Dziecko

CENTRUM ZABAW DLA DZIECI - LEOPARK W POZNANIU

sierpnia 30, 2018 Slomkowo 0 Komentarzy

To już ostatnie kilka dni wakacji mojego Olivierka. W poniedziałek czas wracać do przedszkola. W te ostatnie dni "wolności" chciałam zapewnić mu jeszcze kilka atrakcji. Od dawna planowałam zaprowadzić synka do Leoparku. Dziś nadszedł ten dzień. Spakowałam całą moją bandę maluszków i wyruszyłam do Starego Browaru w Poznaniu. Kilka słów o miejscu. Bawialnia  zaprojektowana w stylu retro, co idealnie wpisuje się w mój gust. Już od wejścia wiedziałam, że przesiedzimy tam pół dnia. Tak też się stało! Spędziliśmy tam kilka wspaniałych godzin. Na prawdę nie wiem skąd moje dziecko czerpie aż tyle energii :D Ogromny plus dla Leoparku za to, że bilet wstępu ważny jest cały dzień i posiada możliwość ponownego wejścia. Także, płacicie raz (28 zł w dni powszednie) i korzystacie do woli przez cały dzień. Olivier był w siódmym niebie. Najbardziej podobała mu się wspinaczka w labiryncie pełnym przeszkód, wyrzutnia piłeczek, wyścigi na motocyklach oraz skakanie na ogromnych trampolinach. 
Wróćmy jednak do początku początku. Na samym wstępie wnętrze Leoparku wita nas w bardzo spokojnych i relaksujących barwach. Zaraz przy wejściu jest szatnia, w której zostawia się obuwie i zakłada skarpetki. Jeśli nie macie ich ze sobą, bez stresu! Na spokojnie zakupicie je u sprzedawcy biletów. Rozpoczynając zwiedzanie bawialni natkniemy się na ogromną trampolinę. Idąc kawałek dalej przywita nas kącik przeznaczony dla maluszków od 1 roku życia. Znajduje się tam basen z kulkami oraz mała zjeżdżalnia.
Na miejscu znajdziemy także przytulny kącik dla rodziców. Można tam wypić smaczną kawę i poczytać książki, które są dostępne dla klientów. Jednym słowem relaks.To był cudownie spędzony czas! Szczęśliwe, zajęte zabawą dziecko i szczęśliwa zrelaksowana mama. Czego chcieć więcej? Nie masz pomysłu na zabawy dzieckiem w deszczowy dzień? To miejsce z pewnością Ci pomoże. Z czystym sumieniem polecam.


0 komentarze:

Dziecko

WHISBEAR - SZUMIĄCY MIŚ. CZY TO RZECZYWIŚCIE SZANSA NA LEPSZY SEN?!

sierpnia 23, 2018 Slomkowo 0 Komentarzy

Ostatnimi laty wiele mówi się o kojących dźwiękach i szumach, ułatwiających wyciszenie, bądź uśnięcie naszym najmłodszym. Szum towarzyszy naszym szkrabom już w łonie matki. Dziecko przez cały okres życia wewnątrzmacicznego doświadcza różnorodnych bodźców dźwiękowych. Są one dość zniekształcone poprzez otaczające je wody płodowe. Przypuszcza się, że malec słyszy bicie serca mamy oraz przepływ krwi przez pępowinę. Natężenie tych dźwięków najprawdopodobniej zbliżone jest do szumu. Czy wiesz, że wyróżniamy kilka rodzajów szumów? Są nimi szum biały, różowy, brązowy czy też szary. Każdy z nich ma swoje dobre cechy. Według ekspertów najbardziej kojący jest szum różowy. Brzmi on podobnie do białego, lecz nie jest tak wysoki w ogólnym odbiorze. Jest głębszy i bardziej huczący, bardzo podobny do tego słyszalnego w czasie życia w łonie matki. 

0 komentarze:

Podróże

ZANIEMYŚL W DWA DNI. CO WARTO ZOBACZYĆ?

sierpnia 20, 2018 Slomkowo 0 Komentarzy

To była spontaniczna wycieczka do Zaniemyśla. Od dłuższego już czasu rozmyślaliśmy w jaki sposób moglibyśmy uatrakcyjnić wakacyjną przerwę naszemu starszemu synkowi. Szperając w internecie, całkiem przypadkiem wyświetliła nam się strona poświęcona wyspie Edwarda, która nas totalnie zachwyciła i oczarowała. Wiedzieliśmy, że kolejnego dnia musimy koniecznie tam pojechać by zwiedzić Zaniemyśl i jego pobliskie okolice.

0 komentarze:

Podróże

MAZURY / RUCIANE-NIDA / W PODRÓŻY Z DZIEĆMI

sierpnia 15, 2018 Slomkowo 4 Komentarzy


Od dłuższego już czasu szukaliśmy idealnego miejsca na wakacyjny, rodzinny wypoczynek. Tym razem postawiliśmy na Polskę. Wspólnie z Wojtkiem doszliśmy do wniosku, iż Mazury będą idealnym pomysłem, a także kolejnym ważnym punktem na naszej słomkowej, podróżniczej mapie.

4 komentarze:

Lifestyle

MAZURSKA STYLIZACJA MAMY / GRÓD GALINDÓW

sierpnia 11, 2018 Slomkowo 5 Komentarzy

Aż trudno uwierzyć, że jeszcze wczoraj byliśmy na Mazurach! To był wspaniały rodzinny wyjazd. Wstyd nam się przyznać, ale byliśmy tam po raz pierwszy w życiu. Teraz oficjalnie możemy się zgodzić z całą resztą świata. Jest tam pięknie i malowniczo. Wszechobecna cisza pozwala do pełna naładować wyczerpane szybkim życiem akumulatory. 

5 komentarze:

Dziecko

NASZE SPRAWDZONE SPOSOBY NA ZAJĘCIE DZIECKA W PODRÓŻY

sierpnia 06, 2018 Slomkowo 2 Komentarzy


Jeśli czytacie ten post, to oznacza tylko jedno. Pędzimy z dziećmi na Mazury! Wydawać się może, że podróż z dziećmi to nic trudnego prawda? Rzeczywistość okazuje się jednak całkiem inna. Maluch w podróży szybko się nudzi, marudzi i narzeka. Na naszą długą trasę samochodem przygotowywaliśmy się już od dłuższego czasu.  Czy pomyśleliśmy o wszystkim? Mamy taką nadzieję! Spakowaliśmy różnorodne gadżety, które ułatwią i umilą podróż naszemu starszemu maluchowi. Niemniej jednak nadal nie wiemy jak przebiegnie prawie 6-cio godzinna podróż naszym "wesołym autobusem". Marcel póki co zasypia zaraz po uruchomieniu silnika. Olivier zaś cierpi na chorobę lokomocyjną. Ma to chyba po mamie. No cóż, będziemy z tym walczyć. Mamy w kieszeni kilka patentów. Opowiemy o tym przy innej okazji. Póki co chcielibyśmy podzielić się z Wami naszymi sprawdzonymi sposobami na zajęcie malucha w długiej podróży samochodem. Jesteście gotowi? Zaczynajmy!

Na pierwszy ogień do plecaka wrzucamy cztery mini książeczki, po które ostatnio chętnie sięga nasz synek. Czyta je się szybko i przyjemnie. Są przepełnione humorem i ilustracjami. Zapewniamy Was, że każde dziecko skupi choć na chwilę swoją uwagę, wsłuchując się w przesympatyczne historie charyzmatycznych bohaterów. Ze względu na ich mały format, możemy pozwolić sobie na zabranie aż czterech egzemplarzy.

Olivier uwielbia gry i zagadki od CZUCZU. Są wprost idealne na wyjazd, bo nie zajmują dużo miejsca, a skupiają uwagę dziecka na długo. Polecam! Świetna zabawa dla trzylatka gwarantowana! :)
Bez resoraków to się my nie ruszamy. To "must have" każdej mamy i taty małego chłopca. Wystarczy zainicjować mini policyjny pościg i zabawa gotowa! W naszym domu te małe samochodziki są  dosłownie wszędzie! Również w damskiej, matczynej torebce...
Saksofon 3w1 zawiera 16 elementów. To kreatywny zestaw do konstruowania takich instrumentów jak: saksofon, flet czy trąbka. Zabawka rozwija motorykę oraz skłania do twórczego myślenia. Gadżet polecany jak najbardziej na podróż samochodem.

Zabawa w teatrzyk. Scenki z udziałem pacynek to świetna rozrywka zarówno dla maluchów jak i dorosłych. Nasz synek to uwielbia. Gdy nie mamy pacynek używamy po prostu swoich dłoni. Nie uwierzycie jak dzieci potrafią wczuć się w rolę i na bieżąco prowadzić dialog z naszymi zmyślonymi bohaterami. Gorąco polecamy Wam wypróbować tę zabawę.  Będzie to z pewnością niezwykle kreatywnie spędzony czas, który może rozwijać talent aktorski oraz wyobraźnię naszych najmłodszych. Zabawy z pacynkami wspierają umiejętność komunikowania się.
Ta mała książeczka pochłonie Wasze dziecko do reszty. Cała zabawa polega na wydrapywaniu patyczkiem obrazka, który jest  ukryty pod specjalną warstwą. To na prawdę dobry "odstresowywacz". My starzy sami mamy  z tego frajdę. Na prawdę godne polecenia!

Oczywiście w naszym plecaku nie może zabraknąć kilku zdrowych przekąsek. Tu do plecaka ląduje, zdrowy lizak, żelki malinowe i truskawkowe z bardzo dobrym składem od Veri Beri Strawberry i N.A! Nature Addicts. Te łakocie nie dość, że o przyzwoitym składzie to jeszcze przepyszne!

Playmobile Figures to rewelacyjne figurki do samodzielnego składania. Kupiliśmy je już jakiś czas temu z myślą o wyjeździe. Sądzimy, że sprawdzą się świetnie podczas przysłowiowej "nudy". Syn je uwielbia. Zabawa polega na rozkładaniu i składaniu różnych postaci. Rozrywka ta mogłaby trwać w nieskończoność. Figurki są do zakupienia tutaj.

Z pewnością zdziwiliście się widząc tu zwykłą taśmę klejącą :) Wierzcie lub nie, nasz Olivier ostatnio bawił się nią godzinami. Zużył całą! Oklejanie jest na prawdę fajne! Mniej cieszy ono rodziców gdy muszą to wszystko posprzątać, ale czego się nie robi by uszczęśliwić i zająć kreatywnie swoje dziecko. 
W naszym plecaku nie zabraknie również kolorowanek. To chyba taki standard, jeśli chodzi o zajęcie dziecka na parę minut. Zamiast kredek postawiliśmy tym razem na małe, różnobarwne pisaki.
Jak to na Słomkowo przystało, w podróży nie może zabraknąć również edukacyjnych książeczek. "Moje ciało" to część z serii "Mali odkrywcy", w której dziecko poznaje tajemnice ludzkiego ciała, jego budowę i działanie. Cechuje ją nowoczesna grafika oraz przejrzysty układ wspomagają naukę. Gorąco polecamy!
Na sam koniec, jako drobiazg do plecaka wrzucamy mini kalejdoskop. Czasem może się przydać. Chyba nie musimy Wam tłumaczyć jak on działa :)
By nie było zbyt idealnie, na "czarną godzinę" mamy w zanadrzu również tablet. Znamy swojego malucha i wiemy, że z pewnością będzie chciał obejrzeć jakąś bajkę. Rodzice przecież również w czasie podróży powinni mieć chwilę spokoju. Półgodziny seans bajki z morałem z pewnością jeszcze żadnemu trzylatkowi nie zaszkodził. Wszystko to oczywiście w granicach rozsądku. Co zatem przygotowaliśmy dla Oliviera? Oto nasza playlista:
Marta mówi, Reksio, Trojaczki, Bing, Puffin rock, Pamiętnik Florki, Strażak Sam, Piesek w kratkę, Proszę słonia, Mali odkrywcy oraz Bolek i Lolek. Wszystko dostępne na YouTube.
A jakie są Wasze sposoby by zająć dziecko w podróży?

2 komentarze:

Dziecko

OGRODOWY INSTA PIKNIK U PANI WOŹNEJ

sierpnia 01, 2018 Slomkowo 0 Komentarzy

Na pewien fajny pomysł wpadła Marta z bloga PaniWoźna, która już po raz drugi zaprosiła "instagramowe" mamuśki do swojego zielonego ogrodu, w celu miłego spędzenia czasu i wzajemnej integracji. Z Martą spotkaliśmy się już trzy razy na sesji ciążowej w plenerze (klik), sesji ciążowej w domu (klik) oraz na sesji rodzinnej już z Marcelkiem w słonecznikach(klik). Zresztą mieszkamy niedaleko siebie. Wiedziałam, iż pomimo nie udało mi się dotrzeć na pierwszy piknik, to drugiego na pewno nie odpuszczę. I tak też się stało. Tym razem padło na dość nietypową i oryginalną datę, gdyż w danym dniu Marta obchodziła swoje urodziny. Było pięknie, a pogoda dopisała aż nadto. Dekoracje w odcieniach bieli, mięty i złota idealnie wkomponowały się w mój klimat i gust. Jubileusz celebrowałyśmy przy pysznym, przepięknie udekorowanym torcie od Kasi. Tak na prawdę każda z nas przyniosła ze sobą jakieś pyszności: ciasteczka owsiane, babeczki, owoce i inne wysokokaloryczne dobrodziejstwa :). Wszystko wyszło tak naturalnie i pięknie. Dziewczyny są na prawdę bardzo sympatyczne. Cieszę się bardzo, że mogłam je poznać osobiście. Rozmowa w cztery oczy daje całkowicie inne doznania, nadając tym samym całkiem nowy kierunek naszym instagramowym pasjom. Na piknik zaproszone były także nasze maluszki, które miały zorganizowany na miejscu kącik zabawowy. W związku z przeziębieniem Oliviera, zabrałam ze sobą tylko Marcelka, który oczywiście smacznie przespał cały event. Według informacji od Marty wiem, że będzie organizować piknik po raz trzeci. Liczę po ciuchu, że tym razem mój Olivier będzie ze mną. Macierzyństwo nie oznacza dla mnie wcale siedzenia w domu i zamykania się z maluchami. Uwielbiam wychodzić, rozmawiać, poznawać nowe mamy, które mają podobne spojrzenie na świat jak ja.Było to niezwykle inspirujące doświadczenie i fantastyczne spotkanie mamusiek. 
Jeśli chcecie zobaczyć INSTA PIKNIK okiem Marty, to zapraszam Was tutaj (klik). Poniżej zaś moja relacja.
Tort od Kasi mistrzostwo! Oto jej dzieło sztuki :)Już wiem u kogo będę zamawiać te pyszności!
Oto mamy, które poznałam na insta pikniku u Marty:
Weronika (nikabloguje)
Basia (basiakry)
Kasia (pani.springer)
Paulina (taodtegokowala)
Magda (iloinen)
Kasia (bobi_maly_lobuz) robi najlepsze torty ever!
Agata (agawegbo)

0 komentarze: