DIY

DIY DRUGIE ŻYCIE SZUFLADEK NA BIBELOTY

kwietnia 11, 2018 Slomkowo 0 Komentarzy

Przedmiotowe szufladki trafiły do nas przypadkiem. Od roku nie mogłam znaleźć dla nich miejsca. Niby ładne, niby brzydkie. Abstrahując od ich urody, nie pasowały nam w pierwotnym wydaniu totalnie do żadnego z pomieszczeń. Gdy byliśmy blisko rozstania wpadła mi w ręce farba dekoracyjna z przeznaczeniem do mebli, płyt i laminatów. Nie mając nic do stracenia oraz bez strachu przed efektem końcowym przystąpiłam do pracy. 

Do malowania wykorzystałam białą farbę dekoracyjną Syntilor "Kuchnia od nowa", dwa małe wałki z pomarańczową gąbką oraz nieduży pędzel. Wszystko to zakupiłam w Leroy Merlin. Dla niewtajemniczonych dodam, iż takie prace nie są moją mocną stroną. Jest to dla mnie na prawdę poważne wyzwanie. Nie uważam się zatem za specjalistkę do spraw renowacji mebli , niemniej jednak "fachowo" trzymałam się instrukcji dostępnej na opakowaniu produktu. Przed pierwszą warstwą farby całość zmatowiłam papierem ściernym 120, dokładnie odkurzyłam oraz odtłuściłam acetonem. Po chwili szufladki były gotowe do malowania. Według informacji z puszki do optymalnego krycia wystarczy tylko jedna warstwa. W przypadku danego mebla potrzebowałam minimum dwóch. Przy jednej było niestety widać prześwity starych wzorów. By nie było za nudno i zbyt biało uchwyty pokryłam czarnym sprayem. Całość zajęła mi jedno popołudnie, a efekt? Oceńcie sami!

Czy odważyłabym się przemalować podobnym sposobem dużą zabudowaną szafę czy też kuchnię? I tak, i nie. Uważam, że farba Syntilor "Kuchnia od nowa" idealnie sprawdzi się jedynie w przypadku tych mebli, których nie będzie nam szkoda jeśli coś nie wyjdzie. Struktura farby, niezależnie od tego czy użyje się wałek czy też pędzel często (lecz nie zawsze) pozostawia wiele do życzenia. Malowane elementy na pewno przy bliższym poznaniu nie osiągną efektu "jak z fabryki". Przed malowaniem całego mebla warto zatem przetestować możliwości na niewielkim, niewidocznym fragmencie.

A Wy? Czy próbowaliście kiedyś podobnych zabiegów w Waszym domu?


0 komentarze: