Dziecko

SEANS W KINIE Z NIEMOWLAKIEM

lutego 01, 2019 Slomkowo 0 Komentarzy


Każdy dzień wygląda u mnie inaczej. Może poza porannym wstawaniem i zawożeniem Olivierka na 9:00 do przedszkola. Staram się, by w moim życiu nie było przysłowiowej "nudy". Lubie sprawdzać i poznawać nowe miejsc, a że jestem aktualnie na "urlopie" macierzyńskim, to nie ma lepszego okresu aby częściej wychodzić z domu.
Gdy wrócę do pracy, ten czas niestety zostanie mi odebrany. Oczywiście lubię też posiedzieć w domu, poczytać książkę, posprzątać czy zrobić obiad lecz zdecydowanie bardziej wole założyć wygodne buty, zarzucić aparat na ramię i wyjść do ludzi. Pamiętam kiedy byłam nastolatką, moja mama zawsze kiedy wychodziłam z domu mówiła: "posiedziałabyś trochę w tym swoim pokoju, czy ty wiecznie musisz te bruki szlifować?!". Szkoda było mi czasu na siedzenie w domu i nicnierobienie. Czasami wydaje mi się, że czas przelatuje mi przez palce, dlatego póki mogę staram się doceniać i wykorzystywać każdą chwilę, bo kto wie co przyniesie jutro...
Ostatnio spotkałam znajomą, którą poznałam jak byłam w ciąży z Olivierkiem. Okazało się, iż ona również przebywa na urlopie macierzyńskim i jest matką dwóch wspaniałych córek. Umówiłyśmy się na spacer, dobre śniadanie i kino z maluchami :) Jak było sami zobaczcie...


DOM NA ŚRÓDCE
To nie był przypadek, że tutaj trafiliśmy. Już od dawna słyszałam same pozytywne opinie na temat tego miejsca. Spotkałyśmy się w środę w umówionym punkcie, zrobiłyśmy krótki spacer, a następnie udałyśmy się na pyszne śniadanko do "Domu na Śródce". W środku przywitał nas oryginalny klimat jak za czasów PRL-u. Na miejscu zastałyśmy cudowne fotele, piękne meble oraz przemiłą obsługę, która witała nas od progu. 
Czułam się tam jak w domu. Na pewno nie raz tam jeszcze tam zajrzę, gdyż wnętrze lokalu zachęca do posiedzenia na dłużej.
Od siebie mogę Wam polecić, abyście skosztowały talerz "najesz się" - leczo z batatami, pieczarkami ze świeżym tymiankiem, 2 jajka sadzone z ekologicznych jaj (zerówek) oraz 2 kromki chleba na zakwasie z masłem - coś pysznego!

SEANS Z DZIECKIEM W KINIE

Po chwili zadumy nad pysznym śniadankiem zaczęłyśmy rozmyślać nad kinem, a dokładniej nad seansem na który możemy zabrać nasze pociechy. Była to jedyna okazja, by w "ciszy i spokoju" obejrzeć premierowy film pt. "Chłopiec z burzy". Kino dla mam z dziećmi jest co środę w Multikinie Malta o godzinie 12:00. Oprócz mam z dziećmi można tu również spotkać ojców czy też samych dziadków z wnukami. W trakcie seansu możesz przewinąć swojego maluszka na przewijaku, są tez często dostępne mokre chusteczki oraz różne rozmiary pieluszek. Są także maty edukacyjne, leżaczki i zabawki. Jeśli chodzi o dźwięk to jest on nieco cichszy niż podczas normalnego seansu, światło jest stonowane, lecz nie wygaszone. Panuje delikatny półmrok. To duży plus, gdyż widzimy gdzie aktualnie bawi się nasz maluszek. Temperatura również jest nieco podkręcona. Warunki są jednym słowem idealne. Od razu zaznaczę, że nasze maluchy w ogóle nie były zainteresowane dużym ekranem.  Przez pierwszą połowę filmu spały, a po obudzeniu bawiły się. Filmy są tak dobierane, by nie było brutalnych scen, wątków erotycznych lub też przekleństw. Dzięki temu takie seanse są dla naszych pociech bezpieczne, a my z czystym sumieniem możemy oglądać film wiedząc, że żadna scena nie "zgorszy" nam naszego malucha.

Film pt. "Chłopiec z burzy" to bardzo pozytywna i jednocześnie wzruszająca historia. Kilkuletni Michael mieszka wraz z tatą w małej chatce nad brzegiem oceanu. Pewnego dnia podczas zabawy na plaży znajduje trzy osierocone, ma­lutkie pelikany. Przyznam szczerze, że dawno żaden film tak mnie nie zachwycił. Jest to Z
zabawna, wzruszająca i mądra opowieść o niezwykłej przyjaźni. Z czystym sumieniem polecam Wam obejrzeć ten film...

Wspaniałego, słonecznego weekend'u dla Was! Długich leśnych spacerów, a wieczorem dobrych książek i filmów :)

0 komentarze: