Ciąża

PO RAZ TRZECI W STANIE BŁOGOSŁAWIONYM

czerwca 22, 2021 Słomkowo 2 Komentarzy


PO RAZ TRZECI W STANIE BŁOGOSŁAWIONYM - CZY JEST INACZEJ ?

Dawno nie było tu "matczynych" wpisów. Nocne blogowanie niestety nie jest mi pod drodze. Ostatnio to właściwie tylko po zmroku mam czas na pisanie. Dwoje małych dzieci, obowiązki domowe to nie lada wyzwanie szczególnie będąc w stanie błogosławionym. Dlatego też, nierzadko staram się bardziej zadbać o siebie oraz o maleństwo noszone pod sercem. Marzenie o trzecim dziecku, kiełkowało w nas wraz z każdym kolejnym dniem. Oboje z mężem czuliśmy, iż brakuje nam kogoś do pełni rodzinnego szczęścia. Pragnienie było tak silne, iż szukając nowego stołu do salonu, podświadomie zakupiliśmy większą ilość krzeseł niż była nam potrzebna. Mocno tęskniłam za okrągłym brzuszkiem i tymi delikatnymi kopniaczkami. Całe szczęście, że pomimo dwóch cesarskich cięć miałam predyspozycje do kolejnej ciąży. Blizna pięknie się zagoiła więc nic nie stało na przeszkodzie by powołać na świat kolejne, cudowne życie. Wraz z bieżącym tygodniem rozpoczynam 31 tydzień (7 miesiąc) ciąży. Brzuszek od jakiegoś czasu jest już mocno widoczny. Moje ogólne samopoczucie różni się od tego w poprzednich ciążach. Najlepiej będzie gdy przedstawię to w punktach. Generalnie nadal nie dowierzam, że to wszystko tak szybko się zadziało. Po raz kolejny będę mogła poczuć ten niepowtarzalny zapach niemowlaczka i całować te najmniejsze stópki świata. Widok zaokrąglonego brzuszka daje mi wiele radości, a odczuwalne ruchy dziecka w ciągu dnia są dla mnie fascynującym doświadczeniem. Często dotyka mnie chyba burza hormonów, gdyż każdego dnia potrafię wylać miliony łez wdzięczności. Na koniec tego rozległego wstępu mogę zapewnić Was w jednej kwestii. Nie ma dwóch takich samych ciąż. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż każda będzie inna. Pierwsza może być trudna, druga zaś sielankowa, bądź też zupełnie na odwrót. Mimo pojawiających się na każdym kroku trudnościom uważam, że ciąża to wspaniały  stan, który mija szybko i za którym prędko się tęskni.

mama i dzieci

MAM W SOBIE WIĘCEJ SPOKOJU

Mimo kolejnych nadchodzących i pięknych zmian  moje życie toczy się spokojnie. Nie boję się, nie wpadam w lęk. Przestałam też panikować. Mam ogromne wsparcie w mężu. Oboje wiemy, że nasze życie znów będzie na chwilę przeorganizowane, może trochę hałaśliwe, ale czy nie oboje tego pragnęliśmy? To nasze wspólne dzieło! Każda ciąża była dla nas ogromnym szczęściem i spełnieniem marzeń. Dziś bez stresu przystąpię do kwestii opieki nad swoim trzecim maleństwem. Moje podejście jest już na zupełnie innym poziomie. Z perspektywy lat nauczyłam się odpoczywać przy dzieciach, kiedy bawią się razem. Bez wyrzutów sumienia wstawiam sobie wannę i robię sobie domowe spa w ciągu dnia z ulubioną herbatką, mnóstwem świec i dobrą książką. Wykorzystuje każdą okazję, aby mieć chwilkę dla siebie, bo wiem, że kiedy pojawi się maleństwo na świecie, takie przyjemności na chwilę zostaną odsunięte na bok. 

PRZEWLEKŁE ZMĘCZENIE

Moje samopoczucie w trzeciej ciąży niczym szczególnym nie różniło się od poprzednich. Początki były wyśmienite, tryskałam szczęciem, radością, ale też małą obawą, bo jak wiecie to prawdopodobnie będzie moje trzecie cc. Staram się myśleć pozytywnie i nie nastawiać się na kolejną cesarkę. Pozostawiam to w rękach Boga i lekarzy. Na szczęście w żadnej z ciąż absolutnie nie miałam mdłości, nudności, pojawiała się tylko ta ogromna potrzeba spania tuż po godzinie 14:00.  Pamiętam, że raz nawet zasnęłam na krześle u sąsiadki. Takie były początki. Znajoma martwiła się o mnie, że mogą to być jakieś początki cukrzycy, czy coś w tym stylu. Lecz ja już dobrze wiedziałam skąd u mnie ten spadek energii :D

WILCZY APETYT NA POMIDORY

To właśnie w trzeciej ciąży po raz pierwszy doświadczyłam zachcianki na pomidory. Mogłam zajadać się nimi bez końca. Najpyszniejsze były te małe, koktajlowe pomidorki posypane odrobiną morskiej soli. 

stan błogosławiony
stan błogosławiony


BRZUSZEK SZYBKO STAŁ SIĘ ZAOKRĄGLONY 

Myślałam, że jestem jakiś ewenementem, że tak szybko mój brzuszek się zaokrąglił, pomimo braku zmian w masie ciała.  Słuchając innych mam dowiedziałam się, iż jest to całkiem normalne. Początek czwartego miesiąca to w moim przypadku widoczny brzuch, w sposób zauważalny nawet dla nieświadomych z najbliższego otoczenia. Już wtedy każdy z bliskich mógł się już domyślić co się święci. Jak dobrze, że zostawiłam sobie kilka sukienek, które pięknie nadają się na okres całej ciąży. Inaczej nie byłabym sobą.  

OBAWY ZWIĄZANE Z BLIZNĄ PO CC

Niestety nie dane było mi rodzić naturalnie z powodu braku postępu porodu. Cesarskie cięcie to bardzo poważny zabieg chirurgiczny / operacja, która polega na rozcięciu powłok brzusznych oraz macicy. Nigdy nie polecę cc mamom, które pomimo możliwości porodu naturalnego zastanawiają się nad ingerencję chirurgiczną. Pod koniec II trymestru dość mocno zaczęłam odczuwać bliznę, troszkę mnie to zaniepokoiło, ale po konsultacji z lekarzem i zrobieniu dokładnego USG okazało się, że wszystko jest dobrze i nie mam powodów do zmartwień. 

WIĘKSZA ŚWIADOMOŚĆ NA PORODÓWCE

Przygotowując się do trzeciego rozwiązania, wiem na co szczególnie zwrócić uwagę będąc w szpitalu. Priorytet to plan porodu przedłożony personelowi szpitala. Jest to ważne narzędzie, które umożliwia przyszłej mamie decydowanie o tym, jak będzie przebiegał poród oraz pierwsze chwile po narodzinach dziecka. Co zabieram ze sobą na porodówkę? Jeszcze nie wiem, lecz z pewnością moja torba do szpitala, będzie lżejsza niż wcześniej. W dzisiejszych czasach, dostarczenie brakujących rzeczy to błahostka, dlatego też nie będę się stresować na zapas.

mama i syn
MAMA
MAMA
sukienka - Mariezelie  buty - aeterie 


Moim darem, szczęściem oraz moim codziennym bogactwem są dzieci! W rodzinie dziecko po raz pierwszy spotyka się ze światem wartości. To my rodzice przekazujemy to co jest dobre, a co złe.  Uświadomiłam sobie, że życie tu na ziemi jest tylko krótką wędrówką, dlatego z Bożą pomocą muszę uczyć się każdego dnia wznosić się ku coraz lepszemu wypełnieniu swojej misji. Mimo różnych trudności, domowych obowiązków, staram się cieszyć i doceniać to, że mamy dach nad głową, w którym dzieci mogą wzrastać i komfortowo czerpać radość z zabaw oraz cieszyć się beztroskim, bezpiecznym dzieciństwem u boku mamy. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie marnuje czasu wychowując dzieci, lecz wkładam ten czas w najcenniejszą inwestycję, gdzie oczywiście nagroda za trud w wychowanie jest odłożony w czasie. Lecz jaką rozkoszą będzie potem ją otrzymać...

2 komentarze: