Dom i wnętrze

OŚWIETLENIE NOCNE W POKOJU NASZYCH DZIECI

maja 21, 2019 Słomkowo 0 Komentarzy

Jeśli Wasze pociechy boją się ciemności i nie wyobrażają sobie zaśnięcia przy zgaszonym świetle, to mam dla Was coś wyjątkowego. Szukając jakiś czas temu ładnie prezentującego się oświetlenia do pokoju moich chłopców, natrafiłam na markę Zazu. Są to m.in. holenderskie lampki nocne i przytulanki, które charakteryzują się nowoczesnym wzornictwem.
Lampka o uroczej nazwie LOU jako pierwsza przykuła moją uwagę. Jest niewielkich rozmiarów, także ze spokojem można postwić ją na stoliku nocnym czy też komodzie. Posiada dwa niezależne źródła światła (pierścień oraz sowę). Każde z nich może być włączane i wyłączane osobno. Nie zabrakło tu również auto-wyłączania, jak również regulacji natężenia światła. Z innych  przydatnych funkcji, warto zwrócić uwagę na czujnik dźwięku, który aktywuje się w momencie gdy dziecko zapłacze. Zapala on natychmiast Sowę, a gdy maluszek się uspokoi samoistnie się wygasza. Z lampki korzystamy zazwyczaj w trakcie wieczornego czytania, szykowania się do snu i zasypiania. To właśnie wtedy LOU oświetla nasze pomieszczenie, tworząc niepowtarzalny nastrój sprzyjający wyciszeniu i relaksacji. W nocy natomiast jest światełkiem orientacyjnym i odstrasza nielubianą przez nasze dzieci ciemność. LOU daje wystarczająco dużo światła, by uwidocznić kontury pokoju, nie budząc jednocześnie naszych pociech. 
Myślę, iż taki gadżet będzie zawsze trafionym prezentem nie tylko na baby shower czy wyprawkę, ale i na inne ważne okazje. 
Zazu GINA Lampka z Latarką Żyrafa Grey (klik)

Jak widać na załączonym obrazku Żyrafa Gina to nie tylko wielokolorowa lampka nocna. Służy również naszemu starszemu synkowi jako latarka. Posiada, aż siedem różnych kolorów i wygasza się samodzielnie po 30 minutach świecenia. Olivier prawie codziennie w środku nocy spaceruje do naszego łóżka, dlatego nie wyobrażam sobie, aby żyrafki z nami nie było. Daje nam to duży komfort, gdyż od kiedy GINA towarzyszy Olivierowi w nocnych wędrówkach, pomoc rodziców stała się zbyteczna. To nie wszystko. Wczoraj wieczorem sama pożyczyłam od syna latarkę do czytania i wiecie co? Dała doskonale radę! Przypomniały mi się stare dobre czasy, kiedy to jako mała dziewczynka przeglądam książki pod kołdrą.

A Wy jak radzicie sobie z ciemnością w pokojach Waszych dzieci?

0 komentarze: