Dziecko

NASZE SPRAWDZONE SPOSOBY NA ZAJĘCIE DZIECKA W PODRÓŻY

sierpnia 06, 2018 Slomkowo 2 Komentarzy


Jeśli czytacie ten post, to oznacza tylko jedno. Pędzimy z dziećmi na Mazury! Wydawać się może, że podróż z dziećmi to nic trudnego prawda? Rzeczywistość okazuje się jednak całkiem inna. Maluch w podróży szybko się nudzi, marudzi i narzeka. Na naszą długą trasę samochodem przygotowywaliśmy się już od dłuższego czasu.  Czy pomyśleliśmy o wszystkim? Mamy taką nadzieję! Spakowaliśmy różnorodne gadżety, które ułatwią i umilą podróż naszemu starszemu maluchowi. Niemniej jednak nadal nie wiemy jak przebiegnie prawie 6-cio godzinna podróż naszym "wesołym autobusem". Marcel póki co zasypia zaraz po uruchomieniu silnika. Olivier zaś cierpi na chorobę lokomocyjną. Ma to chyba po mamie. No cóż, będziemy z tym walczyć. Mamy w kieszeni kilka patentów. Opowiemy o tym przy innej okazji. Póki co chcielibyśmy podzielić się z Wami naszymi sprawdzonymi sposobami na zajęcie malucha w długiej podróży samochodem. Jesteście gotowi? Zaczynajmy!

Na pierwszy ogień do plecaka wrzucamy cztery mini książeczki, po które ostatnio chętnie sięga nasz synek. Czyta je się szybko i przyjemnie. Są przepełnione humorem i ilustracjami. Zapewniamy Was, że każde dziecko skupi choć na chwilę swoją uwagę, wsłuchując się w przesympatyczne historie charyzmatycznych bohaterów. Ze względu na ich mały format, możemy pozwolić sobie na zabranie aż czterech egzemplarzy.

Olivier uwielbia gry i zagadki od CZUCZU. Są wprost idealne na wyjazd, bo nie zajmują dużo miejsca, a skupiają uwagę dziecka na długo. Polecam! Świetna zabawa dla trzylatka gwarantowana! :)
Bez resoraków to się my nie ruszamy. To "must have" każdej mamy i taty małego chłopca. Wystarczy zainicjować mini policyjny pościg i zabawa gotowa! W naszym domu te małe samochodziki są  dosłownie wszędzie! Również w damskiej, matczynej torebce...
Saksofon 3w1 zawiera 16 elementów. To kreatywny zestaw do konstruowania takich instrumentów jak: saksofon, flet czy trąbka. Zabawka rozwija motorykę oraz skłania do twórczego myślenia. Gadżet polecany jak najbardziej na podróż samochodem.

Zabawa w teatrzyk. Scenki z udziałem pacynek to świetna rozrywka zarówno dla maluchów jak i dorosłych. Nasz synek to uwielbia. Gdy nie mamy pacynek używamy po prostu swoich dłoni. Nie uwierzycie jak dzieci potrafią wczuć się w rolę i na bieżąco prowadzić dialog z naszymi zmyślonymi bohaterami. Gorąco polecamy Wam wypróbować tę zabawę.  Będzie to z pewnością niezwykle kreatywnie spędzony czas, który może rozwijać talent aktorski oraz wyobraźnię naszych najmłodszych. Zabawy z pacynkami wspierają umiejętność komunikowania się.
Ta mała książeczka pochłonie Wasze dziecko do reszty. Cała zabawa polega na wydrapywaniu patyczkiem obrazka, który jest  ukryty pod specjalną warstwą. To na prawdę dobry "odstresowywacz". My starzy sami mamy  z tego frajdę. Na prawdę godne polecenia!

Oczywiście w naszym plecaku nie może zabraknąć kilku zdrowych przekąsek. Tu do plecaka ląduje, zdrowy lizak, żelki malinowe i truskawkowe z bardzo dobrym składem od Veri Beri Strawberry i N.A! Nature Addicts. Te łakocie nie dość, że o przyzwoitym składzie to jeszcze przepyszne!

Playmobile Figures to rewelacyjne figurki do samodzielnego składania. Kupiliśmy je już jakiś czas temu z myślą o wyjeździe. Sądzimy, że sprawdzą się świetnie podczas przysłowiowej "nudy". Syn je uwielbia. Zabawa polega na rozkładaniu i składaniu różnych postaci. Rozrywka ta mogłaby trwać w nieskończoność. Figurki są do zakupienia tutaj.

Z pewnością zdziwiliście się widząc tu zwykłą taśmę klejącą :) Wierzcie lub nie, nasz Olivier ostatnio bawił się nią godzinami. Zużył całą! Oklejanie jest na prawdę fajne! Mniej cieszy ono rodziców gdy muszą to wszystko posprzątać, ale czego się nie robi by uszczęśliwić i zająć kreatywnie swoje dziecko. 
W naszym plecaku nie zabraknie również kolorowanek. To chyba taki standard, jeśli chodzi o zajęcie dziecka na parę minut. Zamiast kredek postawiliśmy tym razem na małe, różnobarwne pisaki.
Jak to na Słomkowo przystało, w podróży nie może zabraknąć również edukacyjnych książeczek. "Moje ciało" to część z serii "Mali odkrywcy", w której dziecko poznaje tajemnice ludzkiego ciała, jego budowę i działanie. Cechuje ją nowoczesna grafika oraz przejrzysty układ wspomagają naukę. Gorąco polecamy!
Na sam koniec, jako drobiazg do plecaka wrzucamy mini kalejdoskop. Czasem może się przydać. Chyba nie musimy Wam tłumaczyć jak on działa :)
By nie było zbyt idealnie, na "czarną godzinę" mamy w zanadrzu również tablet. Znamy swojego malucha i wiemy, że z pewnością będzie chciał obejrzeć jakąś bajkę. Rodzice przecież również w czasie podróży powinni mieć chwilę spokoju. Półgodziny seans bajki z morałem z pewnością jeszcze żadnemu trzylatkowi nie zaszkodził. Wszystko to oczywiście w granicach rozsądku. Co zatem przygotowaliśmy dla Oliviera? Oto nasza playlista:
Marta mówi, Reksio, Trojaczki, Bing, Puffin rock, Pamiętnik Florki, Strażak Sam, Piesek w kratkę, Proszę słonia, Mali odkrywcy oraz Bolek i Lolek. Wszystko dostępne na YouTube.
A jakie są Wasze sposoby by zająć dziecko w podróży?

2 komentarze: