Dziecko

Żadne dziecko nie rodzi się głupie i złe!

czerwca 19, 2019 Słomkowo 0 Komentarzy

Jakiś czas temu zapomniałam wyłączyć alarm w domu i po pięciu minutach przyjechał pan ochroniarz. Trochę śpieszyłam się po synka do przedszkola i nie za bardzo miałam ochotę wchodzić z nim w dialog. Lecz nie udało mi się go kulturalnie pożegnać, bo w sekundę zauważył, że Marcel na foteliku trochę się niecierpliwi. W pewnej chwili zadaje mi pytanie, kiedy prawie wciskam pedału gazu do odjazdu  (…) "O widzę, że mały trochę marudny, ile ma miesięcy". Odpowiadam, że roczek skończył.  (…)  "Aaa to jeszcze macie spokój, bo pewnie siedzi grzecznie na dup...! Ja na to, że co proszę??? Nagle Pan wylewa do mnie swoje gorzkie żale, jaki to jego 18 miesięczny syn jest nie do wytrzymania, kontynuował: "Żona praktycznie na krok nie może go zostawić, bo za moment widzi go przy rusztowaniu (są w trakcie budowy domu), albo na ostatnim piętrze drabiny. W kuchni rzuca garami". Dowiedziałam się też, że gdy wyjeżdżają samochodem, to tylko mają tylko chwilę spokoju, gdy dają mu tableta. Słuchając go, wyobraziłam sobie tego biednego chłopca, u którego widać ukryty potencjał sprawności fizycznej, który warto byłoby wykorzystać. Ale do tego trzeba też mądrych rodziców. Dziecko nie poradzi sobie samo ze swoimi emocjami. 
Pod koniec naszej rozmowy mówi, "Pani - bądźmy szczerzy, dzieci na tym etapie są po prostu głupie, żadne małe dziecko nie jest mądre". Uwierzcie mi, że nie wytrzymałam i musiałam mu to powiedzieć: "Proszę Pana, dzieci rodzą się jako małe geniusze, a każde zdrowe dziecko przejawia niemalże nieograniczoną ciekawość świata i wrodzoną potrzebę odkrywania wszystkiego, co znajduje się w jego otoczeniu. Pańskie dziecko jest na etapie chłonięcia świata jak gąbka. Wystarczy odtworzyć jakąkolwiek książkę o etapie rozwoju dziecka i będzie Pan już wszystko wiedział. Dzieci są dziećmi. Są sobą. Kierują się własnymi emocjami, uczuciami, są po prostu szczere i autentyczne. Zazwyczaj robią to, czego nam dorosłym nie wypada, a głębi serca bardzo byśmy chcieli.To my rodzice odpowiadamy za to, że uczymy ich niedoceniania  własnych umysłów i pomniejszamy ich możliwości. Ogólnie uważa się, że dziecko jest niegrzeczne gdy nie jest takie, jakie chcemy by było. Czy wolałby Pan, aby Pańskie dziecko siedziało 12h na pupie i wpatrywało się tylko w jeden kierunek? Wtedy byłby Pan z żoną zadowolony?" Odpowiedzi nie usłyszałam, bo odjechałam. Nawet szczerze, to nie miałam ochoty go słuchać. Pewnie znalazłby kolejny argument, aby podkreślić, że jego dziecko jest okropne i zbyt ciekawe świata.  
W tym wpisie chciałabym podkreślić, abyście drodzy Rodzice bacznie obserwowali swoje szkraby, bo to od nas w dużym stopniu zależy, czy nasze dzieci będą w jakieś dziedzinie utalentowane.
Z pewnością nie należy narzucać dzieciom własnych niezrealizowanych w przeszłości ambicji! 

W pełni zgadzam się z tym, co powiedział, Buckminster Fuller: "Wszystkie dzieci rodzą się geniuszami, 9999 z każdych 10000 szybko i nieumyślnie zostaje pozbawionych geniuszu przez dorosłych".

0 komentarze:

Dziecko

Miód Malina! Witaminy na ratunek odporności naszych dzieci

czerwca 17, 2019 Słomkowo 0 Komentarzy

Pokrótce opowiem Wam naszą przygodę z chorobami. Niespełna dwa lata temu nasz Olivier bez przerwy łapał infekcje, czy to na początku w żłobku, czy też później w przedszkolu. Ledwo co go podleczyliśmy i po tygodniu wracał od dzieci z nowymi dolegliwościami. Kaszel, gorączka, ból gardła (angina), zapalenie płuc (nawet 3 razy w roku). Reasumując Oli bardzo męczył się z przeziębieniami, a choroby wracały jak bumerang. Były momenty, że już poważnie zaczęłam myśleć o wypisaniu Oliviera z przedszkola, by wreszcie skończyło się to całe chorowanie. Dziś już wiem, iż niewiele by to pomogło. Dzieci tak naprawdę mogą zarażać się zawsze i wszędzie, czy to w sklepie, na placu zabaw, czy nawet u cioci na imieninach. W całych tych zawirowaniach nie dałam sobie wmówić, że tak częste infekcje u dzieci to coś normalnego i odporność organizmu nie ma z tym nic wspólnego.  Mam wokół siebie grono wspaniałych mam, które w naturalnym sposób budują odporność swoich dzieci i uwierzcie mi, ich pociechy nigdy nie miały żadnych większych problemów zdrowotnych. Oczywiście zdarzają się infekcje, ale również i wtedy wspomniane mamy starają się w naturalny sposób pomóc swoim maluchom w walce z chorobą. 
Doświadczenie nauczyło mnie jak ważna jest prosta, naturalna dieta oraz życie w zgodzie z prawami natury. Osobiście nie choruję już od kilku dobrych lat. Obie ciąże przeszłam bez większych problemów, wyniki badań za każdym razem zawsze miałam w normie. Od kiedy mam dzieci jeszcze bardziej dbam o odporność całej rodziny. Ogromną rolę odgrywa u nas duża dawka witaminy C. Jak tylko widzę, lekkie osłabienie organizmu u synka, pozostawiam go na dwa/trzy dni w domu (nie puszczam do przedszkola), aby organizm miał czas na odpoczynek i regenerację. Podaje mu wówczas w ilości wprost proporcjonalnej do wieku, syrop z malin (Miód Malina Witamina),  gdzie w jednej łyżeczce znajduje się 1000 mg witaminy C. Więcej cennej wiedzy o wzmacnianiu odporności przedszkolaka znajdziecie tutaj (klik). 
Co robię gdy dopada mnie infekcja? 
W ogromnym skrócie, podstępuję według poniższych kroków:
1. przy pierwszych objawach "rozkładania": 1 łyżeczka Miód Maliny Witaminy, co 30 minut, aż do buntu żołądka i/lub jelit; 
2. po osiągnięciu dawki maksymalnej: 1 łyżeczka co godzinę lub pół łyżeczki co pół godziny; 
3. po ustąpieniu objawów: dawka odpowiednio mniejsza, ale nadal wysoka jeszcze przez 2-3 dni, inaczej infekcja może szybko powrócić. 
Więcej informacji o dawkowaniu znajdziecie tutaj (klik).
Nie wiem czy wiecie, ale witamina C zmniejsza stan zapalny i równocześnie pomaga oczyszczać organizm z toksyn.
Aktualnie po silne farmaceutyki sięgamy tylko w ostateczności.  
Kwas askorbinowy nie jest toksyczny. Jego nadmiar w organizmie objawia się dolegliwościami ze strony przewodu pokarmowego. Najczęściej są to biegunki, nudności lub też wysypka skórna. 
Witamina C to skuteczny przeciwutleniacz, który zapobiega procesom starzenia się i poprawia pracę układu krążenia. Dezaktywuje wolne rodniki, chroniąc przed nowotworami i patologicznymi stanami. Bierze udział w procesie tworzenia kolagenu, dzięki temu ma ogromny wpływ na mocne kości i sprawne stawy. Niedobór tej witaminy może przyczynić się do ogólnego osłabienia organizmu, osłabienia naczyń włosowatych, rozwoju szkorbutu, bólu w mięśniach i stawach, zmian w kościach i chrząstkach, krwawienia z dziąseł, trudności w gojeniu się ran, czy też złej wchłanialności żelaza.
Mój drogi kochany rodzicu ciągle chorowitego przedszkolaka, doskonale rozumiem Twój ból. Dlatego jeśli chcesz w naturalny sposób wzmocnić organizm swojego dziecka, to nie ma na dzień dzisiejszy nic lepszego jak syrop z Miód Malina Witamina (klik).  Syrop zawiera miód, witaminę C i maliny - wszystkie te składniki, które pomagają zwalczać infekcje, a także podnosić odporność organizmu!
Na początek na próbę możecie zaopatrzyć się w pojemność: 250 ml. Są też dostępne większe syropki w butelkach 500 ml. Nie ukrywam, że pierwsza buteleczka została wypita przez naszą czwórkę w ciągu zaledwie kilku dni. 
Regularne podawanie w naszym domu witaminy C przyniosło ogromne efekty. Nasze moje maluchy po prostu nie chorują :)
W ofercie ANNA BEE są również dostępne inne produkty w tym octy, które z pewnością warto spróbować. Czuję, że sama niebawem się na nie skuszę. A może macie ochotę wypróbować Miód Malinę, jeśli tak to łapcie ode mnie 5% zniżki na hasło: slomkowo, kod będzie ważny do 24.06.2019 :)
Koniecznie podzielcie się w komentarzu jak dbasz o odporność swojego dziecka!

0 komentarze:

Lifestyle

Ratunek dla zniszczonych włosów - DEEP PLEX SYSTEM

czerwca 16, 2019 Słomkowo 0 Komentarzy

 
(włosy nie były prostowane)

Zawsze gdy przyjeżdżam do swojego rodzinnego miasteczka, udaje się do zaprzyjaźnionej fryzjerki, która ratuje moje zniszczone, wysuszone i pozbawione blasku włosy. Wszystkiemu winne są dwie ciąże, słońce, woda i wiatr. Za każdym razem po umyciu głowy i osuszeniu, doświadczałam tzw. efektu "PUSZ" - po zabiegu ten problem minął. Wcześniej moje włosy były słabe, pozbawione blasku oraz bardzo się puszyły. O wypadaniu już nie wspomnę. Po dwóch ciążach bez wątpienia potrzebowały intensywnej terapii i regeneracji. Teraz aby je wyprostować potrzebuję zdecydowanie mniej czasu. Już po samym umyciu włosy są pięknie wygładzone. Uwierzcie mi, wiem co mówię :) Przed zabiegiem moja głowa  żyła swoim życiem, każdy włos kierował się w inną stronę. Efekt po kuracji widoczny jest gołym okiem. Moje włosy stały się gładkie, lśniące i bardziej miękkie. Właśnie taki efekt chciałam uzyskać. Na dowód tego, jak wróciłam od fryzjerki, reakcja mojej mamy, była następująca: "Doczepiłaś włosy, że są takie gęste?"

STAPIZ DEEP PLEX SYSTEM OCHRONY I ODBUDOWY N2
Deep Plex - co kryje się w tym dozowniku? Tak w skrócie jest to rewolucyjny system ochrony i odbudowy włosów. System oparty na nowatorskim kopolimerze, który ma za zadanie dotarcia aż do kory włosa, dodając mu siły od wewnątrz. Deep_Plex daje włosom ekstremalną ochronę, wzmocnienie i intensywny blask. Jak wygląda zabieg? W pierwszym kroku włosy są myte, potem nakładana jest odżywka, po jakimś czasie zostaje spłukiwana, a następnie nakładana jest maseczka, po której przez około godzinę siedzimy  pod aparatem w kształcie kopuły. To tak zwana sauna dla włosów, która sprawia, że odżywcze składniki wnikają dokładnie w głąb. 

Od zabiegu minęło już kilka dni. Czy efekt utrzymuje się bez użycia profesjonalnych produktów i sprzętów? Zdecydowanie tak! Za każdym razem, nawet gdy używam innych szampon/odżywkę, włosy pozostają wciąż miękkie i gładkie w dotyku. Zauważyłam też ich mniejszą łamliwości.  
Zapewne ciekawi Was jak to wygląda cenowo? Myślę, że to zależy od salonu. Ceny wahają się pomiędzy 70-100 zł w zależności od długości włosów. Przy ekstremalnie zniszczonych i wykruszonych włosach zalecane są częstsze kuracje. Mi osobiście jeden zabieg  w zupełności wystarczył. W salonie możecie zapytać też o kuracje OLAPEX'em - jest to odpowiednik DEEP PLEX SYSTEM.
To tyle jeśli chodzi o moją pielęgnację włosów. Najważniejsza jest systematyczność oraz prawidłowe nawilżenie włosa. Jeszcze kilka dni temu nie wyobrażałam sobie życia bez prostownicy. Na ten moment, jak widać wcale jej nie potrzebuję. Moje włosy dawno nie wyglądały tak zdrowo!
Podsumowując, jestem po prostu szczęśliwa. Mam mniej pracy przy włosach rano, zyskałam więcej czasu na wyszykowanie się , czy też wypicie pierwszej kawy.
Gdybyście miały jakieś pytania z chęcią na nie odpowiem :)

0 komentarze:

Dziecko

Zbieramy czereśnie u dziadków

czerwca 14, 2019 Słomkowo 0 Komentarzy





Jakiś czas temu przyjechałam z moimi chłopcami do mojej mamy, aby trochę odpocząć od codziennych obowiązków w swoim domku. Bo nie ukrywajmy, sprzątanie domu czasem przypomina walkę z wiatrakami. Odnoszę wrażenie, że niemożliwe jest ciągłe utrzymanie domu w czystości mając dwóch małych szkrabów koło siebie? Bałagan się sam robi i to nawet tego samego dnia!
Chwilę przed wyjazdem do Poznania, nagrałam pamiątkowy filmik dla moich chłopów jak pomagają mi zbierać czereśnie z drzewa moich dziadków. Takie chwilę warto zachowywać. 
Tymczasem, życzę Wam miłego seansu :)




0 komentarze:

Dziecko

Jak skutecznie chronić siebie i dzieci przed kleszczami?

czerwca 10, 2019 Słomkowo 0 Komentarzy


Jestem wielką fanką i miłośniczką letnich, leśnych wędrówek, spacerów po parkach, ogrodach czy łąkach. W podobnych okolicznościach uwielbiają przebywać także małe pajączkowate intruzy - kleszcze. Te podłe krwiopijce czyhają na nas najczęściej w krzakach, gałęziach jak również zagnieżdżają się na trawnikach osiedlowych, czy też parkach tworząc tam trwałe siedliska. Jako mama dwójki dzieci nie mogę spać spokojnie kiedy wiem, że nie ma 100-procentowej sprawdzonej metody na kleszcze, a straszliwe choroby jakie przynoszą tj.: boreliozę, kleszczowe zapalenie mózgu (kzm), tularemie - gorączka krwotoczna, tak łatwo można nabyć w najmniej oczekiwanym momencie. Nie pozostaje mi nic innego jak nauczyć się z nimi żyć i jak nalepiaj zadbać o ochronę mojej rodziny. 

0 komentarze:

Zakupy

Cztery produkty, które kupiłam na targach Dom w stylu Montessori

czerwca 05, 2019 Słomkowo 1 Komentarzy


Dzisiaj chciałabym zrobić krótkie podsumowanie tego co zakupiłam będąc kilka tygodni temu z wizytą w Warszawie, w trakcie której uczestniczyłam w  warsztatach i targach pod hasłem "Dom w stylu Montessori" - cała relacja dostępna tutaj. Wraz z mężem, spędziliśmy dwa intensywne dni na pogłębianiu naszej wiedzy w zakresie Montessori. Było to jedno z pierwszych takich wydarzeń w Polsce! Na targach zgromadziły się firmy, którym idea Marii Montessori jest niezmiernie bliska. Mogliśmy na  żywo zobaczyć produkty wyposażenia wnętrza, zabawki, pomoce oraz inne akcesoria.

1 komentarze:

Dziecko

II Konferencja i Targi Dom w stylu Montessori Warszawa – relacja!

maja 31, 2019 Słomkowo 0 Komentarzy


"Stosunek dziecka i dorosłego do otoczenia różnią się. Dziecko chłonie swoje otoczenie: rzeczy, które widzi nie zostają tylko zapamiętane, stają się częścią jego duszy. Cały świat, który go otacza, wszystko to co w nim widzi czy słyszy, staje się jego częścią." 
Maria Montessori

0 komentarze:

DIY

Roczek Marcela oraz pomysł na dekorację dla chłopca

maja 27, 2019 Słomkowo 11 Komentarzy


Niebywałe jak ten czas szybko zleciał! Znakomicie pamiętam, ten dzień kiedy ujrzałam Marcelka po raz pierwszy. Tego nie da się słowami opisać. Trzeba tego doświadczyć.

11 komentarze:

Moda

SUKIENKA W STYLU LAT 40'

maja 23, 2019 Słomkowo 0 Komentarzy


Wczorajszy dzień był pełen wrażeń. Z samego rana zawiozłam Olivierka do przedszkola, potem zaś w domu zakasałam rękawy i wpadłam w totalny wir sprzątania, gotowania i prasowania. W ostatniej wolnej chwili, po południu chwyciłam aparat by uwiecznić kilka momentów z warsztatów, na które zostaliśmy zaproszeni wraz z dziećmi. Po wszystkim z pomocą statywu zrobiłam kilka zdjęć z tą piękną sukienką, stylizowaną na lata 40'. Po całym dniu marzyłam o łóżku. Ale gdzie tam, zgłodniałe maluchy czekały na wykwintną kolację oraz na czytanie minimum trzech książeczek na dobranoc. Czasem, gdy stajesz na rzęsach by pogodzić i zadowolić wszystkich totalnie opadasz z sił...

Sztuką w dzisiejszym świecie, jest nicnierobienie. Zresztą mój charakter mi na to nie pozwala. Kocham być w ciągłym ruchu. Wtedy wiem, że czerpie z życia radość. Rodzina jest dla mnie wszystkim. Oni dają mi siłę do działania. Pozwalają mi się realizować. Bo w końcu życie bez pasji byłoby zbyt nudne, nieprawdaż? Jako rodzice dwóch małych chłopców ciągle lawirujemy między  sprawami ważnym a ważniejszym. 

Nie wiem, czy zdążyliście zauważyć, ale jestem mistrzem w wyszukiwaniu rzeczy, na które nie trzeba wydawać mnóstwo pieniędzy. Kiedy wczoraj wypatrzyłam tę sukienkę w podpoznańskim second handzie, nie zastanawiałam się ani chwili. Zresztą za tak śmieszną cenę - 20 zł, żal było nie brać!  Uwielbiam w niej, to że tak pięknie podkreśla talię. Czuję się w niej bardzo kobieco. 

A tak przy okazji, zobaczcie jaki prezent przygotował dla mnie mój synek, podczas wczorajszych warsztatów - "Fundacja Wspierania Umiejętności i Rozwoju Inspiria" (klik). Warto zaobserwować, bo dziewczyny co chwilę, wpadają na wspaniałe pomysły :)

Sukienka - Anew (raczej jej nigdzie nie znajdziecie, bo jak już wcześniej wspominałam jest to łup z wczorajszych zakupów w second hand ). Buty balerinki, od lat nie do zdarcia - Vagabond.

0 komentarze:

Dom i wnętrze

OŚWIETLENIE NOCNE W POKOJU NASZYCH DZIECI

maja 21, 2019 Słomkowo 0 Komentarzy

Jeśli Wasze pociechy boją się ciemności i nie wyobrażają sobie zaśnięcia przy zgaszonym świetle, to mam dla Was coś wyjątkowego. Szukając jakiś czas temu ładnie prezentującego się oświetlenia do pokoju moich chłopców, natrafiłam na markę Zazu. Są to m.in. holenderskie lampki nocne i przytulanki, które charakteryzują się nowoczesnym wzornictwem.
Lampka o uroczej nazwie LOU jako pierwsza przykuła moją uwagę. Jest niewielkich rozmiarów, także ze spokojem można postwić ją na stoliku nocnym czy też komodzie. Posiada dwa niezależne źródła światła (pierścień oraz sowę). Każde z nich może być włączane i wyłączane osobno. Nie zabrakło tu również auto-wyłączania, jak również regulacji natężenia światła. Z innych  przydatnych funkcji, warto zwrócić uwagę na czujnik dźwięku, który aktywuje się w momencie gdy dziecko zapłacze. Zapala on natychmiast Sowę, a gdy maluszek się uspokoi samoistnie się wygasza. Z lampki korzystamy zazwyczaj w trakcie wieczornego czytania, szykowania się do snu i zasypiania. To właśnie wtedy LOU oświetla nasze pomieszczenie, tworząc niepowtarzalny nastrój sprzyjający wyciszeniu i relaksacji. W nocy natomiast jest światełkiem orientacyjnym i odstrasza nielubianą przez nasze dzieci ciemność. LOU daje wystarczająco dużo światła, by uwidocznić kontury pokoju, nie budząc jednocześnie naszych pociech. 
Myślę, iż taki gadżet będzie zawsze trafionym prezentem nie tylko na baby shower czy wyprawkę, ale i na inne ważne okazje. 
Zazu GINA Lampka z Latarką Żyrafa Grey (klik)

Jak widać na załączonym obrazku Żyrafa Gina to nie tylko wielokolorowa lampka nocna. Służy również naszemu starszemu synkowi jako latarka. Posiada, aż siedem różnych kolorów i wygasza się samodzielnie po 30 minutach świecenia. Olivier prawie codziennie w środku nocy spaceruje do naszego łóżka, dlatego nie wyobrażam sobie, aby żyrafki z nami nie było. Daje nam to duży komfort, gdyż od kiedy GINA towarzyszy Olivierowi w nocnych wędrówkach, pomoc rodziców stała się zbyteczna. To nie wszystko. Wczoraj wieczorem sama pożyczyłam od syna latarkę do czytania i wiecie co? Dała doskonale radę! Przypomniały mi się stare dobre czasy, kiedy to jako mała dziewczynka przeglądam książki pod kołdrą.

A Wy jak radzicie sobie z ciemnością w pokojach Waszych dzieci?

0 komentarze:

Dziecko

Sesja zdjęciowa Marcela dla Indianka

maja 16, 2019 Słomkowo 0 Komentarzy


Dzisiaj mam dla Was materiał z  sesji zdjęciowej naszego Marcela dla Indianka. Celem sesji było pokazanie produktów marki, poprzez prezentację nowych modeli bonetek oraz bloomersów, które wchodzą na polski rynek. Zdjęcia wyszły cudownie, choć współpraca z biegającym roczniakiem wcale nie była prosta. 

Ostatnio często dostaje od Was pytania: "Jak to jest, że jestem mamą dwójki małych dzieci i mam na wszystko tyle energii?". Nauczyłam się być osobą radosną i doceniać każdy dzień! Rano budzę się z uśmiechem na twarzy i dziękuje, że dostałam od losu kolejny dzień życia, który wiem, że muszę wykorzystać jak najlepiej, nawet jeśli spędzę go w domu z moim maluszkami. Głęboko wierzę, że mamy bardzo duży wpływ na to, jak wygląda nasza rzeczywistość! Choć wiadomo czasem zupełnie niespodziewanie zmieniają się nasze plany i wszystko musi zostać zreorganizowane! Życia nie da się idealnie wykreować i zaplanować! Dlatego na wszystko warto nastawić się pozytywnie niezależnie od tego co się dzieje. Polecam Wam obejrzeć bajkę pt. "W głowie się nie mieści", która nastroi Was dobrą energią :) 

I tym pozytywnym akcentem zapraszam Was do obejrzenia zdjęć, które wykonała Marta (PaniWoźna) dla Kamili, która szyje dla dzieci od 0 do 3 lat te wszystkie cudowne ubranka :) Jestem w nich po prostu zakochana! Najlepszym dowodem na to, iż sesja była dla nas świetną zabawą są te uwiecznione uśmiechy mojego małego rocznego brzdąca. Nie mogę się doczekać lepszej pogody, kiedy będę mogła ubrać go w te cudowne bloomersy. 

Bonetki, bloomersy i kapciuszki kupicie (tutaj)

0 komentarze: