Lifestyle

Ogród w stylu boho! Insta piknik u Pani Woźnej

lipca 30, 2019 Słomkowo 0 Komentarzy

 

Dzień dobry!

Cieszę się, że po raz drugi mogłam gościć na pikniku u Pani Woźnej. Wczorajsze słońce malowniczo przenikało przez magiczny ogród Marty. Wcześniejszy wpis z piknikowego wydarzenia możecie zobaczyć  tutaj. 
Tym razem Marta zorganizowała spotkanie w dniu swoich imienin. Życzeń, dobrych słów oraz ciepłej energii unoszącej się w powietrzu nie było końca. Garden Party odbyło się w moim ukochanym stylu boho. Z całej dekoracji chyba najbardziej zauroczyły mnie stare firanki w roli obrusów (Marta wyszukała je na Olx). Z pewnością poświęciła tygodnie by całość nabrała takiego smakowitego kształtu! Było wszystko to, co kochają kobiety - słoneczniki, ciasta, świeże owoce, torty, bezy, pyszne napoje, pyszne lody oraz coś na upały - woda z cytryną w słojach.

Każda z mam przyprowadziła swoją pociechę, dzięki temu przez cały czas w ogrodzie unosił śmiech i radość. Stół uginał się od  wszelakich pyszności. Całość odbyła się w duchu less waste przez co  prawie w ogóle nie było plastiku. Bardzo to szanuje!  

Ogród w stylu boho! Insta piknik u Pani Woźnej

Baldachim, małe i duże lampiony oraz kosze słomkowe na zabawki zostały wypożyczone od puzel.dekoracje. 
Dobrze zrobiła mi ta chwila odprężenia z innymi mamami. Dziękuje Marta, że pozwoliłaś nam choć na chwilę oderwać się od domowych obowiązków. Jestem pod ogromnym wrażeniem, całej aranżacji! Ten piknik wygrał! 
Jeśli chodzi o wszelkie informacje dotyczące organizacji gartden party w stylu boho, lećcie na blog Marty Tam wszystkiego się dowiecie.
Marta pomyślała również o naszych milusińskich i zorganizowała dla nich animatorkę! Zabaw z sortowaniem kolorowego makaronu i puszczaniem baniek nie było końca! Wiola Kaźmierczak-Barczak  dziękujemy, że choć na chwilę mogliśmy skierować nasze głowy w innym kierunku :)
Zabawa w kolorowym makaronie tak mnie zainspirowała, że wczoraj próbowałam zrobić swój, ale chyba za długo trzymałam go w piekarniku, bo mi się przypalił :D Dzisiaj spróbuje wraz z innym patentem. Mam nadzieję, że tym razem mi wyjdzie :)
Największą niespodzianką, jaką przygotowała dla nas Marta były naturalne lody (slodki_mi_cafe), które w mig przenosiły nas swoim smakiem do Włoch. Miętowy food truck niesamowicie wpasował się w nasz klimat! Zawsze jak wracam z Olivierem z przedszkola zatrzymujemy się u Oli na pyszne lody.
Każda z mam, miała możliwość zrobić sobie mini sesję zdjęciową z maluszkiem pod baldachimem. 
Tu kilka pięknych ujęć, gdzie ja jestem od Marty :)  
Cudowny nastrój wręcz promieniuje ze zdjęć! Mam nadzieję, żę ten dzień pozostanie na długo w mojej pamięci.




0 komentarze: