Podróże

ZANIEMYŚL W DWA DNI. CO WARTO ZOBACZYĆ?

sierpnia 20, 2018 Slomkowo 0 Komentarzy

To była spontaniczna wycieczka do Zaniemyśla. Od dłuższego już czasu rozmyślaliśmy w jaki sposób moglibyśmy uatrakcyjnić wakacyjną przerwę naszemu starszemu synkowi. Szperając w internecie, całkiem przypadkiem wyświetliła nam się strona poświęcona wyspie Edwarda, która nas totalnie zachwyciła i oczarowała. Wiedzieliśmy, że kolejnego dnia musimy koniecznie tam pojechać by zwiedzić Zaniemyśl i jego pobliskie okolice.

Od domu do celu mieliśmy około 35 km. Nie wiele myśląc, postanowiliśmy poszukać jednodniowego noclegu na Booking'u. Pierwszy hotel, jaki ukazał nam się w wyszukiwarce to "Hotel Belfer" - ładny, czysty, dwugwiazdkowy w bardzo przystępnej cenie, z dobrymi opiniami i wliczonym śniadaniem. Po zameldowaniu się na miejscu, nie tracąc ani chwili ruszyliśmy w drogę na wyspę Edwarda. 
Do przejścia mieliśmy około 4 km. 
Wyspa Edwarda jest jedną z głównych atrakcji turystycznych regionu. Jej nazwa pochodzi od hrabiego Edwarda Raczyńskiego, który w latach 1815-1845 był zarządcą tego gruntu. W latach 1817-1819 wybudował na niej modrzewiowy dom szwajcarski. Niestety hrabia dość tragicznie zakończył swe życie. Niedoceniany przez społeczeństwo, zaszczuty i wyobcowany popełnił na niej samobójstwo, strzelając sobie w głowę z armaty. To tyle jeśli chodzi o historię. Nie pozostało zatem nic innego jak zaprosić Was do wspólnej wędrówki po Zaniemyślu :) Gotowi na zdjęcia? Zaczynajmy!
Wyspa Edwarda leży na jeziorze Raczyńskim w wielkopolskiej gminie Zaniemyśl. Ma ponad 3 hektary powierzchni. 
Lato i słoneczna pogoda wyzwoliła we mnie ogromną ochotę posiadania kwiecistej letniej spódniczki. Ta na zdjęciu została zakupiona właśnie w Zaniemyślu i spełnia wszelkie moje oczekiwania. Wiem, że może mieć tyle samo zwolenników, co przeciwników. Jedni mówią, że takie spódniczki poszerzają, zniekształcają sylwetkę, inni zaś, że maskują biodra. Moim zdaniem najważniejsze by czuć się dobrze w tym, co założyło się na siebie i żyć w zgodzie ze sobą! :)
Przy wejściu na wyspę znajduje się wykonany z modrzewia dom hrabiego w stylu szwajcarskim. Jak już pisałam, dom powstał w latach 1817 - 1819.
Przypomnijmy. Miejsce mimo, iż bardzo malownicze, skrywa wielką tragedię. To właśnie z tej armaty co widzicie na zdjęciu hrabia Edward strzelił sobie w głowę kończywszy swój żywot.
Na terenie wyspy znajduje się bardzo bogaty drzewostan. Jest tu między innymi 60 starych dębów, z których 17 ma status pomników przyrody. Jesteśmy fanami natury. Taka ilość zieleni daje ukojenie :)

Na wyspie Edwarda znajduje się piękny plac zabaw. Zdecydowanie będzie on największą atrakcją dla naszych milusińskich. 
Restauracja Dwa Smaki, Zaniemyśl (klik)
Po tak długiej wędrówce, zdążyliśmy zgłodnieć. Zachęceni wysokimi notami w serwisie TripAdvisor, zaszliśmy do Restauracji  "Dwa Smaki" na obiad. To był strzał w dziesiątkę! Klimatyczne wnętrze, przemiła obsługa i pyszne menu. Wojtek skusił się na polecaną pizzę z ziemniakami (koniecznie musicie ją spróbować). Była fenomenalna. Ja natomiast wybrałam zupę Minestrone oraz spaghetti z krewetkami i mulami. Niebo w gębie! Gorąco polecamy wszystkim to miejsce :)

Na drugi dzień zaplanowaliśmy przejażdżkę koleją wąskotorową. Przejazd obejmował trasę z Zaniemyśla do Środy Wielkopolskiej. Podróż trwa około godziny. W składzie znajdowały się wagony zarówno otwarte jak i zamknięte. Ze względu na małego Marcelka  w celu uniknięcia przeciągów wybraliśmy zamknięty wagon. Tutaj znajdziesz rozkład jazdy (klik), a tu cennik biletów.
Ślemy Wam dużo pozytywnej energii, a wszystkim tym którzy właśnie pakują swoje walizki lub są już w drodze na wakacje życzymy udanego wypoczynku  :)
Zamiast ciągle na coś czekać - zacznij żyć, właśnie dziś. Jest o wiele później niż Ci się wydaje. — ks. Jan Kaczkowski

0 komentarze: