Dziecko

Nowości od KAPITANA NAUKI - „Rysuję i zgaduję”

lutego 29, 2020 Słomkowo 1 Komentarzy


Kapitan Nauki gości w naszym domu już od samego początku. Naszym początkowym zestawem były obrazkowe karty "pierwsze słowa". Później nabywaliśmy kolejne. Jestem wdzięczna firmom, dzięki którym mogę fundować kreatywną rozrywkę moim dzieciom, szczególnie w chwilach gdy mi samej brakuje na to pomysłu. Generalnie nie mam problemów z wypełnieniem wolnego czasu moim pociechom latem. Sprawa nieco komplikuje się w zimie. Wtedy do gry wchodzi Kapitan Nauki.
Na hasło: "Mamo, nudzi mi się" - daje dzieciom karty z zagadkami. Zaczynamy wówczas wspólnie kolorować, zakreślać czy odwzorowywać. Tak mijają nam godziny. Czasem sama wpadam w trans rozwiązując te wszystkie zadania. Są na prawdę fantastyczne!
Pogoda od miesiąca średnio zachęca do jakiekolwiek aktywności na zewnątrz, dlatego tym bardziej cieszę się, że mam pod ręką wspomniane zestawy. Dodatkowym plusem jest ich niska cena - kosztują około 35 zł. Podpowiem, że Kapitan Nauki sprawdzi się świetnie jako dodatek do jakiegoś większego prezentu :) Tymczasem przejdźmy do recenzji:

Seria „Rysuję i zgaduję” to nowa edycja bestsellera! Wcześniej wydawana była pod nazwą „100 zabaw”.   Szkoda, że za naszych czasów nie było takich atrakcji. 


Na 30 drukowanych dwustronnych, zmywalnych kartach znajdują się zagadki i łamigłówki o różnym stopniu trudności opracowane przez pedagogów i nauczycieli pracujących z przedszkolakami i uczniami.

1 komentarze:

Podróże

Moja torba na spacer z dzieckiem – czego nie może w niej zabraknąć?

lutego 25, 2020 Słomkowo 0 Komentarzy




Umiejętność odpowiedniej organizacji oraz przewidywania tego co może się zdarzyć jest dla mnie kluczowa. Każda mama ma rzeczy bez których nie wychodzi z domu. Gdy planuje dłuższy spacer z synkiem pamiętam, iż zaspakajanie jego potrzeb to mój obowiązek. Dlatego zawsze staram się mieć ze sobą najpotrzebniejsze przedmioty. Żadna ze mnie perfekcyjna matka!

0 komentarze:

Dziecko

Jak skutecznie łączyć blogowanie z opieką i edukacją małego dziecka w domu?

lutego 21, 2020 Słomkowo 0 Komentarzy







Bloga założyłam prawie 7 lat temu. Dokładnie 19.11.2013 powstał pierwszy wpis. Rok po roku wraz ze mną zmieniały się moje priorytety jak również poruszane tematy. Aktualnie jestem na "urlopie" wychowawczym. Jak to twierdzą co niektórzy - „siedzę" z  dzieckiem w domu :) Tak, marzyłam o tym! Marzyłam o tym już przy pierwszej ciąży, ale wówczas nie udało się tego zrealizować. Teraz za to mocno nadrabiam. Dobrze mi być z nimi w domu. Starszy synek chodzi do przedszkola często w kratkę. Jeśli nie ma ochoty zostaje ze mną w domu. Spędzamy wtedy ten czas we troje. Jestem ogromnie wdzięczna za to, że mogę być wówczas mamą na 100% - kocham to!  Uwielbiam poświęcać maluchom swój czas. Bawić się z nimi, jeść razem śniadanka, czy śmiać się do rozpuku! To czas, którego już nigdy nikt mi nie zabierze. Jak zatem godzę obowiązki domowe oraz wychowanie dwójki dzieci z tworzeniem bloga?

Kiedy urodziłam drugiego synka wiedziałam, że chcę być aktywna w sieci. Według większości poradników, urlop macierzyński to najlepszy czas na rozwój biznesu. Dziecko wtedy najwięcej śpi, budząc się jedynie na karmienie. To nie prawda. Rzeczywistość bardzo szybko zweryfikowała moje wyobrażenia o regularnym blogowaniu. Nie było "książkowo". Dlaczego tak mówię?

Na jeden wpis potrzebuję minimum 3-4 godziny nieprzerwanej pracy. Najpierw rodzi się pomysł, potem merytoryczne przygotowanie materiału, zrobienie zdjęć (co też zajmuje min. pół godziny), ich obróbka, a następnie przykładowo kompozycja chwytliwego nagłówka. Lecz nie jest tak źle. Mimo wszystko, pomijając ciężką pracę, zawsze znajduję chwilę, którą wykorzystuję tylko dla siebie. Tak, to wszystko jest możliwe, niemniej jednak nie przychodzi mi to bez mniejszego lub większego trudu. Nie chcę, realizując swoje osobiste pasje, by cierpiało przy tym moje dziecko. Dlatego nigdy wykonuję pracy, gdy maluszek domaga się mojej uwagi.  Gdy uda mi się coś napisać w momencie samodzielnej zabawy maluchów to świetnie, ale nic na siłę. Dzieci są moim  priorytetem. 

Swego czasu, udało mi się wprowadzić pewną rutynę. Trwało to kilka miesięcy, ale mam już za to swój sprawdzony plan. Dzisiaj chciałabym się z nim z Wami podzielić. Jak zatem organizuje swój czas na blog i obowiązki domowe? Poniżej przedstawię kilka cennych wskazówek, które mam nadzieje wykorzystacie także u siebie.

1. Harmonogram dnia, plan tygodnia!

Dla mnie to podstawa. Już nie raz wspominałam, iż tworze listy "to-do"! Ułatwia mi to niesamowicie pracę. Codziennie przed spaniem, siadam z kalendarzem i notuje co chciałabym zrobić następnego dnia. Zapisuje dosłownie wszystko co mam do zrobienia, o czym  muszę pamiętać itd. Nie zdarza mi się, że nie mam planu na dany dzień. Zwykle robię większą listę i systematycznie odhaczam punkty według priorytetów - to jest mój kompas działania. Nie lubię siedzieć bezczynnie w miejscu. A jeśli czegoś nie uda mi się zrobić, przesuwam zadanie na kolejny dzień. Na listę niespodziewanie trafiają także spontaniczne myśli i pomysły - nie ograniczam się tylko do ściśle określonego planu.
Nadal szukam swojego idealnego plannera, póki co dobrze sprawdza mi się Planer mamy. 


2. Praca nad wpisem, gdy tylko nadarzy się okazja!


Żonglowanie czasem z dzieckiem to już norma. Nie mam ustalonego czasu i ustalonej godziny do pisania. Z maluchem u boku? Nie mam mowy! Najczęściej wykorzystuje czas, gdy maluszek śpi. Siadam wtedy do wpisu lub robię zdjęcia. Nie piszę całego tekstu, tylko projektuje treść postu - tworze konspekt. Synek zazwyczaj przesypia 2 godziny w ciągu dnia. Wierzcie lub nie, w danym przypadku to ogrom czasu!

3. Wspólne przygotowywanie posiłków

Synek już jest na tyle duży, że zachęcam go do wspólnego przygotowywania posiłków. Pomaga nam w tym helper kitchen. Maluszek kroi dziecięcym nożykiem miękkie warzywa, przelewa wodę z naczynia do naczynia oraz bawi się garnkami. W kuchni kreatywności na pewno nam nie brakuje. Generalizując, praktycznie wszystko w domu robimy razem. Począwszy od gotowania, a kończywszy na praniu.

4. Podział obowiązków!

Nie wyobrażam sobie braku pomocy ze strony męża. Gdyby nie jego pomoc, żaden wpis by nie powstał. To właśnie on zajmuje się tutaj sprawdzaniem wszelkich tekstów. To cudowne, że mam od niego tak ogromnie wsparcie. Ustaliliśmy też, iż każdy z nas w ciągu dnia (póki dzieci nie śpią) ma od 30 minut do godziny czasu przeznaczonego tylko dla siebie - na swoją pasję, relaks lub po prostu pobycie samemu ze sobą. Ja przeważnie, ten czas wykorzystuje na tworzenie postów lub długą kąpiel w soli epsom. W tym czasie mąż zajmuje się maluchami. 

5. Motywacja i inspiracja. Wymyślania ciekawych zajęć

Blog stał się moją ogromną motywacją do wyszukiwania ciekawych zajęć, zabaw, czy miejsc do odwiedzania wraz z moimi dziećmi. Jeśli czuję, że mogę się tym wszystkim jeszcze z kimś podzielić, mam wówczas jeszcze więcej siły, weny i chęci do działania. Uwielbiam to!

6. Nauka odpuszczania

Kiedyś miałam z tym ogromny problem. Musiało być tak jak sobie zaplanowałam i koniec. Jeśli coś nie szło zgodnie z planem wpadałam w szał. Przy dzieciach nauczyłam się odpuszczać. Pozwalam sobie czasem na leniwe dni i wiem jedno: macierzyństwo to najpiękniejsza droga, która uczy mnie pokory i dobrej organizacji. Teraz gdy wracam myślami do czasów bezdzietnej "młodości" żałuję, że tyle nieproduktywnego czasu przeleciało mi przez palce...

7. Porane pisanie 

To moja tajna broń. Kiedy wszyscy domownicy śpią, wstaje między 5:00, a 6:00. Mam wtedy czas na swoją pasję. Nawet jeśli spędzę na pisaniu 15 minut, to i lepsze niż nic. Pomyśleć, że jeszcze do niedawna twierdziłam, że jestem śpiochem.

8. Weekend dla rodziny

Weekend pozostawiam dla rodziny. Najczęściej w sobotę  wraz z dziećmi porządkujemy dom. Maluchy pomagają na tyle ile potrafią. Później organizujemy jakieś wyjście. Zawsze ze sobą mamy aparat. Cieszy nas, gdy udaje nam się zrobić jednocześnie jakieś fajne zdjęcia do wpisu, lecz nie to jest wówczas najważniejsze. Najistotniejsze jest bycie razem i cieszenie się swoim towarzystwem.

Kocham ten blogowy świat, który jest moją odskocznią od codzienności, miejscem gdzie chętnie wracam i dziele się częścią swojego życia. Nie chcę z tego rezygnować, ze względu na nieustanną gonitwę i życie w biegu. Plan dnia, rytuały oraz prawidłowe nawyki przynoszą obfite owoce. Dają mi możliwość tworzenia treści chociażby raz w tygodniu. Zawsze to więcej niż nic!

A Wy? Macie swoje tajne sposoby na organizacje czasu przy małym dziecku w domu? :)










0 komentarze:

Uroda

Moje najbardziej wydajne kosmetyki do cery suchej

lutego 19, 2020 Słomkowo 0 Komentarzy

Jestem typową kobietą, która uwielbia testować nowości kosmetyczne. Lubię też mieć na półce specyfiki, których jestem pewna. To właśnie te sprawdzone produkty za każdym razem spisują się świetnie, zwłaszcza przy mojej suchej skórze, są przy tym bardzo wydajne. 

0 komentarze:

Dlaczego picie wody zapobiega wielu chorobom?

lutego 17, 2020 Słomkowo 1 Komentarzy



Kilka dni temu przeczytałam fascynującą książkę o wodzie, która zmieniła moje podejście do regularnego picia wody. Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć, że uwielbiam pić wodę i czerpię z tego radość. 
"Ludzkie ciało składa się w ponad 70% z wody. Można by powiedzieć, że człowiek to pokryty skórą "worek z kośćmi" w którym krąży około 40-50 l różnych płynów, mówiąc dokładniej: 5 litrów krwi, 2 litry limfy, 2,5 litra soku żołądkowego, 3 litry soku jelitowego, 20-25 litrów płynu komórkowego oraz 15-20 litrów płynów pozakomórkowych.

1 komentarze:

Książki

5 książek, które wniosły coś do mojego życia!

lutego 07, 2020 Słomkowo 3 Komentarzy


Dzisiejszy post będzie czytelniczy. Często w prywatnych wiadomościach zadajcie mi pytania, kiedy mam czas na książkę przy dwójce małych dzieci. Już Wam piszę :) Okazji jest wiele np. gdy karmie piersią, kiedy maluszek sam zajmuje się sobą, gdy jesteśmy na podwórku. Siedzę wtedy wygodnie na krześle otulona kocem, a synuś bawi się w piaskownicy. Naprawdę staram się czytać w każdej wolnej chwili. Zaliczam się do osób, które czytają kilka książek na raz. Zatem każdą wolną chwilę wykorzystuje na lekturę. Jest to z pewnością lepsze niż scrollowanie portali społecznościowych.

3 komentarze:

Dom i wnętrze

The Newbie Room - tworzymy dziecięcy pokój marzeń cz. 1

lutego 04, 2020 Słomkowo 1 Komentarzy




Dzień dobry Kochani!

Niosę z rana radosną nowinę! W tym roku marka Newbie celebruje swoje 10-te urodziny! Właśnie z tej okazji powstała nowa kolekcja „The Newbie Room", która od dziś dostępna jest w sprzedaży online. 

Jak wiecie, od jakiegoś czasu przeprowadzamy totalną rewolucję w pokoju naszych chłopaków. Prace praktycznie dobiegły końca. Zanim jednak dokładnie pokażę Wam i opiszę cały proces przemiany, zobaczcie kilka pierwszych kadrów, które udało mi się ocieplić dzięki dzięki perfekcyjnym dodatkom od Newbie. Czy tak jak ja też kochacie takie klimaty?
Nie zabraknie tu miękkich pościeli, poduszek, bajkowych walizek do przechowywania dziecięcych skarbów, jak również bawełnianych piżamek. Wszystkie produkty inspirowane są morsko-bajkowym motywem pirackich statków w towarzystwie wielorybów i krokodyli! Warto wspomnieć także o leśnej tapecie (Newbie Wallpaper, stworzona we współpracy z marką Boråstapete), która zagościła w naszym domu dzięki miłości do stylu i estetyki.
Do następnego!

1 komentarze: