Podróże

Moja torba na spacer z dzieckiem – czego nie może w niej zabraknąć?

lutego 25, 2020 Słomkowo 0 Komentarzy




Umiejętność odpowiedniej organizacji oraz przewidywania tego co może się zdarzyć jest dla mnie kluczowa. Każda mama ma rzeczy bez których nie wychodzi z domu. Gdy planuje dłuższy spacer z synkiem pamiętam, iż zaspakajanie jego potrzeb to mój obowiązek. Dlatego zawsze staram się mieć ze sobą najpotrzebniejsze przedmioty. Żadna ze mnie perfekcyjna matka!
Kilka razy zdarzyło mi się o czymś zapomnieć. Wówczas spacer kończył się zdecydowanie wcześniej niż zakładałam, na przykład w momencie, gdy maluszek domagał się przekąski, a ta akurat została w domu.

Torba do wózka to totalny "must have" maminej wyprawki zaraz po wózku. To najpotrzebniejsza rzecz na świecie, szczególnie podczas długich spacerów z dzieckiem. Moim priorytetem od zawsze była duża, pojemna torba, która pomieści wszystkie niezbędne produkty i akcesoria. Przez ostatnie 5 lat macierzyństwa miałam ich wiele, lecz najlepiej sprawdziła mi się ta jedyna...  Chodzi o Night Flowers marki Makasza z którą ostatnio się nie rozstaję. Tu macie do niej link. 


W dzisiejszej notce zdradzę Wam jakie rzeczy zawsze zabieram ze sobą i bez czego nigdy nie wychodzę z domu.


1. Kosmetyczka  – Beaba w której trzymam:

- pieluchy i mokre chusteczki - bez nich ani rusz! Waterwipes (chusteczki) nasączone są czystą wodą. W swojej klasie są totalnie bezkonkurencyjne. Wiecie, że zostały opatentowane przez pewnego zatroskanego ojca, który chciał ulżyć córce cierpiącej z powodu poważnych odparzeń po pieluchach?
Polecam zabierać je ze sobą w opakowaniu typu "mini", co zaoszczędzi nam znacznie miejsca w torbie. Na zdjęciu tego nie widać, ale mam także w kosmetyczce woreczki foliowe, do których chowam zużyte pieluchy. Woreczki przydają się szczególnie w sytuacjach, gdy nie mam możliwości wyrzucenia zużytej pieluchy od razu do kosza.
Co do samych pieluch, uwielbiamy te od marki BambibooSą hipoalergiczne, naturalne i biodegradowalne. Dodatkowo posiadają warstwę z naturalnym aloesem chroniącym skórę maluszka przed podrażnieniami. 

- krem ochronny do twarzy na wiatr i mróz. U nas świetnie sprawdza się ten od marki Derma, który bardzo szybko się wchłania i jest przy tym bardzo wydajny. 

- żel antybakteryjny do rąk - to obowiązkowe wyposażenie nie tylko przy dzieciach. Kiedy synek wraca z przedszkola od razu dezynfekuje mu rączki. Nie wyobrażam sobie tego nie robić zwłaszcza, gdy w wokoło krąży tyle bakterii...

2. Butelki Pura kiki - jedna dla mamy (do noszenia ciepłej kawki),  druga dla synka (z wodą). O butelkach więcej pisałam tutaj

3. Małe zabawki - koniecznie samochodziki. Bez nich lepiej nie wychodzić z domu :) Pakuje też często małe książeczki, które maluszek może przeglądać podczas spacerów w wózku. 

4. Kolorowanka z 6-cioma markerami - synek ma etap ciągłego malowania, dlatego taki gadżet fantastycznie u nas się sprawdza. Każdy obrazek przedstawia innego zwierzaka. Kartki są sztywne, więc idealnie nadają się na podróż wózkiem, czy samochodem. 

5. Przekąski - dziecko jest całym moim światem, ale ja też jestem ważna, dlatego zabieram ze sobą takie przekąski, po które chętnie sięgamy wszyscy. Tubki wyciskane ratują mnie zawsze wtedy, gdy obiad przesunie się o godzinę później.

6. Ciuszki na przebranie - wiele razy miałam niespodziewane wypadki, dlatego za każdym razem pakuje jakieś dodatkowe ubranka.

7. Planer mamy - to głównie na spacerach zapisuje swoje myśli i pomysły na posty, czy też rzeczy do zrobienia. Na świeżym powietrzu głowa jest bardziej otwarta na pomysły. 

9. Portfel - oczywista sprawa, kupiony dawno temu w Michael Kors. 

10. Książka dla mamy - najważniejsza rzecz. Teraz jest trochę za zimno na siedzenie na ławeczkach w parku. Z utęsknieniem oczekuję wiosny.

Dodatkowo mam ze sobą oczywiście telefon, słuchawki (podczas spaceru idealnie słucha mi się muzyki czy podcastów), klucz do domu oraz szczotkę do włosów. W mojej torbie zazwyczaj panuje porządek (mam tam kilka przegródek). Nie przepadam za bałaganem, choć fakt - czasem jest to nie do uniknięcia. 

Również pod wózkiem schowanych mamy parę praktycznych skarbów. Jest tam zawsze kocyk lub śpiworek, którym w chłodne dni otulam malucha.

Będzie mi miło jeśli podzielicie się w komentarzu swoją listą rzeczy niezbędnych na codzienny spacer. Z przyjemnością przyjrzę się temu co skrywa Twoja torba :)











0 komentarze: