Dziecko

RECENZJA NOSIDEŁKA A'LA CHUSTA BOPPY COMFYFIT

lipca 14, 2018 Slomkowo 1 Komentarzy

Pierwsze zdanie, jakie ciśnie mi się na usta, gdy widzę mamę trzymającą maluszka w nosidle bądź w chuście to NIE MA JAK U MAMY. Czas to miłość. W każdym podręczniku możemy wyczytać, że nie ma nic cenniejszego dla dziecka niż czas spędzony z rodzicami.
Żadna najdroższa zabawka nie da tyle radości co wspólne rodzinne chwile.
Comfyfit od Boppy to a'la chusta, nosidło dla dzieci, które dostałam do testów od marki Chicco. Jak się domyślacie wolna para rąk przy dwójce małych dzieci jest na wagę złota. Gotowanie obiadów, to sprzątanie, prasowanie, a jak nie sprzątanie to zabawa w ogródku, wspólne spacery czy huśtanie na huśtawce. To właśnie wtedy wolne ręce są zawsze potrzebne, gdy blisko mnie nie ma mojego Wojtka. Planowałam skorzystać z nosidła dopiero, gdy Marcel zacznie samodzielnie siadać, a tu proszę! Takie miłe zaskoczenie. Nie da się ukryć, iż Comfyfit nie jest 100-procentową chustą, mimo wszystko jest to dla mnie idealne rozwiązanie. Drobne zakupy z dwójką maluchów w galerii nie są już dla mnie tak uciążliwe. Olivier ląduje w spacerówce, Marcel zaś w nosidle - shopping czas start! Co w tym wszystkim jest najistotniejsze? Ta wspomniana bliskość i radość w sercu, gdy dziecko spokojnie zasypia dosłownie po paru krokach.  
Kilka słów o Nosidełku Boppy Comfyfit
Nosidełko wykonane jest z miękkiej tkaniny, która jest bardzo przyjemna w dotyku i łatwa w utrzymaniu.  Dzięki swej strukturze, doskonale dostosowuje się do ciałka dziecka zapewniając bezpieczne dopasowanie. Na stornie chicco przeczytacie: "Dokładnie tak jak w przypadku noszenia dziecka w chuście". "Zapewnia równomierne wsparcie pleców dziecka, utrzymując kręgosłup w naturalnym wygięciu w kształt litery "C"(klik). Do nosidełka jest dołączone niewielki tekstylny pokrowiec, który spokojnie mieści się w mojej torebce.  
Przy pierwszym synku korzystałam od ok. 7 miesiąca życia z nosidła ergonomicznego  marki Bondolino. Sprawdzało się rewelacyjnie. Zatrzymałam je również i dla drugiego synka. Zacznę go używać, kiedy Marcel sam zacznie siadać. Osobiście jeszcze 2,5 roku temu uważałam, że chusta nie jest dla mnie, jednak mimo wszystko do dnia dzisiejszego nie skreśliłam ostatecznie chustonoszenia. Finalną decyzję podejmę, gdy spróbuję. Wiem, że przy zakładaniu trzeba się sporo namachać rękami, żeby prawidłowo  ją zawiązać. Nie wiem czy starczy mi na to cierpliwości. Jeśli chodzi o Comfyfit to przy pierwszych "montażach" oczywiście pomagał mi mąż. Po kilku dniach natomiast doszłam do perfekcji w zakładaniu i czystym sumieniem mogę Wam zdradzić, iż jest to banalnie proste. Reasumując jestem zadowolona, a Marcel jeszcze bardziej.

1 komentarz:

  1. ja mam klasyczne nosidło Luna Dream i jestem bardzo zadowolona, nawet teraz jak jest zimno to się świetnie sprawdza, bo z wózkiem gdy mży nie lubię chodzić

    OdpowiedzUsuń