Zaraz po tym badaniu dostałam do wypicia najsłodszy napój (75g glukozy rozpuszczonej w 200 ml wody) to tak jakby wsypano do szklanki 10 łyżek cukru i wymieszano z niewielką ilością wody). Tak właśnie smakuje glukoza. W razie czego można dodać odrobinę soku z cytryny (cytrynę musisz mieć swoją). Ponoć pozwala to zminimalizować przesłodki smak glukozy. Tym razem nie miałam ze sobą nic kwaśnego. Wypiłam zatem bez oszukiwania :) Dla mnie smak za wiele się nie zmienił. Czułam jakbym piła lukier. Kontynuując, "cudowny" eliksir należy wypić w ciągu 5 minut. Wypiłam go chyba po 3 czy 5 podejściach. Po wypiciu miałam dosłownie chwilowe nudności, po czym baaardzo zachciało mi się spać. Wszystko wróciło do normy po około 10 minutach. Podobno są to normalne objawy. Po godzinie od wypicia, pobrano mi krew, po kolejnej zaś czynność powtórzono. W trakcie badań nie wolno za dużo chodzić, bo wynik może być niemiarodajny. Z własnego doświadczenia polecam wziąć ze sobą książkę, a najlepiej posłuchać muzyki. Wówczas te dwie godziny zdecydowanie szybciej miną! 
Podsumowując, tym razem do badania nastawiłam się bardzo pozytywnie. Nie nakręcałam się na zapas. Pomyślałam sobie, że będę miała całe dwie godziny na czytanie ulubionej książki. I tak też było.  Oczywiście każda z nas jest inna. Jedna przejdzie badanie bezproblemowo, a druga troszkę gorzej. Moja szwagierka powiedziała, że omal nie zemdlała od nadmiaru cukru. Pamiętajcie Drogie Mamy, pozytywne myślenie i nastawienie to połowa sukcesu! 

WAŻNE:
Na badanie należy wstawić się najpóźniej do godz. 8:30. Laboratorium w którym miałam badanie przyjmuje pacjentki do godziny 9:00. 

Miałyście jakieś rewolucje po wypiciu glukozy? Czy obeszło się bez przygód?


Dobrego wieczoru :)

0 komentarze: